Całkowita dominacja Niemek
Dennis Schroder zachwycony rodaczkami: „To naprawdę świetna koszykówka!”
Dennis Schroder jest wiernym kibicem kobiecej reprezentacji Niemiec. Fot. Facebook/Dennis Schröder
Mistrzostwa świata koszykarek w Berlinie wchodzą w decydującą fazę. Przez dwa dni rozgrywano mecze barażowe, które decydowały o awansie do ćwierćfinału. Gospodynie poradziły sobie z Koreą Południową, całkowicie dominując na parkiecie i wygrywając aż 94:56. Niemki wykorzystały ogromną przewagę wzrostu, a do historycznej wygranej i najlepszej ósemki turnieju poprowadziła je kapitan Marie Gulich, autorka 19 punktów.
Z trybun gospodynie wspierał Dennis Schroder. Gwiazdor NBA i kapitan męskiej kadry z zachwytem ocenił postawę rodaczek: – To naprawdę świetna koszykówka! Dziewczyny grają niesamowicie, a z meczu na mecz prezentują się coraz lepiej. Atmosfera w Berlinie jest fantastyczna, a nasz zespół ma w sobie mnóstwo energii – podkreślał.
Zupełnie inny przebieg miało starcie Australii z Włochami, które dostarczyło kibicom gigantycznych emocji. Mimo że Australijki prowadziły w pewnym momencie różnicą aż 26 punktów, w czwartej kwarcie Włoszki rzuciły się do szalonej pogoni. Ostatecznie po dramatycznej końcówce i rzucie Italii w ostatniej sekundzie, po którym piłka przetoczyła się po obręczy, koszykarki z antypodów wygrały 82:80. Bohaterką meczu została Isobel Borlase, zdobywczyni 30 punktów.
21-letnia zawodniczka nie kryła wzruszenia po końcowej syrenie: – To niesamowite uczucie znaleźć się w tak elitarnym gronie. W naszej drużynie ciągle rozmawiamy o dziedzictwie „Opals” i ogromnie szanujemy to, co starsze dziewczyny zrobiły w poprzednich turniejach. One zainspirowały nas do gry, a ja mam nadzieję, że swoim dzisiejszym występem zainspirowałam kogoś innego, bo gra w tych barwach to największy zaszczyt – mówiła Borlase.
W czwartek rozgrywano mecze ćwierćfinałowe. Zgodnie z oczekiwaniami Amerykanki bez problemów poradziły sobie z Węgierkami. Po pierwszej kwarcie faworytki prowadziły już 36:12, a na boisku brylowała Napheesa Collier. Ostatecznie skończyło się wygraną USA różnicą ponad pół setki punktów! Wszystkie 12 zawodniczek trenerki Kary Lawson zdobywało punkty. Kłopotów nie miały też Francuzki w starciu z Chinkami. Azjatki to co prawda aktualne wciąż wicemistrzynie świata, ale w Berlinie to tylko cień zespołu sprzed czterech lat. Trójkolorowe wygrały 29 „oczkami”. Świetne spotkanie rozegrały Gabby Williams, Janelle Salaun oraz Marine Johannes.
Niemki tymczasem poszły za ciosem i sensacyjnie wyeliminowały Belgijki, które są aktualnymi mistrzyniami Europy. Główna w tym zasługa tercetu - Nyara Sabally (16 punktów, 12 zbiórek) i Leonie Fiebich (17 punktów, 10 zbiórek) zaliczyły double-double, a Alexis Peterson błysnęła wszechstronnością (13 punktów, 4 zbiórki, 6 asyst).
Wyniki ćwierćfinałów: USA – Węgry 108:56, Chiny – Francja 61:90, Belgia - Niemcy 74:93, Australia - Hiszpania 66:89.
(pp)
