Czas decyzji
Finał wraca do Zielonej Góry. Legia gra o mistrzostwo, Zastal o przeżycie.
Co wymyśli trener Arkadiusz Miłoszewski, by w piątek powstrzymać Legię? fot. PAP/Lech Muszyński
Przez trzy kwarty środowego meczu w Warszawie wszystko wskazywało, że goście wyjadą ze stolicy ze zwycięstwem. Zwrot akcji nastąpił w czwartej kwarcie, którą gospodarze zaczęli serią 6:0, a potem poprawili na 16:4. Dzięki temu zrywowi Legia wygrała i jest o krok od obrony mistrzowskiego tytułu. Bohaterem meczu był rezerwowy gospodarzy, Dominic Brewton, który w ostatnich 10 minutach zdobył 12 pkt, miał pięć istotnych zbiórek i dwa przechwyty.
- Musieliśmy walczyć, a wygrana po takim meczu smakuje świetnie. W czwartej kwarcie kluczowe okazały się energia i mentalność. Trzymaliśmy się planu trenera, dając z siebie wszystko. W decydujących momentach byłem w pełni skoncentrowany. Najważniejsze, że odzyskaliśmy energię, której brakowało nam rano i na początku meczu. Teraz będzie nam ona niezbędna w szóstym starciu w Zielonej Górze – skomentował amerykański rozgrywający.
Trener Arkadiusz Miłoszewski nie ukrywał złości. - Gospodarze wykazali się większą wolą walki i determinacją. Prezentując się słabo, potrafili wrócić do gry najprostszymi środkami - wolą walki właśnie, biciem się o każdą piłką. Przestrzegałem zawodników, że tak będzie. Niestety, u nas tej determinacji zabrakło. Stanęliśmy w czwartej kwarcie zupełnie, nie tylko fizycznie, ale i mentalnie. Żeby wygrywać w finale, pokonać taki zespół jak Legia, trzeba się poświęcić, trzeba krwawić, trzeba gryźć parkiet. A my tacy nie byliśmy i dlatego przegraliśmy - ze smutkiem stwierdził trener Zastalu. - Nie oszukujmy się, Legia nie grała rewelacyjnie. My zamiast dobić rywala 20 punktami, daliśmy im wrócić do gry...
W piątek o 20.15 rozpocznie się szóste spotkanie wielkiego finału. W zielonogórskim Centrum Rekreacyjno-Sportowym bilety są już wyprzedane. Komplet 5000 widzów zasiądzie na trybunach. Legioniści pojechali do Zielonej Góry w konkretnym celu. - Brakuje nam jeszcze jednego kroku. Musimy być gotowi na walkę - zapowiada Heiko Rannula, trener Legii.
Jeśli w piątek Legia wygra, to w Zielonej Górze odbędzie się ceremonia dekoracji. Jeśli wygra Zastal i wyrówna stan rywalizacji, wtedy kwestię złotych medali rozstrzygnie niedzielny mecz w Warszawie.
(pp)
