Ciągle żywy
Cristiano Ronaldo, trafiając w meczu z Uzbekistanem, stał się pierwszym piłkarzem w historii, który zdobył co najmniej jedną bramkę na sześciu mundialach.
Sportową złość CR7 wyładował na rywalach z Uzbekistanu. Fot. PAP / EPA
GRUPA K
Pod tym względem 41-latek jest fenomenem. 20 lat temu po raz pierwszy był uczestnikiem mundialu. Wówczas trafił do siatki raz, w meczu grupowym z Iranem. Później brał udział w każdym kolejnym turnieju rangi mistrzostw świata i w każdym z nich pokonywał bramkarzy. Lionel Messi, z którym przecież Ronaldo przez ostatnich 20 lat jest porównywany, też brał udział we wszystkich tych mundialach, ale w jednym z nich, w 2010 roku, do siatki nie trafił.
Na jednym golu w meczu z Uzbekistanem Cristiano Ronaldo się jednak nie zatrzymał. Otworzył wynik meczu w 6 minucie, świetnie kończąc podanie Joao Cancelo w pole karne. Nieco ponad 10 minut później do siatki trafił Nuno Mendes, wykorzystując rzut wolny z okolic 16. metra. Ronaldo dobił Uzbeków pod koniec drugiej połowy, ze spokojem wykorzystując sytuację sam na sam. Gdy więc snajper reprezentacji Portugalii był krytykowany po słabym pierwszym meczu przeciwko Demokratycznej Republice Konga (1:1), gdy porównywano go do strzelających na zawołanie Messiego, Kyliana Mbappe czy Erlinga Haalanda, on odpowiedział w swoim stylu. Pokazał, że krytyka być może go dotyka, ale potrafi on sobie z nią radzić – przecież przez ponad 20 lat kariery był na świeczniku. Dwa gole 41-latka są jego manifestem – Cristiano Ronaldo mówi światu: „Spójrzcie, jeszcze żyję i mam się bardzo dobrze”. I może nie będzie królem strzelców mundialu. Może też nie będzie mistrzem świata. Nadal jest jednak znakomitym napastnikiem, który pomimo naturalnych, biologicznych przeszkód, potrafi wygrać rywalizację z dużo młodszymi od siebie. Dzięki bramkom przeciwko Uzbekistanowi został drugim najstarszym strzelcem podczas mistrzostw świata. Liderem pozostaje Roger Milla, który w wieku 42 lat zdobył honorowego gola podczas mundialu w 1994 roku, w ostatnim meczu grupowym Kamerunu przeciwko Rosji (1:6).
Goli w meczu z Uzbekami Ronaldo mógł mieć więcej – miał jeszcze dwie niezłe okazje. Pozostał w nim więc głód na kolejne mecze. Wczorajsze spotkanie zakończyło się wynikiem 5:0. Jednego gola piłkarze ze wschodu wbili sobie sami, a dobił ich Rafael Leao.
Kacper Janoszka
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ Portugalia – Uzbekistan 5:0 (3:0)
1:0 – C. Ronaldo, 6 min, 2:0 – N. Mendes, 17 min (wolny), 3:0 – C. Ronaldo, 39 min, 4:0 – Nematow, 60 min (samobójcza), 5:0 – Leao, 87 min
PORTUGALIA: D. Costa – Cancelo (46. Semedo), Ru. Dias, Veiga, N. Mendes – J. Neves (76. B. Silva), Vitinha (83. Leao) – Neto (46. Conceicao), B. Fernandes, J. Felix (64. Trincao) – C. Ronaldo. Trener Roberto MARTINEZ.
UZBEKISTAN: Nematow – Chusanow, Abdullajew, Aszurmatow – Karimow (90+2. Jijanow), Chamrobekow (46. Mozgowoj), Szukurow (90+2. Esanow), Nasrullajew (46. Aliżonow) – Fajzullajew (74. Sergiejew), Szomurodow, Ganiew. Trener Fabio CANNAVARO.
Sędziował Jalal Jayed (Maroko). Widzów 68777. Żółte kartki: Veiga – Chamrobekow.
Piłkarz meczu – CRISTIANO RONALDO
