Cięcie ostre i bolesne
Górnicy- via Niemcy – ruszają na letnie zgrupowanie do Austrii. Z bogatą – i pewnie najmocniejszą od wielu sezonów – kadrą.
Całkiem nieźle komponuje się postać Kacpra Urbańskiego z górniczymi insygniami i legendami w tle. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
GÓRNIK ZABRZE
W środowym sparingu z Puszczą sprawdzonych przez Michala Gašparika zostało aż 33 piłkarzy. - Na obóz zabierzemy 24-25 zawodników; tak, żeby mieć „podwojoną” każdą boiskową pozycję i by byli na niej zawodnicy z odpowiednią jakością – podkreślał po końcowym gwizdku tamtego spotkania słowacki opiekun Górnika. Cięcie do wykonania – ostre i bolesne. Na dodatek trudno było nie odnieść wrażenia, że zdecydowaną większość kadry wyjeżdżającej do Austrii szkoleniowiec ma już w głowie.
Talenty na Szali
- Młodzi chłopacy, którzy do nas dołączyli, są utalentowani, ale potrzebują grać, dostawać regularne szanse – mówił Gašparik. Żadnych nazwisk nie wymieniał, można jedynie domniemywać, że zabrzańscy skauci szukać będą klubów do wypożyczenie m.in. Ksawerego Semika czy Michała Synosia. Trudno też wyobrazić sobie, że rywalizację o miejsce w środkowej strefie linii obrony wygra Dominik Szala, choć w centrum 20-latek, wracający z wypożyczenia do Mielca, czuje się najlepiej. W Górniku jednak przyszło mu grywać na prawej (nawet w ekstraklasie, jeszcze z czasów Jana Urbana) albo na lewej obronie – jak w środę przeciwko Puszczy. Zapewne więc i on po raz kolejny zostanie wypożyczony, tym razem – według nieoficjalnych informacji – znajdzie miejsce w klubie ekstraklasy.
Stary dobry „Isma”
Do Austrii – po drodze Górnicy zatrzymają się w Niemczech na potyczkę z Hallescher SC (jeden z byłych klubów Phillipa Schulze, ich nowego bramkarza) – pojadą natomiast ofensywni zawodnicy, którzy doszli latem. - Podobała mi się ofensywna trójka w pierwszej połowie – podkreślał trener Zabrzan po sparingu. Dobrze zagrał Erik Prekop na „dziewiątce”, dobrze prezentował się Bruno Durdov na jednym skrzydle, a „Isma” na drugim – Gašparik chwalił Taofeeka Ismaheela, wracającego z Lecha. - To ten sam „Isma”, którego pamiętamy sprzed 10 miesięcy. Wiemy, gdzie ma słabsze elementy, będziemy nad nimi pracować, ale w meczu z Puszczą pokazał, że nic nie stracił na swej jakości – dodawał.
Przygarnęli Kacpra
W Austrii Zabrzanie zagrać mają trzy mecze: 4 lipca z FC Salzburg i WSG Tirol Innsbruck, sześć dni później – z Duńczykami z FC Nordsjaelland. Niewykluczone wszakże, że już na miejscu coś do tego kalendarzyka dopiszą. No i niewykluczone, że zabukowany „na wszelki wypadek” dodatkowy pokój znajdzie swego lokatora. - Cały czas pracujemy nad znalezieniem następcy Patrika Hellebrandta na pozycji numer sześć. Mocno wierzę, że jeszcze ktoś do nas dołączy – zapowiadał Michal Gašparik. Być może w kontekście owej „szóstki”– choć to przecież piłkarz o profilu dużo bardziej ofensywnym - miał na myśli Kacpra Urbańskiego, „zluzowanego” w Legii, a przygarniętego w Zabrzu. Niespełna 22-letni reprezentant Polski po włoskich wojażach szuka teraz miejsca, w którym mógłby odbudować formę z okresu nastoletniego. Nie udało się przy Łazienkowskiej, może uda się przy Roosevelta?
Dariusz Leśnikowski
