Coś drgnęło
Budowany od podstaw zespół GKS-u Jastrzębie zaksięgował pierwszą zdobycz i ma nadzieję, że ruszył z miejsca.
Szymon Matysek (z lewej) zapewnił jastrzębianom punkt nadziei na lepsze jutro. Fot. Arkadiusz Kogut/GKS Jastrzębie
Drużyny z Jastrzębia i Łodzi sezon zaczęły od bolesnych porażek; GKS nie miał wiele do powiedzenia w starciu z beniaminkiem z Nowego Targu (0:3), a ŁKS II poległ w Krakowie z Hutnikiem 1:4. Była w nich więc chęć mocnego postanowienia poprawy i dopisania pierwszych „oczek”. Jedni i drudzy mieli w pamięci ostatnie spotkanie rozegrane całkiem niedawno, bo 30 maja w Łodzi. W nim walczący o utrzymanie jastrzębianie pokonali łódzką młodzież 2:1, znacznie przybliżając się do celu. W tamtym meczu wystąpił tylko jeden (!) zawodnik spośród tych, których w sobotę miał do dyspozycji trener Maciej Tarnogrodzki. Mowa o Szymonie Matysku. O ile przed dwoma miesiącami wszedł na boisko jako rezerwowy, w 65 minucie zastępując Michała Bednarskiego, o tyle w sobotnim meczu grał od początku i nawet zapracował na miano cichego bohatera. W 62 minucie 20-letni napastnik zdecydował się bowiem na uderzenie, po którym piłka zatrzepotała w siatce. - To był efekt naszej dobrej, a momentami nawet bardzo dobrej gry. W drugiej połowie dominowaliśmy zdecydowanie. Wypracowaliśmy sporo rzutów rożnych i wolnych, często wchodziliśmy w pole karne, ale brakowało finalizacji. To element, nad którym musimy pracować. Gdy graliśmy w liczebnym osłabieniu skupiliśmy się na defensywie, bo zależało nam na utrzymaniu remisu. Wielkie brawa należą się Bartkowi Neugebauerowi, bo uratował nas w dwóch sytuacjach. Szanujemy ten punkt i traktujemy jako jako bodziec do dalszej pracy. Mamy młody, jeszcze tworzący się zespół. Dziś trudno mi powiedzieć, jak długo trwać będzie jego zazębianie, jednak w wielu fragmentach tego spotkania było widać, że coś drgnęło. Myślę, że z każdym meczem powinno być coraz lepiej - powiedział szkoleniowiec jastrzębian, nie chcąc zdradzać celu na ten sezon. Solidnym sprawdzianem dla GKS-u będzie środowy (17.30) mecz rundy wstępnej Pucharu Polski w Kaliszu.
(mha)
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ GKS Jastrzębie - ŁKS II Łódź 1:1 (0:1)
0:1 - Rozwandowicz, 11 min (karny), 1:1 - Matysek, 62 min
JASTRZĘBIE: Neugebauer - Mroczko, Tomal, Wybraniec, Kriegler - Jakuć (80. Gromek), Osipiak, Baranowicz, Gębala (52. Bykowski), Koczy (74. Kąkolewski) - Matysek (80. Sawicki). Trener Maciej TARNOGRODZKI.
ŁKS II: Jakubowski - Sokołowski, Rozwandowicz (81. Ślęzak), Fałowski, Frakowski - Zając (81. Coulibaly), Grabowski (63. Kabziński), Leśniewski, Wzięch, Jurkiewicz (63. Szczygieł) - Siwek (71. Popławski). Trener Konrad GEREGA.
Sędziował Szymon Łężny (Kluczbork). Widzów 806.
Żółte kartki: Neugebauer, Kriegler, Jakuć, Baranowicz - Leśniewski, Siwek, Sokołowski, czerwona Baranowicz (86, druga żółta).
