Burza po kartce
Amerykanie nie mają wątpliwości, że ich snajper został niesłusznie usunięty z boiska.
Wokół faulu Folarina Baloguna rozpętała się burzliwa dyskusja. Fot. PAP / EPA
1/16 FINAŁU
Patrząc na wynik meczu USA – Bośnia i Hercegowina można powiedzieć, że wszystko się zgadza. Gospodarze wygrali 2:0 i awansowali do 1/8 finału, w którym 7 lipca zmierzą się w Seattle z Belgią.
Problem jednak w tym, że najlepszy ich strzelec, Folarin Balogun, który w 45. minucie otworzył wynik i jeszcze kilka razy mocno postraszył bramkarza rywali, w 64. minucie gry został ukarany czerwoną kartką.
Początkowo starcie w środku boiska w trakcie trwania akcji sędzia potraktował jako przypadkowe. Dopiero po chwili gra została przerwana, bo Tarik Muhamerović nie podnosił się z murawy. W dodatku sędziowie VAR-u zasygnalizowali Raphaelowi Clausowi, że powinien zobaczyć całe zajście na wideo. Brazylijczyk podszedł więc do ekranu, a po chwili wrócił na boisko i oznajmił, że zawodnik w białej koszulce z numerem 20 za faul na piłkarzu z numerem 4 na niebieskiej koszulce zostaje ukarany czerwoną kartką.
Trener się nie zgadza
- Nie był to celowy faul, to nie jest czerwona kartka! – stwierdził trener USA, Mauricio Pochettino. – Oglądając to na powtórkach można zobaczyć, że intencją Baloguna nie było nadepnięcie na rywala. To normalna akcja w piłce nożnej, która dzieje się przypadkowo.
Wprawdzie nawet grając w osłabieniu Amerykanie pewnie wygrali, bo w 82. minucie Malik Tillman, znakomicie wykonując rzut wolny, przypieczętował ich zwycięstwo, ale problem polega na tym, że Balogun musi pauzować.
Groźba drastycznej kontuzji
Nic więc dziwnego, że natychmiast odezwały się głosy porównujące jego zagranie do faulu Leo Messiego z meczu z Algierią, po którym Szymon Marciniak nie ukarał Argentyńczyka. Broniąc decyzji polskiego arbitra FIFA uznała wtedy, że to nie był poważny agresywny faul, a przypadkowe zderzenie. W przypadku starcia Baloguna była jednak i nadmierna siła, i groźba drastycznej kontuzji, a te znamiona okazały się przekonujące dla sędziego. USA zagra więc z Belgią bez swojego snajpera.
Jerzy Dusik
OCENA MECZU⭐⭐⭐
◼ USA – Bośnia i Hercegowina 2:0 (1:0)
1:0 – Balogun, 45 min, 2:0 – Tillman, 82 min (wolny)
USA: Freese – Freeman, Richards, Ream, A. Robinson – Dest (88. Berhalter), Adams, McKennie (90+5. Reyna), Pulisic (88. Pepi), Tillman – Balogun. Trener Mauricio POCHETTINO.
BOŚNIA i HERCEGOWINA: Vasilj – Dedić, Katić (75. Memić), Muharemović, Radeljić, Kolaszinac (75. Tabaković) – Szunjić (51. Tahirović), Alajbegović, Gigović (51. Bajraktarević) – Dżeko (51. Mahmić), Demirović. Trener Sergej BARBAREZ.
Sędziował Raphael Claus (Brazylia). Widzów 68827. Żółte kartki: Barbarez, Radeljić; czerwona - Balogun (64, faul).
Piłkarz meczu – Malik TILLMAN.
