Cenna wygrana
Siatkarze z Jastrzębia są bliscy zakwalifikowania się do play offu, a do pełni szczęścia brakuje im dwóch punktów.
Michał Gierżot pod siatką nie miał sobie równych. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
PLUSLIGA
Zespół JSW Jastrzębskiego Węgla przyzwyczaił nas do gry w czubie tabeli, ale w tym sezonie jest zgoła inaczej. Niemniej podopieczni trenera Andrzeja Kowala dzielnie walczą o miejsce w ósemce, nagrodzonej występami w play offie. Benjamin Toniutti oraz jego kompani stanęli na wysokości zadania i odnieśli cenne zwycięstwo z Cuprum Stilonem Gorzów. Tym samym play off jest coraz bliżej i do pełni szczęścia brakuje tylko dwóch punktów.
Gospodarze musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Łukasza Kaczmarka i przez cały czas grał Adam Lorenc. Mocno był wspierany przez dwóch pozostałych skrzydłowych, Michała Gierżota i Nicolasa Szerszenia. Pierwszy z nich został MVP, bo nie tylko udanymi atakami zdobywał punkty, ale również z dużym wyczuciem blokował. Właśnie ten element decydował o dwóch wygranych setach. W sumie gospodarze zdobyli blokiem aż 16 punktów, zaś rywale o połowę mniej. Ponadto goście mieli aż 26 błędów własnych, a to stanowczo za dużo, by myśleć o wygranej.
Mecz był wyrównany, ale w kluczowych momentach gospodarze wykazali się większym opanowaniem nerwowym. Trzy punkty blokiem sprawiły, że Jastrzębianie mogli zapisać premierową odsłonę po stronie plusów, choć słabo przyjmowali. Toniutti potrafił jednak tak „czarować” piłką, że przełożyło się to na wysoką skuteczność w ofensywie.
W kolejnej partii było już decydowanie lepiej z przyjęciem, ale długimi fragmentami wynik oscylował wokół remisu. Przy stanie 23:21 dwa końcowe punkty były dziełem Gierżota po ataku i bloku, jednak gospodarze musieli się mieć na baczności, bo goście nie zamierzali odpuszczać. W trzecim secie udało im się doprowadzić do gry na przewagi. Po nieudanym ataku Szerszenia zmniejszyli straty w meczu.
A w kolejnym Gorzowianie zaczęli z wysokiego„C” i od prowadzenia 4:1. Sporego pecha miał Krzysztof Rejno. Przy stanie 10:10 próbował zablokować rywala i tak nieszczęśliwie upadł, że skręcił staw skokowy; pewnie czeka go dłuższa przerwa. Gospodarze w końcu odrobili straty i znów wszystko toczyło się wokół remisu. W końcowych fragmentach Jastrzębianie zdecydowanie lepiej kontrowali i w rezultacie wyszli na prowadzenie 21:18. Decydujące punkty po raz kolejny zdobył Gierżot.
Przed jastrzębskim zespołem jeszcze dwa mecze - wyjazdowy w Rzeszowie oraz u siebie z Olsztynem. Wydaje się, że przy odpowiedniej koncentracji nie są bez szans i powinni zakwalifikować się do drugiej części sezonu, w której walka rozpocznie się od nowa.
◼ JSW Jastrzębski Węgiel - Cuprum Stilon Gorzów 3:1 (25:21, 25:22, 24:26, 25:23)
JASTRZĘBIE: Toniutti, Szerszeń (20), Brehme (13), Lorenc (14), Gieżot (18), Usowicz (8), Granieczny (libero) oraz Kufka. Trener Andrzej KOWAL.
GORZÓW: Veloso, Waliński (12), Rejno (8), Gąsior (17), Henno (21), Węgrzyn (10), Gregorowicz (libero) oraz Niemiec, Maciejewicz, Chizoba (4), Dembiec (libero). Trener Hubert HENNO.
Sędziowali: Maciej Kolendowski i Paweł Burkiewicz (obaj Kraków). Widzów 1897.
Przebieg meczuI: 10:8, 14:15, 20:10, 25:21.
II: 10:9, 15:11, 20:18, 25:22.
III: 9:10, 15:14, 17:20, 24:26.
IV: 9:10, 15:14, 20:18, 25:23.
Bohater – Michał GIERŻOT.
(sow)
