Coś poszło nie tak

Minęło 2,5 miesiąca okresu transferowego, a w Chorzowie nadal potrzebują wzmocnień.

Czy modlitwy trenera Waldemara Fornalika o transfery zostaną wysłuchane? Fot. Marcin Bulanda/Press Focus

RUCH CHORZÓW

Wiadomo, że okienko transferowe trwa od początku lipca do początku września, ale w praktyce kluby działają i wielokrotnie ogłaszają nowe nabytki już od początku czerwca, czasem nawet pod koniec maja. Można więc powiedzieć, że za nami 2,5 miesiąca okresu zakupowego, gdzie większość klubów wykonała już założoną przez siebie pracę. W Ruchu jednak wciąż jest sporo do zrobienia.

(Nie)bardzo dobra kadra

Na powitalnej konferencji Waldemara Fornalika uwagę niektórych przykuły słowa trenera, że oglądał na żywo mecz Niebieskich we Wrocławiu, co zostało odebrane jako podprogowy przekaz, że już przed pierwszym gwizdkiem był grany temat zmiany szkoleniowca. Dyrektor sportowy Tomasz Foszmańczyk powiedział, że rozmowy zaczęto jednak dzień później i należy trzymać się takiej wersji. „King” dodał też wówczas, że nadrobił dwa wcześniejsze spotkania, więc po prostu chodziło mu o to, że oglądał ten mecz na żywo, ale w telewizji, a nie że pojechał specjalnie na Dolny Śląsk. Co też było ciekawe, to że mówiąc o tematach transferowych, powiedział, że w tej kwestii „inicjatywa wyszła od dyrektora i prezesa Seweryna Siemianowskiego”. Kierownictwo jest więc świadome, że mimo wykonania 8 ruchów do klubu (każdy z tych graczy gra dłużej lub krócej, ale regularnie), nie zaspokoiły one potrzeb kadrowych. Niebiescy wyglądali w tym sezonie słabo i nawet w debiucie trenera Fornalika efekt nowej miotły nie zadziałał na posiadany skład. To wszystko – a przede wszystkim słowa szkoleniowca o wykazanej inicjatywie – kłóci się nieco ze słowami, które dyrektor Foszmańczyk wypowiedział na tej samej konferencji kilka minut wcześniej.

Kamyczek w ogródku

Mówiąc o trenerach hurtowo „pukających” do Ruchu po odejściu Dawida Szulczka, wspomniał o „bardzo dobrej kadrze”, będącej argumentem zachęcającym do podjęcia pracy. Najwyraźniej jednak kadra wcale taka dobra nie jest, skoro nowemu trenerowi od razu wskazało się potrzebę wzmocnień. – Wszystko zależy od tego, jak trener wraz ze sztabem zdiagnozuje zespół, jak oceni tych piłkarzy, którzy pokażą się w najbliższych tygodniach – powiedział o ewentualnych transferach „Fosa”. Ocenę piłkarzy należało jednak wykonać przede wszystkim przed ich zakontraktowaniem, bo teraz wychodzi na to, że po 2,5 miesiącach zamiast pewniaków w zespole są same znaki zapytania. Kiedy przy Cichej był jeszcze Szulczek, kilkukrotnie podkreślał, że jest zadowolony z transferów, że to piłkarze z górnych pozycji na liście życzeń. Skoro jeszcze w trakcie okienka weryfikacja jest raczej negatywna, to ewidentnie ktoś popełnił błędy podczas analizy skautingowej. To kamyczek do ogródka całego szeroko pojętego kierownictwa.

Czekamy na efekty

Rzecz jasna należy też pamiętać, że Ruch nie ma aż tak komfortowej sytuacji w działaniu transferowym, jak się niektórym wydaje. Nie jest to klub biedny, ale nie jest też zespołem pierwszego wyboru w I lidze. Realia finansowe na zapleczu są dziś znacznie wyższe niż były nawet przed rokiem! Powie to włodarz każdego klubu (może poza ligowymi krezusami). Należy jednak pamiętać jeszcze jedną rzecz – Niebiescy pieniądze mają. W końcu sprzedali Somę Novothny'ego, Miłosza Kozaka i przede wszystkim Martina Turka (choć nie za takie „kokosy”, jakich oczekiwano). Dodatkowo zluzowało się miejsce w budżecie płacowym. O tym wszystkim trener Fornalik rozmawiał w poniedziałek z dyrektorem Foszmańczykiem. Teraz czekamy na efekty.

Piotr Tubacki

Trwa rozbiórka

Stadion przy Cichej definitywnie przechodzi do historii. Trwają właśnie prace rozbiórkowe, które – wg planu – mają być zakończone do października. Obecnie demontowana jest trybuna główna, usuwane są wszystkie elementy ze środka, demontowane są krzesełka, które można nabyć jako tzw. cegiełkę za 192 zł. Niektóre obiekty zostaną objęte ochroną konserwatorską i trafią do muzeów. Mowa o m.in. nitowanych elementach stalowych z napisem „Królewska Huta” czy ozdobnych kratach okiennych z literą R i napisem „Ruch”. Pamiątki trafią do Muzeum Hutnictwa oraz Muzeum Ruchu Chorzów, które ma powstać na nowym stadionie (trafi tam też legendarny zegar Omega).

Fot. Chorzów Nasze Miasto/Facebook

Fot. Chorzów Nasze Miasto/Facebook