Bramka drżała
GKS i Cracovia cztery razy obiły te same słupki i poprzeczkę, ale zdobyły też pięć goli. Twierdza Katowice wciąż niezdobyta.
Po meczu w lepszym humorze był kapitan GKS-u, Bartosz Nowak. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
Krakowianie spędzą przerwę reprezentacyjną w fatalnych nastrojach, po czterech porażkach z rzędu. W sobotę byli o włos od zwycięstwa, a jednak z bliskiego wyjazdu wrócili z niczym.
Debiut nowych szat
Trenerzy zdecydowali się na niespodziewanie zmiany. Rafał Górak posadził na ławce kapitana Arkadiusza Jędrycha, od którego opaskę przejął Bartosz Nowak. Z kolei w Pasach miejsce stracili Sayfallah Ltaief i Lasse Nordas, ale dobrze zareagowali i pomogli drużynie z ławki. Fantastycznie spotkanie mógł rozpocząć grający w GKS-ie wychowanek Cracovii. Mateuszowi Wdowiakowi niewiele zabrakło, by przelobować z narożnika pola karnego wysuniętego Sebastiana Madejskiego. Jeszcze bliżej był Nowak – po aucie i wybiciu obrońcy huknął z woleja w poprzeczkę. W odpowiedzi po krótko rozegranym wolnym nieznacznie pomylił się Ajdin Hasić. Dużo było niecelnych uderzeń z obu stron, ale golem pachniało intensywnie w polu karnym gości. GieKSie brakowało szczęścia: słupek obijali Nowak i Lukas Klemenz. Gospodarze występowali w nowym, trzecim komplecie strojów: bordowych koszulkach z symboliką róży.
Nordas mógł mieć dublet
Błyskawicznie potwierdziło się, że GKS i Cracovia większość goli strzelają w drugich połowach. Nie minęła minuta, a do piłki dośrodkowanej przez Hasicia głowę dołożył Martin Minczew. Gospodarze wzięli się do odrabiania strat i po ręce Amira Al-Ammariego wyrównał z karnego Nowak. Bramkarz wyczuł jego intencje i niewiele zabrakło do skutecznej interwencji. Zadecydowała siła strzału. Dopiął swego kapitan, dopiął i Wdowiak. Po zablokowanym strzale Mateusza Kowalczyka Krakowianin z bliska skierował piłkę do bramki. Trener gości miał nosa do zmian i wyrównanie przyszło po wygranym pojedynku na skrzydle Ltaiefa i ataku na piłkę Nordasa. Napastnik zdobył debiutancką bramkę w ekstraklasie, a w 90 min znów wysoko wyskoczył i trafił w słupek. Szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Została przy GKS-ie po golu Ilji Szkurina, któremu w „szesnastce” asystował rezerwowy Borja Galan.
Michał Knura
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ GKS Katowice – Cracovia 3:2 (0:0)
0:1 – Minczew, 46 min (głową, asysta Hasić), 1:1 – Nowak, 54 min (karny), 2:1 – Wdowiak, 62 min (bez asysty), 2:2 – Nordas, 72 min (głową, asysta Ltaief), 3:2 – Szkurin, 90 min (asysta Galan)
GKS: Kobylak 5 – Czerwiński 4 (85. Olsen niesklas.), Klemenz 5, Resta 4. – Wasielewski 5 (76. Jirka niesklas.), Łukasiak 5, Kowalczyk 6 (76. Wolski niesklas.), Wdowiak 6 (85. niesklas.) – Bartlewicz 5 (61. Wędrychowski 5), Szkurin 6, Nowak 7. Trener Rafał GÓRAK. Rezerwowi: Kikolski, Jędrych, Kokosiński, Marković, Milewski.
CRACOVIA: Madejski 4 – Piła 3, Henriksson 6 (70. Ltaief 7), Traore 4, Perković 3 (46. Burlet 2) – Klich 4 (63. Baumgartner 3), Al-Ammari 4, Knap 3 – Hasić 5 (79. Kakabadze niesklas.), Berte 4 (63. Nordas 6), Minczew 5. Trener Bartosz GRZELAK: Rezerwowi: Chrapusta, Bobek, Glik, Zahiroleslam, Dej, Kameri, Skoczylas.
Sędziował Szymon Marciniak (Płock) – 5. Sędzia VAR Łukasz Szczech (Warszawa). Czas gry 95 min (45+50). Widzów 12427. Żółte kartki: Wędrychowski (74. faul) – Berte (55. faul), Ltaief (77. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| GKS | CRACOVIA | |
| 64 | posiadanie piłki | 36 |
| 22 | strzały | 15 |
| 5 | strzały celne | 3 |
| 3 | rzuty rożne | 1 |
| 0 | spalone | 1 |
| 11 | faule | 11 |
| 1 | żółte kartki | 2 |
GŁOS TRENERÓW
Bartosz GRZELAK: - Bardzo ciężko nam po tym meczu, bo chłopcy walczyli i zasłużyli na więcej.
Rafał GÓRAK: - Byliśmy skuteczni i cierpliwi. Bardzo się cieszę z wpełni zasłużonego zwycięstwa.
