Budują mu stadion!

Niełatwe jest życie selekcjonera… Wie coś o tym Jan Urban, wie także Gheorghe Hagi, wielka postać nie tylko rumuńskiego futbolu.

Gheorghe Hagi ma nad czym myśleć! Fot. gsp.ro

RUMUNIA

Piłka w Rumunii przeżywała swoje wielkie chwile w latach 80. i 90. W 1986 roku doszło do sensacji w Pucharze Europy Mistrzów Krajowych. Bukareszteńska Steaua eliminowała kolejnych rywali: duńskie Vejle, budapeszteński Honved, a w ćwierćfinale fińskie Kuusysi. W półfinale, w dwumeczu, piłkarze prowadzeni przez Emericha Jeneia pokonali Anderlecht, a w wielkim finale w Sewilli, 7 maja 1986 roku, samą Barcelonę. Starsi kibice pamiętają do dziś cztery obronione jedenastki przez Helmutha Duckadama!

Jest pod presją

To do dziś, po czterech dekadach, absolutny rekord. W reprezentacji Rumunii zagrał ledwie dwa razy, ale wszedł do annałów futbolu. Duckadam zmarł niestety dwa lata temu, w wieku zaledwie 65 lat.

Potem przyszedł czas reprezentacji. Podczas amerykańskiego mundialu w 1994 roku każdy chciał być na podwórku Maradoną, ale „Maradoną Karpat”, czyli Gheorghe Hagi. Znakomity, błyskotliwy, świetnie wyszkolony technicznie piłkarz prowadził Tricolori do kolejnych wygranych. W grze o ćwierćfinał Rumuni pokonali Argentynę 3:2, a Hagi trafił na 3:1. Z prawdziwym Maradoną nie zmierzył się, bo ten został zawieszony za doping.

Tricolori zagrali jeszcze na mundialu we Francji w 1998 roku, z Hagim w składzie, gdzie też wyszli z grupy, ale to był… koniec. Od tego czasu nie ma ich na MŚ, w których wystąpili dotychczas siedem razy (Polacy dziewięć).

Ich ostatnim lepszym wynikiem było niemieckie Euro dwa lata temu, gdzie – w przeciwieństwie do nas – wyszli z grupy, ale potem wyraźnie ulegli Holandii 0:3. Od lat są w kryzysie. Także ligowa piłka nie liczy się, jak w latach chwały. Teraz Steaua nie nazywa się nawet Steaua, a FCSB (przez konflikt z armią klub w 2017 roku stracił prawo do nazwy, herbu, barw i logo…). Liga rumuńska to na teraz 22. miejsce w rankingu UEFA (my jesteśmy na 11.).

Wszystko ma czy miał ratować Hagi, ale – jak pokazują wyniki w Lidze Narodów – nie bardzo mu idzie. W 2001 roku, na krótko, bo w czterech meczach, prowadził zespół narodowy. Teraz na krótkim stażu też może się skończyć… Poniedziałkową porażkę 2:4 w Bukareszcie z Bośnią i Hercegowiną tamtejsze media określiły krótko: „hańba!”. Krytykowany jest bramkarz Ionut Radu. Z Polską w piątek powinien zagrać ktoś z naszej Ekstraklasy, albo Otto Hindrich, albo Valentin Cojocaru (raczej ten pierwszy).

„Jeszcze przed meczem z Polską wiemy, że kilku zawodników nie nadaje się do gry w reprezentacji. Trzeba będzie szukać nowych graczy” – podsumowuje przed graniem w Warszawie „Gazeta Sporturilor”, zastanawiając się, czy nowych graczy sprowadzi Hagi, czy jego ewentualny następca…

Stadion za 100 milionów

Z jednej strony „Gigi” jest krytykowany, ale z drugiej dalej uwielbiany. Jak piszą rumuńskie media, 1 października w jego Konstancy, gdzie zaczynał piłkarską karierę i gdzie z powodzeniem realizował się jako szkoleniowiec przez kilkanaście lat – najpierw w Vitorul, a potem w Farul – powstaje nowy stadion jego imienia!

„Nowa arena zostanie wybudowana przy ulicy Primăverii nr 2–11 w gminie Konstanca, a inwestycja finansowana jest przez Ministerstwo Rozwoju, Robót Publicznych i Administracji za pośrednictwem Narodowej Spółki Inwestycyjnej CNI” – piszą rumuńskie media. Wszystko ma kosztować 379 mln lejów, to jest około 100 mln euro. Stadion ma mieć pojemność 18 tysięcy miejsc, być gotowy już w 2028 roku, a grać będą na nim piłkarze Farulu Konstanca, gdzie Hagi zaczynał swoją piękną karierę.

(zich)

Taki stadion w Konstancy powstaje ku czci byłego znakomitego piłkarza, a obecnie selekcjonera Tricolori. Fot. mediafax.ro



Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się