Bułgarski konkurent
Bartosz Mrozek musi zakasać rękawy, bo do mistrzów Polski dołączył nowy bramkarz.
Bułgarski golkiper (z prawej) najpierw musi się odbudować. Fot. ANP/SIPA USA / Press Focus
LECH POZNAŃ
Piłkarze Kolejorza powrócili po świąteczno-noworocznych urlopach. Za nimi badania krwi i trening adaptacyjny na boisku, a w najbliższych dniach czekają ich testy wydolnościowe i wytrzymałościowe. W klubie pojawił się już pierwszy nowy zawodnik.
Jeden priorytet
Lechici mają być aktywni na rynku transferowym i chociaż nie należy spodziewać się wielu ruchów, to w klubie chcą ściągnąć zawodników na kluczowe pozycje. Priorytetem był bramkarz. W Kolejorzu stwierdzili, że pomiędzy Bartoszem Mrozkiem a Krzysztofem Bąkowskim rywalizacja była niewystarczająca. Powodem ma być także słabsza dyspozycja obrony i samego Mrozka. Z tego powodu do Lecha trafił Plamen Andriejew (rocznik 2004). Ostatnie pół roku był zawodnikiem Racingu Santander, dokąd był wypożyczony z Feyenoordu Rotterdam. Jednak rozegrał tam tylko 5 spotkań. Z kolei w poprzednim sezonie zanotował 13 meczów. Do Poznania również trafił w ramach wypożyczenia, a Lech ma opcję wykupu zawodnika.
Andriejew ostatni pełny sezon w bramce rozegrał dwa lata temu (2023/24) dla Lewskiego Sofia. Wtedy w 38 meczach zachował 20 czystych kont. Po takich występach Feyenoord zapłacił za młodzieżowego reprezentanta Bułgarii ponad milion euro.
Drugą pozycją, którą chcieliby wzmocnić w poznańskim klubie, jest defensywny pomocnik. Radosław Murawski rehabilituje się po kontuzji, a Gisli Thordarson oraz Timothy Ouma jesienią byli bardzo niepewni. Slavia Praga ma prawo do skrócenia wypożyczenia Kenijczyka, ale wygląda na to, że Czesi nie skorzystają z tej opcji. Najczęściej środek pola tworzył duet Antoni Kozubal - Filip Jagiełło. W przypadku tej pozycji klub zapewne poszuka okazji, która nie będzie zbyt kosztowna, bo właśnie tak najczęściej Kolejorz działa podczas zimowych okienek transferowych.
Drugi raz w Emiratach
Podobnie jak w styczniu 2023 roku piłkarze Lecha udadzą się na zgrupowanie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Tym razem jednak wybór padł na Abu Zabi, a nie jak wcześniej Dubaj. Lechici wylecą 11 stycznia i mają być tam dwa tygodnie, a nie standardowe w ostatnich sezonach 10 dni. Na miejscu zaplanowane są trzy sparingi. Najciekawiej zapowiada się rywalizacja ze słowacką Żyliną (17 stycznia), która zajmuje czwarte miejsce w tamtejszej lidze, a latem przegrała z Rakowem Częstochowa (1:3, 0:3) w eliminacjach Ligi Konferencji.
Oprócz tego dojdzie do tradycyjnego już w wykonaniu Lecha dwumeczu. Podopieczni trenera Nielsa Frederiksena tydzień po starciu ze Słowakami zmierzą się z ormiańskim FC Noah, pogromcą Legii Warszawa w fazie ligowej LK (2:1) oraz z Dinamem Samarkanda z Uzbekistanu.
Kto odejdzie?
Na razie pewne są tylko ubytki w sztabie szkoleniowym. Po ostatnim meczu przeciwko Sigmie Ołomuniec z klubem pożegnał się Duńczyk Markus Uglebjerg, który wrócił do kraju z powodów osobistych. 26-latek był asystentem Nielsa Frederiksena od czerwca tamtego roku. Odpowiadał głównie za pracę ze środkowymi obrońcami oraz stałe fragmenty gry. Za niego do sztabu dołączył Andy Parslow, który ostatnich latach pracował na poziomie Championship. Wraz z końcem sezonu odejdzie także drugi z asystentów, Sindre Tjelmeland, który zostanie szkoleniowcem pięciokrotnego mistrza Norwegii, Molde FK.
Na wypożyczenie trafić ma kilku zawodników. Bartłomiej Barański (jesienią jeden krótkiwystęp z ławki) przez najbliższe miesiące ma rozwinąć się pod okiem Łukasza Piszczka w GKS-ie Tychy. Szykowane jest również wypożyczenie dla bramkarza Bąkowskiego oraz skrzydłowego Kornela Lismana, którzy jesienią nie zaliczyli ani minuty w pierwszym zespole. 19-letni Lisman ma występować w Polonii Warszawa.
Miłosz Cebo
