Curacao w fazie pucharowej?
Niemcy i Amerykanie są już pewni wyjścia z grupy. Która z drużyn w ich grupach awansuje, zajmując miejsce za ich plecami?
Curacao nadal ma matematyczne szanse na awans z 2. lokaty. Fot. SIPA USA/PressFocus
Po dwóch kolejkach mistrzostw świata bardzo ważna jest odpowiedź na pytanie „czy Curacao awansuje do fazy pucharowej mundialu?”. I szansa na taki scenariusz istnieje, bo pomimo tego, że zespół Dicka Advocaata przegrał 1:7 z Niemcami, w kolejnym spotkaniu zdobył punkt w meczu z Ekwadorem. Tym samym Curacao, debiutant na mistrzostwach świata, ma nie tylko szansę na awans z 3. miejsca, ale nawet może znaleźć się w TOP 2! Co musiałoby się wydarzyć? Karaibski zespół musi wygrać z Wybrzeżem Kości Słoniowej i liczyć na wygraną Niemców z Ekwadorem, która przecież jest bardzo prawdopodobna. Przy wygranej Curacao i Ekwadoru oba zespoły zrównają się punktami, a wyższe miejsce raczej zajmie Ekwador dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu.
Ekwador, żeby myśleć o awansie na 2. miejsce, musi pokonać Niemców i liczyć na porażkę Wybrzeża Kości Słoniowej. Remis z naszymi zachodnimi sąsiadami nic mu nie da.
Jeśli Wybrzeże Kości Słoniowej wygra, na pewno awansuje z 2. miejsca. Remis też gwarantuje mu udział w fazie pucharowej, ponieważ przy ewentualnym zwycięstwie Ekwadoru, czyli w sytuacji, gdy doszłoby do zrównania punktów, Iworyjczycy mogą pochwalić się lepszym bilansem w meczu bezpośrednim. Mimo tego Ekwadorowi powinno zależeć na zdobyciu trzech punktów, ponieważ – przy wygranej lub remisie WKS-u – wzrosną jego szanse na awans z 3. miejsca. Niemcy są na nienaruszalnym 1. miejscu i nawet wysoka porażka z Ekwadorem nie zmieni ich położenia.
Oranje bliscy awansu
Wiele może wydarzyć się też w grupie F. W niej jeszcze nie poznaliśmy zespołu, który zakończy tę fazę zmagań jako lider. Co więcej, nadal żaden z zespołów nie może być stuprocentowo pewny awansu do fazy pucharowej. Pewne jest natomiast to, że z gry odpadła już Tunezja, która – po dwóch porażkach i zmianie selekcjonera w trakcie turnieju – na pewno zajmie ostatnie miejsce. Trener-strażak Herve Renard w drugim meczu w roli opiekuna Tunezyjczyków walczy już tylko o honor. A grać będzie z Holandią. Jeśli to spotkanie wygra faworyt, Oranje na pewno wyjdą z grupy. Czy awansują z 1., czy z 2. miejsca, zależeć będzie od poczynań Japonii. Jeśli wygra ze Szwecją większą różnicą bramek niż Holandia z Tunezją, wówczas liderem będą Azjaci.
Co musi się wydarzyć, żeby Holandia wypadła poza czołową dwójkę? Ten scenariusz jest bardzo ciekawy, ponieważ spełni się on tylko pod jednym warunkiem. Zespół Ronalda Koemana musiałby przegrać z Tunezją, a Szwecja musiałaby wygrać z Japonią. To jednak nie koniec – na dodatek Japonia musiałaby przegrać jedną bramką mniej straty od Holendrów. To dość specyficzne wymagania, do spełnienia scenariusza, więc bezpiecznym jest stwierdzenie, że Holandia niemal na pewno znajdzie się w TOP 2.
Jeśli Holandia zremisuje, na pewno awansuje do 1/16 finału, niezależnie od wyniku równoległego meczu.
Japonia i Szwecja walczyć będą ze sobą o awans do fazy pucharowej z 2. lub 1. (jeśli Holandia straci punkty) miejsca. Jeśli Japonia wygra, dalej grać będzie Japonia. Jeśli wygra Szwecja, dalej przejdzie Szwecja. Jeśli będzie remis, a Holandia przegra z Tunezją, awansują Japonia i Holandia, bo choć Szwedzi zrównają się punktami z Oranje, w meczu bezpośrednim byli słabsi. Przy remisie i dowolnym innym wyniku w starciu Holandia – Tunezja, sytuacja się nie zmienia. Przy wygranej Szwedów Japonia ma nienajgorsze szanse na awans z 3. miejsca, z czterema punktami w dorobku.
