Bomba na wagę remisu
Olosach spotkania przesądziły dwa momenty błysku w pierwszej połowie. Ozdobą był gol Piotra Żemły.
Piotr Żemło odczarował stadion w Stalowej Woli kapitalnym uderzeniem. Fot. Kasia Dzierżyńska/PressFocus
Pierwsze minuty należały do gospodarzy, którzy od początku szukali szansy na bramkę. Stalówka przeważała, jednak to defensywa gości - pod wodzą Jana Sobocińskiego i Tomasza Boczka - skutecznie neutralizowała zagrożenie, jak choćby w 12 minucie przy groźnej próbie Patryka Zauchy. Rekord przetrwał napór i z każdą minutą coraz odważniej poczynał sobie w ofensywie. Sygnał do ataku dał Jan Ciućka, którego aktywność sprawiała rywalom mnóstwo problemów.
Nagroda za cierpliwość przyszła w 22 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka wróciła pod nogi Ciućki, który ponowił centrę, znajdując w polu karnym Kacpra Kasprzaka. Napastnik pewnym uderzeniem głową pod poprzeczkę pokonał bramkarza. Po kilku minutach Stal rzuciła się do odrabiania strat, a pod bramką Wiktora Kaczorowskiego kilkukrotnie zrobiło się gorąco. Najgorącej było zwłaszcza wtedy, gdy Dawid Wolny uderzał na pustą bramkę, ale ofiarnym wślizgiem w ostatniej chwili zablokował go Dariusz Pawłowski. Gdy wydawało się, że goście zejdą do szatni z prowadzeniem, w doliczonym czasie pierwszej połowy przypomniał o sobie Piotr Żemło. Obrońca zdecydował się na atomowe uderzenie z ponad 30 metrów, a piłka z ogromną siłą po rękawicach Kaczorowskiego wylądowała w samym „okienku”. Piękny gol nagrodził kibicom długie oczekiwanie, bo było to pierwsze trafienie Stali tej wiosny w meczu u siebie.
Po zmianie stron gra stała się bardziej rwana i sędzia co rusz musiał sięgać po żółtą kartkę. Stal częściej utrzymywała się przy piłce i miała przewagę, ale Rekord groźnie kontratakował. Długo brakowało jednak konkretów i klarownych sytuacji, bo trudno za takie uznać strzał Maksymiliana Hebla, kolejną próbę Zauchy czy „główkę” Boczka, które minęła bramkę. Na kwadrans przed końcem sprzed pola karnego uderzył Wolny, ale Kaczorowski zdołał obronić jego strzał. W końcówce gospodarze postawili wszystko na jedną kartę, lecz gole nie padły.
(gru)
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Stal Stalowa Wola - Rekord Bielsko-Biała 1:1 (1:1)
0:1 - Kasprzak, 22 min (głową), 1:1 - Żemło, 45+1 min
STAL: Smyłek - Jaroszewski, Furtak, Żemło, Radecki (72. Śpiewak), Kukulowicz - Zaucha (84. Tomalski), Niedbała, Hebel (66. Hrncar), Kendzia (84. Sobeczko) - Wolny. Trener Maciej MUSIAŁ.
REKORD: Kaczorowski - Pawłowski (61. Tekieli), Boczek, Sobociński, Mazurek - Gibiec, Soszyński (61. Sommerfeld), Kempny (87. Ryś), Ciućka, Łaski (61. Klichowicz) - Kasprzak (75. Hornik). Trener Piotr TWOREK.
Sędziował Maciej Pelka (Poznań). Widzów 1700. Żółte kartki: Sobeczko, Niedbała - Sommerfeld, Pawłowski, Soszyński, Gibiec, Tekieli.
