Bunt motocyklistów we mgle

Przedostatni etap prawdopodobnie rozstrzygnął sprawę zwycięstwa.

Konrada Dąbrowskiego „bezdrożna" samotność... Fot. Julien Delfosse/DPPI/IPA Sport 2/ipa-agency.net/SIPA USA / PressFocus

RAJD DAKAR

W rywalizacji samochodów na pozycję lidera powrócił Saudyjczyk Yazeed Al Rajhi (Toyota). Motocykliści wymusili skrócenie odcinka, a w ich gronie ponownie świetnie spisał się Konrad Dąbrowski, zajmując 3. miejsce w Rally 2.

W klasie challenger na świetne, 5. miejsce awansowali Adam Kuś z ukraińskim pilotem Dmitro Cyro. Jeszcze wyższe, 4., zajmują w kategorii Classic jadący Porsche 924 Tomasz Staniszewski i Stanisław Postawka. To klasa poza zasadniczą rywalizacją, dla pojazdów z poprzedniej dakarowej epoki.

Poranek w Shubaytah powitał uczestników rajdu gęstą mgłą. To oznaczało, że start trzeba będzie opóźnić, ponieważ nie mogły wystartować helikoptery zabezpieczające trasę. Ostatecznie udało się rozpocząć rywalizację z trzygodzinnym opóźnieniem. Samochody pokonały cały dystans, natomiast obawiający się jazdy w mroku motocykliści zbuntowali się i wymusili skrócenie odcinka o ponad połowę.

Al Rajhi jest bardzo bliski pierwszego zwycięstwa w Dakarze. W czwartek był trzeci, ale nie tylko odrobił straty do piątego tego dnia dotychczasowego lidera Henka Lategana z RPA (Toyota), ale przed ostatnim, krótkim etapem ma nad nim ponad sześć minut przewagi, co powinno mu spokojnie wystarczyć.

Na 11. etapie najlepsi okazali się kierowcy walczący o trzecie miejsce. Szwed Mattias Ekstroem (Ford) był o 41 sekund szybszy od Katarczyka Nassera Al-Attiyaha i ma nad nim ponad cztery minuty przewagi. Katarczyk zapewne przypuści w piątek zdecydowany szturm, ale dystans może być zbyt krótki, by Dacia w debiucie wspięła się na podium.

Wśród motocyklistów wygrał wicelider Hiszpan Tosha Schareina i o parę minut zmniejszył stratę do prowadzącego w rajdzie, szóstego na etapie Daniela Sandersa (KTM), jednak 9 minut przewagi powinno pozwolić Australijczykowi odnieść pierwsze w karierze zwycięstwo.

Z dnia na dzień coraz lepiej spisuje się Dąbrowski, poprawiając swoje rekordowe osiągnięcia. Tym razem był 3. w klasie Rally 2 i 11. w klasyfikacji łączonej z zawodnikami kategorii Rally GP.

– Znowu życiówka, bardzo się cieszę. Żałuję tylko, że etap był krótszy o ponad połowę, bo może odrobiłbym jeszcze więcej strat. To są moje ulubione tereny. Gdy się okazało, że mamy wystartować z trzygodzinnym opóźnieniem, to na początku stawki zrobiło się zamieszanie. Grupa zawodników zagrodziła drogę pierwszemu mającemu jechać i rozpoczęły się negocjacje. Najpierw podjęto absurdalną decyzję, że klasa GP pojedzie całość, a Rally 2 połowę, z jakimś uśrednieniem czasu reszty dystansu. Wtedy to ja mocno zaprotestowałem, powiedziałem, że tak to nie będzie, albo jedziemy wszyscy całość, albo wszyscy pół. I ostatecznie skrócono etap dla wszystkich – opisuje Dąbrowski. - Trochę mnie to skrócenie rozczarowało, bo ja się tu naprawdę świetnie czuję. Na tej połówce do zawodnika bezpośrednio wyprzedzającego mnie w generalce odrobiłem 7 minut, a została minuta i 21 sekund. Ostatni etap jest co prawda krótki, ale zaatakuję i zrobię wszystko, żeby to odrobić – zapowiedział 23-letni Polak, który jest 8. w klasie Rally 2 i 17. w klasyfikacji łącznej.

W klasie challenger Kuś i Cyro zajęli na etapie 10. miejsce i awansowali już na świetne piąte w generalce, po awarii jednego z rywali. Różnice pomiędzy poszczególnymi załogami są jednak bardzo duże.

Będący objawieniem rywalizacji Classic Staniszewski i Postawka są bardzo bliscy wielkiego sukcesu.

– Z powodu pogody mieliśmy skrócony etap. Odbył się tylko jeden z czterech planowanych odcinków. Jeszcze jutro króciutki odcinek, zobaczymy. Już się nie denerwujemy. Najgorzej było podczas tego długiego oczekiwania na start. A dzisiaj na etapie było sporo pułapek, takich wielkich wydm, to jeszcze nie widzieliśmy – podkreślił Stanisław Postawka.

W klasie ciężarówek praktycznie nic już nie może odebrać drugiego z rzędu zwycięstwa czeskiej załodze Martina Macika. Holendrzy pod wodzą Mitchela van den Brinka tracą do nich prawie dwie i pół godziny i muszą się strzec jadącego z polskim mechanikiem Dariuszem Rodewaldem innego Czecha Alosa Lopraisa, tracącego do nich niespełna 6 minut.

Ostatni, piątkowy etap także wokół Shubaytah liczy 131 km, z czego odcinek specjalny tylko 31 km.


11. etap (540 km, w tym 314 km to odcinek specjalny, 154 dla motocyklistów)

◾  Samochody: 1. Mattias Ekstroem, Emil Bergqvist (Szwecja, Ford) 4:19.27, 2. Nasser Al Attiyah (Katar), Edouard Boulanger (Francja, Dacia) strata 0.41, 3. Yazeed Al Rajhi (Arabia Saudyjska), Timo Gottschalk (Niemcy, Toyota) 1:45

◾  Klasyfikacja generalna: 1. Yazeed Al Rajhi (Arabia Saudyjska), Timo Gottschalk (Niemcy, Toyota) 51:53.36, 2. Henk Lategan, Brett Cummings (RPA, Toyota) 6.11, 3. Mattias Ekstroem, Emil Bergqvist (Szwecja, Ford) 22.34

◾  Motocykle: 1. Tosha Schareina (Hiszpania, Honda) 2:12.04, 2. Luciano Benavides (Argentyna, KTM) 0.33, 3. Adrien van Beveren (Francja, Honda) 0.57… 11. Konrad Dąbrowski (KTM) 12.54, 57. Bartłomiej Tabin (Husqvarna) 59.38

◾  Klasyfikacja generalna: 1. Daniel Sanders (Australia, KTM) 51:13.34, 2. Tosha Schareina (Hiszpania, Honda) 9.00, 3. Adrien van Beveren (Francja, Honda) 15.50… 17. Dąbrowski 3:51.57, 49. Tabin 20:47.13

Z Shubaytah Kryspin Dworak (PAP)