Brąz i srebro Michała Gołasia

Reprezentacja Polski czekała osiem lat na medal w zimowych igrzyskach paralimpijskich.

Paraslalom gigant z pozoru nie różni się od klasycznego. Z pozoru... Fot. PAP/EPA

PARALIMPIADA

Michał Gołaś wraz z przewodnikiem Kacprem Walasem zajęli w piątek trzecie miejsce w alpejskim slalomie gigancie podczas XIV Zimowych Igrzysk Paralimpijskich Mediolan-Cortina 2026. To był pierwszy medal dla Polski w tegorocznej imprezie we Włoszech, a w niedzielę ta sama para wywalczyła srebro w slalomie specjalnym.

Gołaś i Walas od kilku lat zaliczają się do czołówki międzynarodowego paranarciarstwa alpejskiego. W środku tygodnia zajęli w Cortinie piąte miejsce w alpejskiej superkombinacji.

Po pierwszym przejeździe piątkowego slalomu giganta w kategorii niewidomi i niedowidzący Biało-czerwoni plasowali się na czwartej pozycji, bo Gołaś popełnił jeden drobny błąd, wynikający z szybkości, i musiał się ratować, żeby pozostać na trasie. W drugim przejeździe pojechali lepiej. Osiągnęli łączny czas 2:09,91 (1:04,30 i 1:05,61). Do zwycięzców z Austrii - Johannesa Aignera z przewodnikiem Nico Haberlem - stracili 2,08. Drugie miejsce zajęli Włosi Giacomo Bertagnolli i przewodnik Andrea Ravelli - strata 0,34 do triumfatorów.

- Dopiero jak nam zawiesili medale na piersiach, to do nas dotarło, że się udało. Niesamowite uczucie. Medal igrzysk smakuje zupełnie inaczej niż medale mistrzostw świata czy Uniwersjady. Stanąć na paralimpijskim podium to najważniejsze, co da się w sporcie osiągnąć - powiedział Michał Gołaś tuż po dekoracji. - Gdyby nie błąd w pierwszym przejeździe, mielibyśmy złoto - przyznał Polak.

Po pierwszym przejeździe niedzielnej rywalizacji Biało-czerwoni plasowali się na pierwszym miejscu, mając 0,57 sek. przewagi nad późniejszymi triumfatorami, Włochami Giacomo Bertagnollim i przewodnikiem Andreą Ravellim. W drugim także pojechali świetnie, a złoty medal przegrali tylko o 0,84 sek.

Michał ma 21 lat, Kacper - 22. Obaj są debiutantami w igrzyskach, a jeżdżą wspólnie od kilku lat. Wszystko wypracowali samodzielnie. Nie ma przecież podręcznika dla przewodników osób z niepełnosprawnością wzroku.

- Trzeba się po prostu zgrać. Tak naprawdę obaj byliśmy obcy w tym świecie, nie znaliśmy komend, nie wiedzieliśmy, co musimy gadać do siebie, jak współpracować. Ale ogarnęliśmy to po swojemu i sam fakt, że już w pierwszym roku potrafiliśmy wywalczyć parę medali w międzynarodowych zawodach pokazał nam, że może być naprawdę fajnie - zauważył Kacper.

- Mamy do siebie zaufanie na poziomie 99 procent, więc ocieramy się niemal o perfekcję - dodał Michał.

Reprezentacja Polski poprzedni medal zimowych igrzyskach paralimpijskich zdobyła w 2018 roku w Pjongczangu. Wtedy brąz wywalczył ścigający się na monoski alpejczyk Igor Sikorski w slalomie gigancie.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się