Chorwaci złapali serię

Pokonując Słoweńców, drużyna trenera Dagura Sigurdssona postawiła solidny krok do półfinału.

Matej Mandić miał spory udział w zwycięstwie Chorwatów. Fot. PAP / EPA

MISTRZOSTWA EUROPY

Przed 4. kolejką sytuacja w grupie B była taka, że aż cztery zespoły miały po 4 punkty, a to oznaczało, że Islandia, Szwecja, Słowenia i Chorwacja miały pełne prawo myśleć o awansie do półfinału. W pierwszym spotkaniu Helweci w zdecydowany sposób postawili się Wikingom, tocząc z nimi zacięty i wyrównany bój. Grupowi pogromcy Biało-czerwonych zachodzili w głowę, jak dobrać się do zdeterminowanych rywali, ale to im przyszło gonić wynik i łapać kontakt. Swego dopięli w samej końcówce, a nawet mieli akcję na zwycięstwo, lecz Szwajcarzy nie dali się zaskoczyć i padł idealny remis 38:38 (19:19). 

Ostatnie fragmenty spotkania w Malmoe oglądali Chorwaci, którzy powiedzieli sobie, że muszą zrobić wszystko, aby wykorzystać potknięcie Islandczyków i przeskoczyć ich w tabeli. Początek meczu ze Słoweńcami ułożył się po ich myśli (5:1), w czym spora zasługa defensywy, a przede wszystkim dobrze  dysponowanego Mateja Mandicia. – Każdy mecz jest zacięty, każdy jest jak półfinał, jak finał. Jeśli grasz na 80 procent, możesz przegrać. W każdym meczu dajemy z siebie 100 procent i walczymy o każdą piłkę. Bo wiemy, że każda jest ważna – powiedział 23-letni bramkarz, który imponował pewnością siebie, ratując zespół w beznadziejnych wydawałoby się sytuacjach. To m.in. dzięki jego postawie Chorwaci prowadzili do przerwy 14:11. Po zmianie stron przytrafił im się przestój, z czego drużyna trenera Urosa Zormana skrzętnie skorzystała i po 40 minutach było 18:18. Od tego momentu dali o sobie znać Tin Lucin i David Mandić. Imponował zwłaszcza ten pierwszy – były rozgrywający Orlen Wisły Płock oddał 9 rzutów i zdobył 7bramek, przyczyniając się do trzeciej wygranej z rzędu oraz awansu na fotel lidera. 

Wydawało się, że Chorwaci stracą go na rzecz Szwedów, ale ci pokpili sprawę i tylko zremisowali (32:32) z walecznymi Węgrami. O kolejności w tej grupie zadecydują dzisiejsze spotkania. W czołowej trójce może dojść do przetasowań. To decydujący dzień dla obu grup.

(mha)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się