CARLO ANCELOTTI
SELEKCJONER
Carlo Ancelotti ogłasza powołania do reprezentacji Brazylii. Fot. IMAGO / Press Focus
Futbolowej Brazylii potrzebny był ktoś, kto potrafi wszystko zamieniać w złoto. Czasy, gdy wszystko w złoto zamieniało się tam samo, minęły. Carlo Ancelotti może być kimś oczekiwanym – z Milanem wygrywał mistrzostwo Włoch i Ligę Mistrzów (jako trener, ale i jako zawodnik, gdy Liga Mistrzów była jeszcze Pucharem Mistrzów, a on jako środkowy pomocnik współtworzył fenomenalną drużynę z drugiej połowy lat 80.), z kolei z Chelsea zdobywał mistrzostwo Anglii, z Paris Saint-Germain mistrzostwo Francji, a z Realem mistrzostwo Hiszpanii i Ligę Mistrzów. Pół roku temu objął reprezentację Brazylii – pierwszy zespół narodowy w karierze, a on sam jako pierwszy obcokrajowiec na tym stanowisku w stuletniej historii! Debiut nie był nadzwyczajny – ledwie remis w meczu eliminacyjnym z Ekwadorem. U Ancelottiego zawsze jednak było „co nagle, to po diable”, bo jako szkoleniowca charakteryzuje go spokój i pewność siebie. Jego podopieczni z reprezentacji nie mogą się go nachwalić, ale dziwne, żeby było inaczej. Vinicius docenia fakt, że Ancelotti buduje u kadrowiczów pewność siebie i pozwala im wykorzystywać pełnię możliwości. To też charakterystyczne, bo czy kiedyś selekcjonerzy Canarinhos musieli w ogóle budować u podopiecznych pewność siebie? Dotychczasowy bilans Ancelottiego z Brazylią to trzy wygrane, remis i dwie porażki, czyli – jak na Brazylię – nienadzwyczajny. Włoch ciągle szuka. Na najbliższe mecze w kadrze znalazło się wielu piłkarzy z ligi brazylijskiej.
(pacz)