Walka o drugie miejsce
W grupie D, podobnie jak Tunezja w grupie F, z turniejem pożegnała się już Turcja, która przegrała z Australią i Paragwajem. Na „do widzenia” zagra ze Stanami Zjednoczonymi, które już na pewno zakończą fazę grupową na 1. miejscu, dzięki pokonaniu Australii i Paragwaju. Dlatego Turcja i USA to drużyny, które walczą o nic. Jest to więc dość łatwa do analizy grupa, ponieważ zmiany podczas ostatniej kolejki mogą zajść tylko pomiędzy zespołami z 2. i 3. miejsca, które rywalizują ze sobą. Aktualnie wyżej w tabeli jest Australia, która ma tyle samo punktów co Paragwaj, ale lepszy bilans bramkowy. To oznacza, że przy remisie to australijski zespół zajmie 2. lokatęi awansuje do 1/16 finału. Żeby do tego nie dopuścić, Paragwaj musi więc wygrać. Sprawa jest więc prosta: jeśli Paragwaj wygra, awansuje z 2. miejsca, a jeśli Australia wygra lub zremisuje, znajdzie się tuż za plecami USA.
Kacper Janoszka
Polski fanklub Curacao
Skoro na mundialu zabrakło Polski, kibicujemy... Curacao - mówi Albert Kępka. Egzotyczna reprezentacja dorobiła się nieformalnego fanklubu w naszym kraju.
Polski fanklub Curacao; Albert Kępka pierwszy z prawej. Archiwum Alberta Kępki
Albert Kępka z Tychów kocha futbol. Liczył, że na mundialu będzie kibicował Polsce, ale nie wyszło. - Lubię czuć w trakcie tej imprezy emocje, chcieliśmy z żoną komuś kibicować. Interesuję się piłką, wiedziałem, że awans wywalczyło malutkie Curacao. Wybrałem więc sobie tę właśnie reprezentację - przyznaje i... absolutnie nie żałuje.
Curacao budzi sympatię. To malutka wysepka na Morzu Karaibskim, na której mieszka tylko trochę więcej mieszkańców niż w... Tychach. To pozwala zrozumieć skalę sukcesu. - Trzymałem też kciuki za ich selekcjonera, 78-letniego Dicka Advocata, który doprowadził tę reprezentację do awansu, a potem zrezygnował, bo poważnie zachorowała jego córka. Na szczęście, kiedy sytuacja się poprawiła, po rozmowach z piłkarzami, którzy bardzo chcieli jego powrotu - wrócił - przypomina Kępka.
Na fali entuzjazmu napisał do piłkarskiej federacji Curacao i poinformował, że chce stworzyć nieformalny klub kibica w Polsce. Po kilku tygodniach, ale jeszcze przed mundialem, przyszła paczka z kibicowskimi atrybutami: koszulkami, flagą, apaszką, czapeczką. Wraz z żoną zaczęli chodzić w tych koszulkach na co dzień. - Żona dotąd nie interesowała się futbolem, ale teraz się wciągnęła - uśmiecha się pan Albert. Na co dzień zajmuje się importem materiałów dekoracyjnych. Zainteresował niektórych klientów reprezentacją Curacao. Coraz więcej ludzi chce przystąpić do nieformalnego fanklubu, lokalna społeczność zauroczona jest rodzącą się modą na kibicowanie tej reprezentacji... - A najlepsze, że po dwóch meczach Curacao ciągle ma szanse na awans z grupy. Czy ktoś się tego spodziewał?! Z Niemcami była porażka, ale Curacaoprzynajmniej potrafiło strzelić im bramkę, a w drugim meczu, z Ekwadorem, zdobyło już punkt! Bramkarz Eloy Room rozegrał fenomenalny mecz, miał aż 15 udanych interwencji, to naprawdę było wspaniałe! A teraz przed nami mecz o wszystko z Wybrzeżem Kości Słoniowej (mecz w czwartek o godz. 22.00). Będzie ciężko, ale nie dopuszczam do siebie myśli, że „nasi” odpadną! - uśmiecha się Kępka.
(pacz)
