Coraz gorzej

Powiedzieć, że nie tak dawny (2023) mistrz Polski jest w kryzysie to... nic nie powiedzieć. Osiadł na dnie tabeli; co gorsze zaś - w klubie nie widać pomysłu na wyjście z impasu.

Tomasz Kaczmarek ma o czym myśleć, ale wedle naszych ustaleń jego pozycja na razie nie jest zagrożona Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus

RAKÓW CZĘSTOCHOWA

Na pewno mamy problem. Przegrywamy kolejny mecz. Po dziesięciu kolejkach jesteśmy z trzema punktami, więc ciężko cokolwiek dobrego powiedzieć… Musimy przeanalizować ten mecz i jeszcze ciężej pracować, nic innego nie zostało – mówił po przegranym w piątek 1:4 meczu z GKS-em Katowice Oskar Repka.

Defensywa coraz gorsza

Przyjście Tomasza Kaczmarka miało poprawić grę defensywną Częstochowian, ale na razie jest jeszcze gorzej niż za Dawidów: Kroczka oraz Szulczka. Poza debiutanckim spotkaniem z Motorem (2:1), Raków w każdym meczu traci co najmniej trzy gole (porażki 2:3 z Zagłębiem oraz Koroną i ostatnia z GieKSą 1:4). W potyczce z Katowiczanami szkoleniowiec zdecydował się na zmianę systemu. Ustawienie z czwórką obrońców miało przynieść pozytywny efekt, tymczasem gry defensywnej Rakowa nie można określić inaczej niż mianem piłkarskiego kryminału. Częstochowianie tracili gole po kuriozalnych, szkolnych błędach, które nie przystałyby nawet w niższych klasach rozgrywkowych. O zgrozo, jednym z najlepszych na boisku w drużynie gospodarzy był Kacper Trelowski, który wpuścił cztery gole, ale gdyby nie kilka jego fenomenalnych interwencji, Raków mógłby stracić ich dwa razy tyle!

- Ta porażka nie ma nic wspólnego z taktyką, bo kluczowe były bramki stracone po dynamicznych sytuacjach – próbował tłumaczyć Kaczmarek.

- Na pewno dobrze przepracowaliśmy te trzy tygodnie przerwy, ale bramki tracimy bardzo łatwo, widać to gołym okiem. Nie możemy jednak spuszczać głów, tylko wierzyć w pomysł trenera. Mieliśmy dobrą końcówkę pierwszej połowy, ale musimy strzelać bramki. Ta liga jest ciężka, każdy punkt trzeba wyszarpać. Szkoda potem pechowego karnego, ale mieliśmy 45 minut, aby odrobić straty, a zamiast tego traciliśmy kolejne gole – dodawał Repka.

Vuković za Kaczmarka?!

W piątek Częstochowian czeka mecz z Wieczystą, która po kiepskim początku wydaje się być w tendencji wzrostowej. W piątek Krakowianie efektownie 3:0 pokonali Wisłę Płock. Jeśli Raków przegra po raz dziesiąty w jedenastu kolejkach, widmo spadku będzie już bardzo realne.

- Sytuacja jest wymagająca, dlatego musimy do niej troszeczkę inaczej podejść. Przykłady Legii czy Widzewa z poprzedniego sezonu pokazują, że dobry klub i dobrzy zawodnicy mogą znaleźć się w bardzo trudnej sytuacji. Dla mnie kluczowe jest, aby utrzymać spokój, skoncentrować się na aspektach, które nam pomogą w pracy. Nie ma sensu podchodzić do tego zbyt emocjonalnie – uważa Kaczmarek.

W kuluarach już pojawiły się spekulacje, że jego ewentualnym następcą miałby zostać Aleksandar Vuković. Przy Limanowskiego skomentowali to jednak krótko: Bzdury!

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się