Ciułanie punktów
Natalia Bajor dwukrotnie zagrała w finałach turniejów WTT Contender.
Natalia Bajor powinna zanotować spory awans w światowym rankingu. Fot. PZTS
TENIS STOŁOWY
W sobotnio-niedzielnym Final Four Ligi Mistrzyń w Tarnobrzegu, który zakończył się wygraną tenisistek stołowych KTS Enea Siarkopol, najwięcej emocji wzbudził półfinałowy mecz polskiej drużyny z niemieckim TTC Berlin Eastside. To był rewanż - zwycięski 3:0 - za ubiegłoroczną porażkę Tarnobrzeżanek z tym zespołem w półfinale LM. Zaskoczeniem był brak w składzie Berlina Natalii Bajor, najlepszej polskiej pingpongistki, do niedawna reprezentującej... Tarnobrzeg. Okazało się, że Polka wybrała udział w turniejach cyklu WTT Federer (wyższej rangi są tylko WTT Contender - red.), chcąc poprawić swoją lokatę w światowym rankingu. Była to dobra decyzja, gdyż Bajor zarobiła sporo punktów rankingowych.
Tydzień temu reprezentantka Polski wygrała turniej singlowy w portugalskim Lagos, a w miniony weekend dotarła do finału zawodów tej samej rangi we francuskim Hennebont. We Francji w pierwszej rundzie rozstawiona z trójką Bajor pokonała do zera Chloe Fraser z Trynidadu i Tobago, oddając jej w sumie zaledwie 13 punktów. Po 3:1 pokonała w 1/8 finału Francuzkę Pauline Chasseline i Taneeshę Kotehy z Indii. W półfinale Polka zmierzyła się z turniejową jedynką, Francuzką Prithiką Pavade, która jest 28. w rankingu światowym, Bajor - 55. Nasza zawodniczka przegrywała już 0:2 w setach, ale kolejne trzy wygrała i awansowała do finału. W nim uległa 1:3 Yeh Yi-Tian (Tajwan), rozstawionej z nr 2.
Dwa finały, a wcześniej ćwierćfinał w Stambule, przysporzyły Natalii Bajor sporo punktów, które powinny dać jej awans w rankingu w okolice 45. miejsca.
(a)
