Chwilowa słabość
Pierwszy wyjazdowy triumf w sezonie Asseco Resovii w Lidze Mistrzów. Wygraną w Roeselare przypieczętowała awans do ćwierćfinału.
Dynamiczne ataki Danny'ego Demyanenki sprawiły Belgom mnóstwo kłopotów. Fot. CEV
LIGA MISTRZÓW
Rzeszowianie do Belgii jechali pewni swego. W pierwszym meczu we własnej hali pokonali Knack 3:0, prezentując wyborną formę. Goście zostali wręcz zmiażdżeni, w żadnym z setów nie przekroczyli granicy 20 punktów.
Nasi gracze nie zamierzali jednak lekceważyć rywali. Mecz zaczęli wręcz po profesorsku. Grali bardzo spokojnie, nie wdawali się w wymianę ciosów z gospodarzami, lecz wykorzystywali lepsze wyszkolenie techniczne i większe doświadczenie. Obijali ręce blokujących, często stosowali kiwki, a w polu serwisowym stawiali na float, a nie na mocne uderzenie. Ta taktyka okazała się bardzo skuteczna. Gracze Knack byli bezradni, nie radzili sobie z przyjęciem, a w ofensywie mieli kłopot z przebiciem się przez blok Asseco Resovii. Nawet ich as atutowy, Basil Dermoux, odbijał się od dłoni blokujących jak od muru.
Przyjezdni wygrywali 15:9. Wtedy jednak przytrafił im się słabszy moment. Wstrzelił się Dermaux, lepiej zaczęli grać Oskar Espeland i Erik Siksna. Przewaga naszej drużyny błyskawicznie zniknęła (19:19). W końcówce Rzeszowianie zdołali jednak opanować sytuację i po ataku Karola Butryna objęli prowadzenie w meczu. Od ćwierćfinału dzielił ich jeszcze tylko jeden set.
Świadomość bliskości celu ich chyba usztywniła. W kolejnej partii pokazali bowiem swoją gorszą stronę. Mnożyły się błędy, oddali przeciwnikom aż 15 punktów. Poziom trzymał jedynie Yacine Louati, lecz sam niewiele wskórał.
Rzeszowianie w końcu wrócili do lepszej gry. W trzeciej partii rozstrzygnęli losy rywalizacji. Znów prezentowali się jak na początku spotkania. Grali dojrzale i konsekwentnie. Wykorzystywali każdą słabszą stronę zespołu z Roeselare. Przede wszystkim jednak zatrzymali Dermauxa, a bez swojego lidera Knack był bezradny.
W walce o Final Four Rzeszowianie zagrają z Ziraatem Bankkart Ankara, w którym występuje m.in. Tomasz Fornal.
(mic)
◼ Knack Roeselare – Asseco Resovia 1:3 (23:25, 25:22, 18:25, 21:25)
ROESELARE: D’Hulst, Siksna (8), Van Elsen (5), Dermaux (13), Espeland (17), Coolman (5), Deroey (libero) oraz Van Hoyweghen, Desmet, Hage (2). Trener Matthijs VERHANNEMAN.
RZESZÓW: Janusz (2), Szalpuk (8), Poręba (7), Butryn (13), Louati (16), Demyanenko (9), Zatorski (libero) oraz Nowak (1), Bucki (7), Shoji, Vasina (2), Cebulj (3), Sapiński (3), Potera (libero). Trener Massimo BOTTI.
Sędziowali: Vladimir Simonović (Szwajcaria) i Suleyman Yalcin (Holandia). Widzów 2070.
Przebieg meczuI: 5:10, 9:15, 19:20, 23:25.
II: 10:9, 15:12, 20:17, 25:22.
III: 6:10, 9:15, 15:20, 18:25.
IV: 9:10, 14:15, 18:20, 21:25.
Bohater – Yacine LOUATI.
Pierwszy mecz 0:3. Awans Asseco Resovii.
