Bramkarz z ekstraklasy

Kibice Odry zastanawiają się, czy nie będzie to przypadkiem „trzeci grzyb w barszczu”.

Przez większość poprzedniego sezonu Miłosz Mleczko (z prawej) siedział na ławce Bruk-Betu. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

ODRA OPOLE

Po pierwszym tygodniu zajęć podopieczni Łukasza Tomczyka nie dostali wolnego na regenerację. Na 27 czerwca trener zaplanował wyjazd na austriackie zgrupowanie, a w niedzielę w Linzu czekają ich dwa sparingi i to z wysoko notowanymi rywalami!

O godzinie 11.00 Opolanie zmierzą się z MSK Żylina, czyli czwartym zespołem słowackiej ekstraklasy, przygotowującym się do gry w europejskich pucharach. Także zespół CSKA Sofia, z którym „Duma Opolszczyzny” jest umówiona na godzinę 18.00, to też czwarta siła, ale w Bułgarii i także reprezentant kraju w Lidze Europy. Przeciwnicy szlifują więc formę, która będzie im już potrzebna na 9 lipca.

Posmak europejskich pucharów

Natomiast na podobnym etapie przygotowań co Odra jest FK Pardubice. Ósmy zespół czeskiej ekstraklasy pierwszą kolejkę nowego sezonu ma zaplanowaną na 25 lipca, a inauguracja rozgrywek na Itaka Arena, czyli mecz z Arką Gdynia, odbędzie się 24 lipca o 21.00.

Wiemy więc już dokładnie, ile dni zostało do rozpoczęcia batalii o punkty na zapleczu ekstraklasy i coraz jaśniejsza wydaje się też kwestia kadry drużyny ze stolicy polskiej piosenki. Wśród piłkarzy, którzy w sobotnie południe wsiądą do autokaru, będzie transferowa „czwórka”. Tym czwartym jest pozyskany wczoraj Miłosz Mleczko. Wprawdzie w zespole trenera Tomczyka są dwaj wypróbowani bramkarze, czyli doświadczony Artur Haluch i 21-letni wychowanek Adam Wójcik, ale wolne było miejsce opuszczone przez Mateusza Abramowicza.

Rok z opcją przedłużenia

Można więc powiedzieć, że golkiper mający 13 występów w ekstraklasie, z których 12 zanotował w minionym sezonie w drużynie z Niecieczy, podniesie poziom rywalizacji o miejsce między słupkami. Jednak zdania kibiców na temat tego transferu – kontrakt został podpisany na rok z opcją przedłużenia – są podzielone. Nie brakuje nawet opinii, że „skoro mamy dwóch solidnych bramkarzy, to po co trzeci grzyb w barszczu?”

Za wychowankiem Stadionu Śląskiego przemawiają wzrost i występy w juniorskich reprezentacjach Polski, w kategoriach U-18 i U-19 oraz w młodzieżówce U-20, w której jako rezerwowy znalazł się na mistrzostwa świata w 2019 roku. Mierzący 191 cm bramkarz zakwalifikował się wtedy do kadry po bardzo dobrym sezonie w Puszczy Niepołomice - rozegrał 32 mecze w I lidze i 3 w Pucharze Polski, notując 11 czystych kont.

Z ławki rezerwowych

Później Mleczko notował wzloty i upadki w Lechu Poznań, Widzewie Łódź, Zniczu Pruszków i Bruk-Becie Termalice Nieciecza, z którą rok temu awansował do ekstraklasy i na początku sezonu był pierwszym bramkarzem. Po 12. kolejce stracił jednak miejsce w zespole i oglądał mecze z ławki. Ostatni mecz rozegrał 20 października ubiegłego roku, a więc jego forma jest zagadką, której rozwiązanie poznamy dopiero po... sezonie.

Poza Miłoszem Mleczko Odra ogłosiła wczorajszego wieczoru transfer Nemanji Mijuskovicia, który w poprzednim sezonie występował w ekstraklasowej Wiśle Płock.

Jerzy Dusik

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się