Cel: wygrać baraże!

Jakub Jendryka ze spokojną głową wszedł do szatni Ruchu. Teraz pomaga Chorzowianom w walce o czołową szóstkę i deklaruje jasno: chce awansu!

Jakub Jendryka (z lewej) walczy o każdą piłkę! Opolanie mieli z nim problemy. Fot. Press Focus

RUCH CHORZÓW

Gol i cztery asysty to dorobek Jakuba Jendryki w 12 dotychczasowych występach w 1. lidze. Wszystkie te liczby zanotował między 21. a 26. kolejką, co nie oznacza, że w poprzednich meczach grał słabo. Dobrym przykładem było spotkanie z Odrą Opole, gdzie 19-letni skrzydłowy wielokrotnie szarpał na flance, miał dwie dobre okazje na gola (raz trafił w słupek, raz za długo zwlekał). Miał także udział przy bramce na 2:0 – dryblując i dośrodkowując, choć z racji szamotaniny pod bramką asysty nie zaliczył.

Dodała im skrzydeł

– Przy tej bramce było trochę szczęścia, bo lekko się poślizgnąłem, ale udało się zagrać do Shumy (Nagamatsu – przyp. red.), on podał do Denisa (Ventury – przyp. red.) i skończyło się to golem – uśmiechał się po meczu Jendryka, zgadzając się, że wygrana z Odrą została odniesiona w spokojnym stylu. – Wydaje mi się, że bramka w pierwszym kwadransie dodała nam skrzydeł. W poprzednich meczach traciliśmy szybkie gole, więc to nam na pewno utrudniało zadanie. Teraz udało się strzelić, nie straciliśmy nic do szatni, choć rywale mieli okazję, i grało się znacznie łatwiej. Pogoda trochę przeszkadzała, ale obie drużyny miały tak samo, więc nie ma co na to patrzeć. Jesteśmy dobrze przygotowani, więc to nie robiło nam aż takiej różnicy – wspomniał upalne popołudnie Jendryka.

Zdecydowanie lepiej

Skrzydłowy spod Pabianic przyszedł do Ruchu zimą, kuszony opcją pewnego miejsca w składzie, by wypełnić przepis o młodzieżowcu po kontuzji Nikodema Leśniaka-Paducha. To była mocna karta, jakiej użyli Chorzowianie. Teraz jednak młody stoper jest już zdrowy, wrócił do podstawowego składu, ale Jendryka też w nim pozostaje. Z Odrą obaj stanowili o sile prawej flanki, bo Leśniak-Paduch wystąpił jako boczny obrońca za kontuzjowanego Martina Konczkowskiego. 

– Wywalczyłem sobie pozycję w poprzednich meczach. Trener na pewno to zauważył i docenił, dlatego pozostałem w składzie – przyznał pewny siebie Jendryka, z którym trudno się nie zgodzić. Ściągnięty z niższej klasy rozgrywkowej skrzydłowy gra po prostu dobrze, często jest wyróżniającą się postacią. – Na pewno zebrałem trochę doświadczenia i gram zdecydowanie lepiej niż w 2. lidze. Nie przejmowałem się, ani nie stresowałem tym, że wchodzę do dużego klubu, że będzie dużo kibiców. Głowa odebrała to spokojnie i sobie poradziła – przyznał zawodnik, który mimo młodości i brakudoświadczenia dostał od sztabu szkoleniowego trenera Waldemara Fornalika możliwość wykonywania stałych fragmentów. – Może nie aż tak od razu, ale trenerzy zobaczyli na treningach, że dobrze je wykonuję, więc pozwolili mi robić to także w meczach – uśmiechnął się Jendryka.

Walczą do końca

Gol 19-latka dał Ruchowi wygraną ze Stalą Rzeszów. Bez jego asyst nie byłoby też zwycięstwa ze Stalą Mielec i remisu z ŁKS-em. Dzięki pokonaniu Odry Niebiescy utrzymują się ciągle w strefie barażowej, choć jest tam bardzo ciasno i nie ma miejsca nawet na jedną pomyłkę! – Wierzymy. Walczymy do końca! – zadeklarował bez zastanowienia Jendryka, zaznaczając jednak, że Chorzowianie w szatni nie rozważają tego, na kogo mogą trafić w play offie. – Nie analizujemy tego. Chcemy zdobyć jak najwięcej punktów, wygrać baraże i zrobić awans – przyznał jasno. W finałowym momencie sezonu Ruch będzie grał tylko wyjazdy. Ligę będą kończyć kolejno: w zdegradowanych Tychach, również walczącej o baraże Legnicy i prawie zdegradowanym Pruszkowie. – To nie będzie problem. Mamy dobrych kibiców i zawsze wypełniają sektor gości. Wspierają nas, dopingują, dobrze się przy nich gra – przyznał głodny sukcesu Jakub Jendryka.

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się