Bramkarskie popisy+Bramkarskie popisy

W takich okolicznościach Linus Lundin okazał się lepszy od Nikity Bucenki. Fot. PAP/Zbigniew Meissner


Bramkarskie popisy

Młody Mikołaj Szczepkowski oraz doświadczony Linus Lundin byli pierwszoplanowymi postaciami ciekawego widowiska na Stadionie Zimowym.

 

Nie liczą się wartości artystyczne, lecz punkty - tak mówią wszyscy skupieni wokół Zagłębia Sosnowiec. I trudno się z tym nie zgodzić, wszak od początku sezonu zespół zbiera pochlebne recenzje, lecz punktów nie przybywa. I tak też było w dwóch meczach przed świętami. O sędziowskiej pomyłce w potyczce z GKS-em Tychy (4:6) szeroko pisaliśmy. W spotkaniu z Re-Plastem Unią Oświęcim znów było sporo walki, ale gospodarze zostali z niczym.

Piotr Sarnik, trener Zagłębia, na spotkanie z Unią desygnował między słupki Mikołaja Szczepkowskiego, który zastąpił Patrika Spesznego. 20-letni wychowanek Stoczniowca Gdańsk udźwignął ciężar tej potyczki. Obronił 39 strzałów, w tym karnego w 56 min, którego wykonywał Krystian Dziubiński. Wyczekał do końca i nie dał się oszukać kapitanowi Unii oraz reprezentacji. Zaliczył 92,9% skuteczności i chyba przekonał, że warto dawać mu szanse.

Kto wie jak potoczyłyby się losy tego spotkania gdyby nie świetna postawa Linusa Lundina, który zaliczył 34 skuteczne interwencje (97,1% skuteczności). Szwed bronił z dużym wyczuciem i w 12 min w przewadze obronił sytuację sam na sam z Nikitą Bucenką.

Zaczęło się udanie dla gospodarzy. Roman Szturc uderzył z dalszej odległości, zaś stojący przed bramkarzem Patryk Krężołek zdołał skierować krążek do bramki. W 19 min Aleks Menc został odesłany na ławkę kar i 34 sek. później Henry Karjalainen doprowadził do remisu. Gospodarze mieli kilka dogodnych sytuacji, m.in. Szturc (30 min) i Damian Tyczyński (49) nie zdołali pokonać Lundina. Gdy Roman Diukow zdobył trzeciego gola, trener Sarnik wziął czas i wycofał bramkarza. Gospodarze przez prawie 2 min najpierw grali z przewagą zawodnika, a potem nawet trzech. Jednak wynik nie uległ zmianie.

Zagłębie nie przełamało złej passy w meczach z czołowym ligowym kwartetem. Dla hokeistów Unii był to generalny sprawdzian przed półfinałowym spotkaniem Pucharu Polski z GKS-em Tychy.              

Włodzimierz Sowiński

 

Zagłębie Sosnowiec - Re-Plast Unia Oświęcim 1:3 (1:1, 0:1, 0:1)

1:0 - Krężołek - Szturc - Charvat (7:03), 1:1 - Karjalainen - K. Valtola - Heikkinen (18:52, w przewadze), 1:2 - Olsson Trkulja - Sadłocha (31:25), 1:3 - Diukow - Ackered - Olsson Trkulja (57:59).  

Sędziowali: Paweł Kosidło i Paweł Breske - Wojciech Czech i Artur Hyliński. Widzów 1400.

ZAGŁĘBIE: Szczepkowski; Szaur - Stadel, Andrejkiw - Charvat, Naróg - Kotlorz, Krawczyk; Szturc - O. Valtola (4) - Krężołek, Nahunko (2) - Tyczyński (2) - Menc (2), Karasiński - Bucenko - Lindgren (2), Sikora - T. Kozłowski - Bernacki, Stojek. Trener Piotr SARNIK. 

UNIA: Lundin; Diukow - Ackered, Uimonen - K. Valtola, Jakobsons (2) - Bezuszka (4), Prokopiak - M. Noworyta; Sadłocha - Olsson Trkulja - Dziubiński, Karjalainen (2) - Heikkinen - Ahopelto, S. Kowalówka (2) - Krzemień (2) - Denyskin, Łoza - Wanat - Prusak. Trener Nik ZUPANCIĆ. 

Kary: Zagłębie - 12 min, Unia - 12 min