Chorzowski kogiel-mogiel

PARAGRAFY I SPORT - Robert Kiłdanowicz

Prowadzenie klubu w Polsce jest trudną ekwilibrystyką łączącą w sobie szeroki wachlarz kompetencji twardych (merytorycznych) i miękkich (komunikacji). Przy tym należy dodać, że kluby sportowe działające jako spółki kapitałowe, w większości w formie spółek akcyjnych, choć nie wszystkie, np. Polonia Bytom funkcjonuje w ramach spółki z o.o., nie tylko realizują zadania komercyjne lecz i cele społeczne. Z powodu tej swoistej mieszanej biznesowo-społecznej koncepcji realizacji celów generują często stratę finansową, którą zmuszeni są pokryć właściciele klubu. Gdy właścicielem jest prywatny akcjonariusz albo udziałowiec, decyzja o dofinansowaniu jest łatwiejsza, co nie oznacza, że prosta - rodzi wiele wątpliwości, kreuje wiele emocji, zwłaszcza kibiców, lecz w sensie faktyczno-prawnym jest formalna.

Schody się zaczynają, gdy właścicielem jest organ publiczny dysponujący mieniem, finansami publicznymi zarządzanymi najczęściej przez samorząd lokalny, choć nie zawsze. Piłkarskie kluby z racji wysokiego wolumenu finansowego, którym zarządzają, generują zazwyczaj wyższą stratę finansową. Wtedy debata publiczna toczy się nad sensem wydatkowania kolejnych pieniędzy na taki klub. Oczywiście nieustannie twierdzę, że zarządzanie takimi podmiotami jest możliwe w sposób kreujący zysk finansowy, tylko wymogi stawiane przed managementem zawiadującym taką strukturą są wyższe niż w ścisłym tego słowa przedsięwzięciu biznesowym. Taki przytoczony przeze mnie mechanizm jest dość powszechny i standardowy w Polsce, sprowadza się on na końcu do magicznego bon-motu - „miasto znajdzie pieniądze” - który jest zawsze skutecznym zaklęciem.

Na tym tle swoją specyficzną, trudną sytuacją, nawet jak na polskie warunki, wyróżnia się Ruch Chorzów. Miasto Chorzów jest znaczącym (38,23 % akcji - według biznesradar.pl), jednak nie większościowym właścicielem. Preludium do aktualnej odsłony najnowszej epopei Ruchu rozpoczęła Prokuratura Okręgowa w Katowicach, stawiając zarzuty poprzedniemu prezydentowi i jego zastępcy - wypowiadałem się o tej materii w felietonie Czy prokuratura zaczyna demontaż klubów? Maksymalnie upraszczając, chodzi o to, że Oskarżyciel publiczny stwierdził, że samorząd lokalny nie może finansować profesjonalnego klubu, z kolei ja uważam, że istnieją podstawy prawne, które stanowią, 
że jest to zadanie własne samorządu. O winie niech rozstrzygnie sąd. Fakt ten spowodował jednak na tyle efekt mrożący, że aktualni włodarze Chorzowa, włącznie z radnymi, wystraszeni takimi okolicznościami zaczęli szukać nowego rozwiązania patu Ruchu Chorzów, który niestety jak większość polskich klubów potrzebuje corocznego dofinansowania. 
W końcu ub. roku (19.12.2025), podczas Zwykłego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy (ZWZA) przeforsowano zmianę statutu klubu (potrzebna jest do tego wola ¾ akcjonariatu – art. 415 § 1 ksh - chyba że statut spółki stanowi inaczej) dając możliwość działania spółce 
w tzw. formule non-profit. Abstrahując od zamiaru wsparcia klubu, które jest zjawiskiem cennym samym w sobie, przyjęcie takiego rozwiązania, choć teoretycznie jest możliwe, 
w praktyce podważa sens funkcjonowania spółek kapitałowych, które istnieją w obrocie społeczno-gospodarczym po to właśnie, aby wytwarzać zysk (np. wedle wykładni systemowej). Poza tym, tak przyjęte rozwiązanie stwarza wysokie ryzyko próby obejścia prawa, które jest z mocy prawa nieważne. Do tego należy dodać, że Ruch Chorzów SA jest notowany na giełdzie papierów wartościowych, a to powoduje dodatkowe obostrzenia wobec funkcjonowania takiej spółki dotyczące prawidłowości jej działania czy transparentności jej aktywności. Brak logiki związanej ze zmianą statutu spowodował sprzeciw jednego 
z mniejszościowych akcjonariuszy, a sama uchwała ZWZA została zaskarżona do Sądu Okręgowego w Katowicach. Co więcej, w sprawie zastrzeżenia również powziął Sąd Rejonowy Katowice-Wschód (właściwy dla KRS klubu), który w połowie stycznia wydał postanowienie o wezwaniu spółki do przedstawienia i wyjaśnienia kilku istotnych kwestii, powodujących, że powziął on istotne wątpliwości co do danych przedstawionych przez klub, a co ważniejsze - powodujących opóźnienie dokonania zmian w KRS – uwzględniających ostatnie Walne, a to skutkuje, że nie wchodzą one w życie. Na ten cały galimatias nakłada się jeszcze fakt, że miasto Chorzów, dopiero dzisiaj (piszę te słowa przed sesją rady miasta) uchwala budżet na rok 2026, którego przyjęcie dopiero przeproceduje uruchomienie środków w wysokości 6,8 mln złotych tegorocznej dotacji na rzecz klubu, niezbędnej do jego funkcjonowania. W sytuacji widocznego ostrego konfliktu politycznego w Chorzowie, przy „fruwających” zawiadomieniach do prokuratury np. a propos zamkniętej estakady, klub jawi się jako zakładnik polityczny 
w sporze rozgrywanym i blokowanym jednocześnie przez strony sporu i naprawdę brak budżetu Chorzowa nie jest zagrożeniem. Uchwała budżetowa zostanie przyjęta przez Radę Miasta, inaczej wkraczałoby do akcji RIO (Regionalna Izba Obrachunkowa), 
a w dalszej konsekwencji mogłoby to stanowić podstawę do ustanowienia zarządu komisarycznego w gminie, co wygaszałoby mandaty radnych, tym samym w interesie samych radnych jest uchwalenie tegoż budżetu. Zagrożeniem jest, że klub samorządu lokalnego - Ruch, zawsze jest trofeum politycznym władzy wykonawczej, skazany na życie z roku na rok, bez możliwości rozwoju w skali planu 3-5 letniego. Czy można wyrwać się z tego zaklętego kręgu? Można, robiąc m. in. wynik sportowy, awansując do ekstraklasy i licząc, że poważny biznes zainteresuje się podjęciem takiego zadania.

_______________________________________
* Robert Kiłdanowicz jest doktorem nauk prawnych. W przeszłości występował m.in. w I-ligowych (wg dzisiejszego nazewnictwa ekstraklasowych) zespołach Stomilu Olsztyn, Widzewa Łódź czy Śląska Wrocław.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się