Co nam jeszcze „wysmaży” Maja
Polska rewelacja spróbuje podtrzymać swoją serię zwycięstw w starciu z Marią Sakkari.
Maja Chwalińska w Paryżu przeżywa najlepsze chwile w karierze... Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus
O godzinie 11.00 w sobotę fanów tenisa czeka kolejny odcinek niecodziennego serialu z udziałem jednej z największych rewelacji tegorocznego Rolanda Garrosa – to wtedy 114. w rankingu Maja Chwalińska na trzecim co do wielkości paryskim korcie - Simonne-Mathieu - rozpocznie mecz z byłą numer 3. na świecie (dziś 49.) Greczynką Marią Sakkari. Stawką awans do 1/8 finału!
Chwalińska w tej edycji przeszła najtrudniejszą ścieżkę wśród reprezentantek Polski na paryskich kortach. 24-latka z Bielska-Białej przedarła się do głównej drabinki dzięki pokonaniu trzech rywalek w kwalifikacjach, a w sumie w nogach ma już pięć spotkań. Ale na razie deblowa partnerka Igi Świątek w juniorskim finale debla Australian Open 2017 prezentuje w Paryżu rewelacyjną formę. W czterech z pięciu meczów wygrała seta do zera - wyjątkiem było zacięte zwycięstwo 7:6 (7-4), 7:5 z Holenderką Suzan Lamens w ostatniej rundzie kwalifikacji; łącznie straciła zaledwie 23 gemy!
Przed tym tygodniem Chwalińska miała na koncie tylko jedno zwycięstwo w głównej drabince Wielkiego Szlema, gdy dotarła do drugiej rundy Wimbledonu. Na kortach Rolanda Garrosa niekonwencjonalna leworęczna tenisistka sprawiła już dwie duże niespodzianki, eliminując kolejno mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng oraz Elise Mertens, notowaną na 21. miejscu w rankingu - obie faworytki były w stanie urwać jej po zaledwie cztery gemy. Pokonując Belgijkę, Polka odniosła swoje pierwsze zwycięstwo nad zawodniczką z Top 50.
Czy z Sakkari pójdzie za ciosem? W Paryżu najlepszy wynik Greczynki to półfinał w 2021 roku. Tenisistki mierzyły się ze sobą rok temu w kwalifikacjach do „tysięcznika” na korcie ziemnym w Rzymie. Po wygraniu pierwszego seta, Polka ostatecznie przegrała 6:3, 3:6, 1:6. Czas na rewanż!
(t)
