Chcę zostać mistrzem!
Na tydzień przez rozpoczęciem zmagań w PGE Ekstralidze Dominik Kubera zademonstrował swoją siłę.
Dominik Kubera wiąże z rozpoczynającym się sezonem sporo nadziei. Fot. Marcin Karczewski / Press Focus
Im później, tym lepiej
Nieco gorzej wychowankowi Unii Leszno poszło dzień później w Bydgoszczy w 36. Kryterium Asów. Niespełna 26-letni żużlowiec zaczął zawody od upadku w pierwszym biegu. Mogło to wpłynąć na jego dyspozycję w początkowej fazie rywalizacji. Skuteczność zaprezentował dopiero w dwóch ostatnich seriach startowych, dwukrotnie triumfując. W tej drugiej ograł nawet zwycięzcę imprezy, Aleksandra Łoktajewa. Nie można wykluczyć również tego, że Kubera we wcześniejszych swoich wyścigach szukał odpowiednich ustawień, a pozytywny skutek testów zobaczyliśmy dopiero pod koniec turnieju.
Znowu Motor?
Na Lubelszczyźnie nastawiają się na walkę o czwarty z rzędu tytuł mistrza kraju. W Motorze zachowano trzon drużyny. Poza Kuberą w Lublinie dalej będą się ścigać Lindgren, Jack Holder czy Bartosz Zmarzlik. Ponadto trener Maciej Kuciapa będzie niezmienne dysponować najlepszą polską juniorską parą – Wiktor Przyjemski-Bartosz Bańbor. Na papierze skład lublinian znów zmusza do tego, aby rozpatrywać ich w roli faworytów do złota. Kubera przestrzega jednak przed takim postrzeganiem jego drużyny. – Przygotowujemy się do sezonu, jak najlepiej możemy, ale co przyniosą rozgrywki lub też poszczególne zawody? Zobaczymy – uspokajał zawodnik.
Słowa rodowitego leszczynianina wcale nie muszą być przypadkowe. Nie próżnowali bowiem potencjalni przeciwnicy Orlen Oil Motoru w kontekście boju o złoto drużynowych mistrzostw Polski, czyli Betard Sparta Wrocław, a także Apator Toruń. W stolicy Dolnego Śląską do Artioma Łaguty, Macieja Janowskiego czy Daniela Bewleya dołączył najlepszy jeździec zaplecza ekstraligi z zeszłego roku, Brady Kurtz. Z kolei w grodzie Kopernika do Emila Sajfutdinowa, Patryka Dudka i Roberta Lamberta dokooptowano Mikkela Michelsena.
Marzenia o mistrzostwie
Żużlowcy stawiają przed sobą cele nie tylko drużynowe, ale i indywidualne. Nasz rozmówca oznajmia, że takowe na obecny już sezon posiada, lecz głośno o nich nie mówi. – Swoje plany oczywiście mam. Sport jest jednak nieprzewidywalny i często mogą zdarzyć się złe przypadki, o których nawet nie myślimy. Chcę więc po prostu być z siebie zadowolonym – przekazał reprezentant Polski. Przypomnijmy, że w bieżącym roku Kubera ponownie wystartuje w cyklu Speedway Grand Prix. Będzie jedynym reprezentantem Biało-czerwonych w indywidualnych mistrzostwach świata obok Bartosza Zmarzlika. „Domin” nie jest stawiany w gronie pretendentów do zwycięstwa w całych rozgrywkach, lecz nie ukrywa, że zamierza w przyszłości do tego dążyć. – Chciałbym zostać mistrzem świata. Myślę, że u każdego z nas w parku maszyn przechodzi to przez głowę – zakończył.
Norbert Giżyński
Trening zamiast sparingu
We wtorkowe popołudnie na stadionie w Rybniku miał odbyć się sparing ROW-u z Unią Leszno. Do starcia dwóch zespołów ostatecznie nie doszło. Ekipa gości przyjechała co prawda na Górny Śląsk, ale po inspekcji toru, dwie minuty przed planowanym startem, stwierdziła, że nie weźmie udziału w spotkaniu. Uznano, że dmuchane bandy były niedokładnie wkopane w ziemię. Taka decyzja może być pokłosiem weekendowego wypadku, w którym brał udział Tai Woffinden. Anglik podczas sparingu w Krośnie doznał wielu złamań kończyn, w tym kości udowej.
Zamiast sparingu na torze w Rybniku pojawili się tylko zawodnicy miejscowego ROW-u. Kibice, którzy pojawili się na trybunach, mogli więc oglądać trening podopiecznych trenera Piotra Żyto.
(kaj)
