Budowaliśmy ten zespół kilka lat

Rozmowa z Grzegorzem Majewskim, wiceprezesem Czarnych Sosnowiec, mistrza Polski w piłce nożnej kobiet

W minionym sezonie dubletu nie było, ale Grzegorz Majewski i tak był zadowolony. Fot. FB/Grzegorz Majewski

Po pięciu latach wracacie na mistrzowski tron, a zespół - podobnie jak w 2021 roku - do mistrzostwa poprowadził Sebastian Stemplewski. Już bez emocji, na chłodno, jakiś czas po wywalczeniu 14. tytułu w historii klubu nie przemknęła panu przez głowę myśl, może nie warto było zwalniać wówczas, tuż po porażce w eliminacjach Ligi Mistrzów trenera Stemplewskiego? Być może bez tamtej roszady nie czekalibyście na ponownego „majstra” pół dekady...

- To odległa historia, nie ma do czego wracać, ale po tych kilku latach można śmiało stwierdzić, że popełniliśmy błąd, podejmując tamtą decyzję. Wyciągnęliśmy jednak wnioski i uznaliśmy po kilku innych roszadach trenerskich, żeby ponownie sięgnąć po trenera Stemplewskiego i dać mu spokojnie pracować. Jak widać - opłacało się, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni.

Zostawmy więc odległą historię i wróćmy do minionego sezonu. Po świetnej rundzie jesiennej wiosną zespół Czarnych miał kilka słabszych momentów. Nie było chwili zwątpienia, że to mistrzostwo na ostatniej prostej wymknie wam się z rąk?

- Myślę, że sprawdziło się powiedzenie „bij lidera”, bo każdy przeciwnik podchodził do spotkań z nami z podwójną mobilizacją. Podobno łatwiej jest gonić niż uciekać, ale mimo wszystko nasz zespół pokazał charakter i utrzymał 1. miejsce.

Co zadecydowało o triumfie?

- Charakter oraz atmosfera. Ten zespół był i jest głodny sukcesu. Budowaliśmy go spokojnie przez kilka lat. To był proces. Sukces, który wywalczyły dziewczyny pokazał, że było warto.

Do pełni szczęścia zabrakło triumfu w finale Pucharu Polski, gdzie po karnych przegraliście z GKS-em Katowice. Niedosyt pozostał?

- Na pewno, ale taki jest sport. Ktoś musi przegrać. Spokojnie, przed nami kolejny sezon, może więc wycelujemy w dublet. Nie można mieć wszystkiego na raz.

Gdyby miał się pan pokusić o indywidualne oceny, to która z zawodniczek zasłużyła na największe pochwały?

- Indywidualnych ocen z mojej strony nie będzie. Wygrywamy jak zespół i przegrywamy jako zespół. W tym sezonie cały team i sztab szkoleniowy zasłużył na pochwały. Jesteśmy mistrzami Polski i każdy z tej ekipy przyłożył do tego cegiełkę.

Z jakimi nadziejami przystąpicie do fazy eliminacyjnej Ligi Mistrzyń?

- Musimy być realistami. Wiemy, że droga do Ligi Mistrzów jest trudna i wyboista, tym bardziej że zaczynamy od rundy eliminacyjnej. Inna sprawa, że my lubimy wyzwania i zrobimy wszystko, żeby pokazać się w Europie z jak najlepszej strony. Na końcu i tak zweryfikuje nas boisko.

Kadra zostanie wzmocniona?

- Trzymamy się strategii naszego klubu, czyli postawiliśmy na stabilizację oraz kilka wzmocnień, aby zwiększyć rywalizację. Ponadto do kadry pierwszego zespołu dołączy kilka utalentowanych piłkarek naszej akademii. Lada moment kibice poznają szczegóły.

Domyślam się, że cel sportowy to obrona tytułu...

- Dokładnie, a ponadto chcielibyśmy sprawić niespodziankę w europejskich pucharach. Zobaczymy, może się uda.

Rozmawiał Krzysztof Polaczkiewicz

CZY WIESZ, ŻE...

W dniach 22-25 lipca gospodarzem miniturnieju 1. rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzyń będą Czarni Sosnowiec. Triumfator polskiej ekstraligi w półfinale zagra z gruzińskim Nike Tbilisi. Drugą parą półfinałową tworzą irlandzki Athlone Town AFC Ladies i macedoński ZFK Skopje 2014. Zwycięzcy półfinałów zagrają o awans do kolejnej rundy, a przegrani o 3. miejsce.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się