Chce go Lech

Utrzymanie Angela Rodado w drużynie może być kluczowe dla awansu Wisły. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus.pl
Chce go Lech
Angel Rodado zakończył pierwszą część sezonu jako najlepszy strzelec Wisły Kraków i I ligi.
Hiszpanowi kroku dotrzymuje Łukasz Sekulski z Wisły Płock, który również strzelił 11 goli. W krakowskiej drużynie niedawno zrównał się z nim jego rodak Goku, ale dublet Rodado w ostatnim meczu z Polonią Warszawa pozwolił mu ponownie wysunąć się na samodzielne prowadzenie wśród najskuteczniejszych zawodników „Białej gwiazdy”.
Gol równa się wygrana
Dwa jego trafienia pozwoliły też „wyszarpać” niezwykle ważne zwycięstwo z Polonią Warszawa, dzięki któremu zespół przezimuje w strefie barażowej. Angel Rodado opuścił tylko dwa ligowe mecze. Pauzował za kartki i z powodu urazu, który miał go wykluczyć ze wszystkich grudniowych występów, ale stanął na nogi po ekspresowej rehabilitacji. Gdy pokonywał bramkarzy rywali, Wisła miała gwarancję, że sięgnie po trzy punkty. Każdy jego występ okraszony golem (golami) dawał jej zwycięstwo. W ten sposób krakowianie zdobyli 21 „oczek”, a jedyne trzy bez Rodado dopisali przeciwko Górnikowi Łęczna. Do tego Hiszpan dołożył dwie bramki w Pucharze Polski, w którym Wisła jako jedyny pierwszoligowiec awansowała do wiosennych ćwierćfinałów. Zawodnik grający w Polsce od końca sierpnia ubiegłego roku jest zadowolony ze swojego indywidualnego dorobku. - Gdy strzelasz bramki, rośnie twoja pewność siebie. Gdy strzelasz gole, a drużyna wygrywa, jest po prostu super. To dla mnie wyjątkowy czas, ale potrzebujemy już trochę odpoczynku, by potem ze świeżymi umysłami wrócić do pracy - mówi najlepszy gracz Wisły.
Zainteresowanie „Kolejorza”?
Kibice oczekiwali, że w rundzie jesiennej „Biała gwiazda” mimo wszystko zgromadzi więcej punktów i będzie bliżej powrotu do ekstraklasy. - Wiem, ale gdy przypomnimy sobie poprzedni rok, stratę do lidera, w jak trudnej byliśmy sytuacji... Teraz mimo wszystko jest zupełnie inaczej. Gol w ostatniej minucie meczu z Polonią był wynikiem pracy całej drużyny, dzięki niemu mamy zwycięstwo. Takie poczucie musi zostać w naszych głowach na przerwę zimową. Musimy wrócić silni i wiosną podążać tą samą drogą - podkreśla.
Rodado i jego koledzy wznowią przygotowania 8 stycznia. Na razie nie wiedzą pod wodzą którego trenera. Być może Mariusza Jopa, ale w grę wchodzą też inne polskie i zagraniczne nazwiska. W ostatnim czasie pojawiły się z kolei informacje, że liderem drużyny zainteresowany jest Lech Poznań. Prezes Jarosław Królewski utrzymuje, że żadna oferta nie wpłynęła, a klub ma wszystkie karty w ręku, bo kontrakt zawodnika wygasa dopiero w połowie 2025 roku. Jeżeli „Kolejorz” chciałby sięgnąć po Rodado, musiałby porozumieć się z Wisłą w sprawie kwoty odstępnego. Sam piłkarz komentuje, że informacje o możliwym transferze były przedmiotem dużych żartów w szatni. - Chcę bardzo mocno podkreślić, że czuję się tutaj szczęśliwy. Można powiedzieć, że jak w domu, a to dla mnie bardzo ważne. Z drugiej strony to jest jednak piłka, więc zobaczymy - odpowiada Rodado, który urlop spędzi w Japonii i ojczyźnie.
Michał Knura
Czy wiesz, że…
Strzelecki rekord Hiszpana to 13 bramek w sezonie 2019/20 w zespole UD Ibiza. Było to na trzecim poziomie rozgrywkowym w jego kraju. Teraz Angel Rodado z pewnością z nawiązką pobije to osiągnięcie.
