Czas łamigłówek
Kilka dni temu, przed ligowym starciem w Krakowie, szukać musiał Adrian Siemieniec zmiennika dla Jesusa Imaza. Teraz, w obliczu meczu z Fiorentiną, ma już dwie zagadki do rozwiązania.
Afimico Pululu (z lewej) idzie w czasową odstawkę. To moment szansy dla Dimitrisa Rallisa? Fot. Michał Kość / Press Focus
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
Hiszpański „bóg” białostockiego klubu wraca do składu – absencja kartkowa na szczęście dotyczyła tylko rozgrywek ekstraklasy. W Europie natomiast Duma Podlasia doczekała się dwóch innych banitów. Grudniowe starcie w Alkmaar, wieńczące fazę ligową Conference League, z czerwoną kartką przedwcześnie zakończył Afimico Pululu. Z kolei Taras Romanczuk został tam napomniany żółtym kartonikiem – trzecim w tej fazie gier, a więc wykluczającym go z czwartkowego spotkania!
Trudno wskazać, która z tych nieobecności może mieć większą wagę. Liga Konferencji – wiemy to już z poprzedniego sezonu – to rozgrywki uszyte na miarę Pululu. Został królem strzelców poprzedniej edycji, a i w obecnej zapakował już pięć goli. W teorii ma zmienników: trafiał już na europejskich boiskach Dimitris Rallis, a Sameda Baždara też przecież nie ściągano z Saragossy po to, by grzał ławę. Zresztą Jaga szybko dopinała jeszcze ostatnie formalności w UEFA, zgłaszając właśnie Bośniaka – a także Andy'ego Pelmarda i Kamila Jóźwiaka – do rozpoczynającej się właśnie fazy play off.
A gdzie znaleźć asa, który zastąpi Tarasa? Nie chodzi tu wyłącznie o walory czysto piłkarskie. Kapitan Jagiellonii – a de facto już także klubowa ikona – to przecież potężna dawka pozytywnego myślenia, waleczności, zadziorności i energii, którą popycha do działań z pogranicza cudu swych kolegów na murawie. Właśnie owa sfera mentalna cierpieć może bardziej z racji jego nieobecności niż strona piłkarska w postawie białostoczan. Z tych względów zastąpienie go „jeden do jeden” przez kogokolwiek jest zadaniem w zasadzie niemożliwym.
No chyba że... wystarczą same słowa Adriana Siemieńca, no i atmosfera towarzysząca przyjazdowi drużyny z Serie A. – To wielkie święto w całym Białymstoku; kolejna duża firma się u nas pojawi – szkoleniowiec Jagi już bezpośrednio po ligowej młócce z Pasami zaczął podkręcać licznik emocji. – Będziemy dobrze przygotowani, świetnie nastawieni i zagramy na dobrej jakości. A czy to wystarczy, by pokonać Fiorentinę? Nie wiem... – te kropki na końcu wypowiedzi mają tym bardziej zmotywować jego podopiecznych.
I chyba „zagrało”. 19-letni Bartosz Mazurek wciąż jest jeszcze na etapie raczkowania w wielkiej piłce, ale wagę święta rozumie. – Dla takich spotkań zacząłem grać w piłkę i takich spotkań chcę grać jak najwięcej! – wyrzucił z siebie przed czwartkową potyczką. I o to chodzi!
(DaL)
Liga Konferencji – 1/16 finału◼ Jagiellonia – Fiorentina
dziś, 21.00 – Polsat Sport 1
