Co zrobi Woryna?
W sobotę na praskiej Markecie będzie druga odsłona walki o mistrzostwo świata. Czy Polacy wykorzystają nieobecność rywali z czołówki?
Przed rokiem najlepszy w Pradze okazał się Bartosz Zmarzlik. Fot. Marcin Karczewski/PressFocus
Więcej niż o walce o siódmy tytuł Bartosza Zmarzlika mówi się w ostatnich dniach o kontuzjach. Upadek w niedzielnym spotkaniu Unii Leszno z Motorem Lublin (46:44) wykluczył (złamanie kostki bocznej lewej nogi) na kilka tygodni Fredrika Lindgrena. W środę w lidze duńskiej makabrycznie wyglądający i trudny do wytłumaczenia, a co najgorsze zakończony złamaniem kości udowej, upadek na długie tygodnie, a w wersji najbardziej pesymistycznej do końca sezonu uniemożliwi starty Danielowi Bewleyowi. To duże straty dla cyklu, bo mowa o czołowych żużlowcach. W Lindgrenie, zawodniku Sparty Wrocław, upatrywano nawet głównego rywala Bartosza Zmarzlika w walce o złoto. Za Szweda pojedzie dobrze radzący sobie w tym sezonie, choć również niedawno kontuzjowany Anders Thomsen. W miejsce Bewleya wystartuje kolejny z zawodników Stali Gorzów – młodzieżowiec Adam Bednar, co już z pewnością zaniży poziom stawki.
Problemy rywali będą zapewne chcieli wykorzystać Polacy - trzeci w Landshut Zmarzlik, sensacyjny zwycięzca z Niemiec Kacper Woryna oraz mający największe problemy sprzętowe ponoć za sobą Patryk Dudek. Z dużym zaciekawieniem kibice będą spoglądać szczególnie w kierunku Woryny. Już w Pradze powinniśmy bowiem poznać odpowiedź, czy świetny występ w Landshut był jednorazowym ekscesem, czy wnuk Antoniego Woryny (brązowy medalista mistrzostw świata 1966 oraz 1970 r.) jest w stanie naprawdę namieszać w tegorocznej stawce i nawiązać do sukcesów śp. dziadka.
Magia Pragi
Start aż czterech Polaków w czeskiej stolicy, bo nie można zapominać o Dominiku Kuberze, w połączeniu z piękną pogodą zachęci zapewne do wizyty w Pradze wielu kibiców z Polski. - To jedyna lokalizacja, gdzie udało mi się zaliczyć wszystkie turnieje – mówi nam wieloletni sprawozdawca Polskiego Radia, Henryk Grzonka. Na czym polega fenomen zawodów w kraju, gdzie żużel na co dzień nie cieszy się wielką popularnością? - Trzeba sobie powiedzieć uczciwie, że większość turniejów niestety jest tam nudna. Kilka jednak zaprzeczyło tej zasadzie i nawet gospodarze nie do końca wiedzieli dlaczego. Przez całe lata Praga stwarzała polskim kibicom świetne warunki, dzięki czemu stanowiliśmy większość na stadionie, bo tłumy przyjeżdżały kibicować Tomaszowi Gollobowi. Tam gdzie teraz jest parking, polscy kibice budowali miasteczko namiotowe, wywieszali flagi, Czesi nazywali to Male Polsko, a imprezy w dobrej atmosferze trwały całą noc. Ceny zarówno biletów, jak i szeroko rozumianej gastronomii były bardzo przystępne. Praga przyciągała polskich kibiców mniej więcej tak jak Pardubice niemieckich. Takiej atmosfery jak w tamtych latach na Markecie nie było nigdzie indziej. Nie było nadętości, jeździło się tam z wielką przyjemnością. Osobną kwestią jest to, że Praga jest cudownym miastem, jednym z najpiękniejszych na świecie. To zawsze miało duże znaczenie, bo zawody zawodami, ale każdy chciał pospacerować nad Wełtawą, napić się czeskiego piwa, co budowało magię Pragi, która obecnie na pewno nie jest tania dla polskiego kibica, wręcz można powiedzieć, że to jedna z droższych lokalizacji. Niemniej chce się tam wracać, co i w tym roku uczynię – przekazuje nam nasz rozmówca.
Prawo nowości
W środę władze cyklu poinformowały, że w sezonie 2028 w kalendarzu Grand Prix pojawi się nowa lokalizacja. Mowa o blisko 30-tysięcznym szwedzkim Vasterviku. Na razie nie wiadomo czy leżące na wschodnim wybrzeżu, jak na warunki skandynawskie średniej wielkości miasto, zastąpi Malillę, czy Szwedzi organizować będą dwie rundy. - Pojawia się coś nowego i to już jest jakiś pozytyw dla skostniałego dość cyklu. Mieliśmy już takie lokalizacje jak Linkoeping, Avesta, Eskilstuna, można dodać jeszcze kilka innych grajdołowatych obiektów, nie tylko w Szwecji, które raczej nie są godne Grand Prix, ale może akurat uda się tam zorganizować ciekawe zawody? Pożyjemy, zobaczymy. Jakaś odmiana na pewno jest dobra, żeby nie popaść w totalną rutynę, ale to zmiana taka pozorna, mniej więcej jak Gorzów na Łódź. Prawo nowości powinno jednak zadziałać – komentuje redaktorGrzonka.
Klasyfikacja GP po pierwszym turnieju: 1. Kacper Woryna 20, 2. Daniel Bewley 18, 3. Bartosz Zmarzlik 16, 4. Robert Lambert 14, 5. Fredrik Lindgren 12, 6. Jason Doyle 11, 7. Patryk Dudek 10, 8. Jack Holder 9, 9. Brady Kurtz 8, 10. Dominik Kubera 7, 11. Nazar Parnicki 6, 12. Andrzej Lebiediew 5, 13. Norick Bloedorn 4, 14. Max Fricke 3, 15. Michael Jepsen Jensen 2, 16. Leon Madsen 1.
Mariusz Rajek
