Co było w Stuttgarcie, zostaje w Stuttgarcie
Trener Porto Francesco Farioli nie zamierza zachwycać się zeszłotygodniową wygraną w Niemczech. Wie, że przed jego podopiecznymi bardzo trudne zadanie.
Czy Jan Bednarek będzie miał się z czego cieszyć po dzisiejszym starciu ze Stuttgartem? Fot. PAP/EPA
LIGA EUROPY
Poznaliśmy już pierwszego ćwierćfinalistę Ligi Europy, Braga podejmowała Ferencvaros w środę. Portugalczycy rozpoczynali mecz z dwubramkową stratą po pierwszym spotkaniu. Błyskawicznie, w ciągu 15 minut, zdobyli jednak dwa gole. Defensywa Ferencvarosu wyglądała fatalnie. Oglądający z boku starcie trener Robbie Keane nie mógł uwierzyć w to, że jego zawodnicy popełniają przedszkolne błędy. Mimo tego nie był w stanie zainterweniować i pomóc drużynie, która po pierwszej połowie przegrywała 0:3, a gdy sędzia po raz ostatni użył gwizdka, było już 0:4. Braga czeka teraz na rywala, którym będzie zwycięzca pary Betis – Panathinaikos.
Zaufanie do pracy
W poprzednim roku Betis dotarł do finału Ligi Konferencji, w którym przegrał z Chelsea. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc zespół z Sevilli, który w tym roku rywalizuje w Lidze Europy, chciałby drugi raz z rzędu być blisko wygrania (a może nawet wygrać?) trofeum. Na razie jednak podopieczni Manuela Pellegriniego są daleko od celu: w pierwszym meczu 1/8 finału przegrali 0:1. Panathinaikos, w którym występuje Karol Świderski (tydzień temu był faulowany w polu karnym, po czym z 11 metrów gola zdobył Vicente Taborda), robi wszystko, żeby stanąć na przeszkodzie ekipie z Andaluzji.
– Potrzeba nam przede wszystkim spokoju. Dotarcie do ćwierćfinału Ligi Europy byłoby historycznym wyczynem dla klubu. Mam zaufanie do naszej pracy, a do dyspozycji - zaangażowaną grupę ludzi. I do tego rzeszę fanów, którzy liczą na zrealizowanie przez nas celu – tłumaczył przed meczem doświadczony szkoleniowiec, którego zespół w pierwszym meczu miał 70 procent posiadania piłki. Ale wystarczył jeden błąd...
Ostrożni w Porto
W lepszej sytuacji jest inny zespół z Półwyspu Iberyjskiego, FC Porto. Smoki w pierwszej odsłonie rywalizacji wygrały 2:1 ze Stuttgartem (na boisku przez cały mecz był obecny defensor portugalskiej ekipy Jan Bednarek, Jakub Kiwior siedział na ławce, a Oskar Pietuszewski nie może grać w europejskich pucharach, bo nie został zgłoszony). Mimo niezłej zaliczki przywiezionej z Niemiec, trener Francesco Farioli jest ostrożny przed rewanżem. – Jasne, dobrze mieć przewagę, ale musimy podejść do tego meczu tak, jakby nadal było 0:0. To będzie nowe spotkanie, nowa historia. Co wydarzyło się w Stuttgarcie, zostaje w Stuttgarcie – podkreślił 35-letni włoski szkoleniowiec.
Kacper Janoszka
1/8 finału Ligi Europy
◼ Braga – Ferencvaros 4:0 (3:0)1:0 - Horta (11), 2:0 - Grillitsch (15), 3:0 - G. Martinez (34), 4:0 - Horta (53). W pierwszym meczu 0:2. Awans - Braga.
Czwartek, godz. 18.45: Olympique Lyon – Celta (1:1 w pierwszym meczu), Midtjylland – Nottingham Forest (1:0), SC Freiburg – Genk (0:1); godz. 21.00: Real Betis – Panathinaikos (0:1), FC Porto – Stuttgart (2:1), Aston Villa – Lille (1:0), AS Roma – Bologna (1:1).
