Cudu nie było

Porażką w Szombathely z pucharami pożegnał się zespół z Sopotu.

Szymon Zapała stanął na wysokości zadania. Fot. Piotr Matusewicz / PressFocus

FIBA EUROPE CUP

To był ostatni mecz drugiej rundy rozgrywek. Trefl miał tylko teoretyczne szanse na awans do fazy pucharowej, musiał wygrać na Węgrzech co najmniej 44 punktami. To zadanie przerosło możliwości naszej drużyny. Gospodarze wysoko wygrali pierwszą kwartę (27:12) i wydawało się, że za Sopocian trzeba będzie się wstydzić. Tymczasem potem mecz się wyrównał, a na początku trzeciej kwarty był nawet remis (41:41). Potem jednak znowu miejscowi narzucili swoje warunki i spokojnie dowieźli sukces do końca. W naszym zespole warto wyróżnić młodego środkowego Szymona Zapałę (16 punktów, 7 zbiórek, 7/8 z gry), który toczył podkoszowe pojedynki z centrami gospodarzy. Sopocianie byli najsłabszym zespołem grupy K, wygrali tylko jeden z sześciu meczów.

◼  Falco Vulcano Energia KC Szombathely - Energa Trefl Sopot 83:74 (27:12, 12:24, 22:15, 22:23)

SOPOT: Scruggs 14 (1x3), Witliński 6, Kacinas 9, Goins 8 (2x3), Schenk - Kiejzik, Nowicki 2, Suurorg 9 (1x3), Zapała 16, Addae-Wusu 10 (2x3). Trener Mikko LARKAS.

(p)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się