Bokserskie wiraże, łzy na korcie, tragiczny kierowca i zapomniany mundial

Jerzy Kulej, Iga Świątek, Ayrton Senna i… mama Michaela Jordana – oto kilka z interesujących filmowych opowieści o bohaterach sportowych aren lub inspirowane ich historią, które warto nadrobić, choćby w święta.

W „Kuleju” w rolę tytułową udanie wcielił się Tomasz Włosok, „Papę” Stamma świetnie zagrał Andrzej Chyra. fot. Grzegorz Press/Watchout Studio

Jak Nike zdobyło Jordana

AIR

Film fabularny, USA 2023, HBO Max

Znakomity film o Michaelu Jordanie bez Michaela Jordana – ani przez moment nie widzimy twarzy aktora odtwarzającego największego z wielkich. Ale to nie zarzut, bo też tak naprawdę nie jest to obraz o jego karierze, lecz o tym, co działo się na jej starcie za kulisami, gdy MJ jeszcze nie był tym, kim wkrótce został. Jest pierwsza połowa lat 80., głównym bohaterem jest Sonny Vaccaro, agent marketingu firmy Nike, kojarzonej wówczas tylko z butami do biegania. Na rynku rządzi marka Converse - która ma już największe gwiazdy, Magika Johnsona i Larry Birda - rozpycha się zaś Adidas, a Nike jest daleko w tyle. Ale wszystkie chcą mieć wschodzącą gwiazdkę z Karoliny Północnej. Sonny to hazardzista – obstawia w kasynie i u bukmachera, ale ryzykanctwo w jego pracy też się przydaje... Musi uciec się do podstępu i negocjuje między innymi z matką Jordana, Deloris – twardą sztuką, strażniczką wartości rodzinnych i godności czarnych w żarłocznej dżungli zdominowanej przez białych. Sonny wie, że musi zdobyć jej sympatię, a przede wszystkim zaufanie. Umowa między sportowcem a marką rewolucjonizuje przemysł obuwia sportowego i marketingu sportowego… „Gadany” film ogląda się z wypiekami na twarzy. To dynamicznie opowiedziana, pasjonująca historia, pełna krwistych postaci, dowcipnych i często soczystych dialogów – bank rozbija tu scena rozmowy Vaccaro z menadżerem Jordanów, od której więdną uszy. Poza tym to cudowna wycieczka do analogowych lat 80., z ich muzyką, samochodami i odrobiną sportu. Za kamerą stanął aktor Ben Affleck, który sam wcielił się w rolę współzałożyciela Nike’a nieco groteskowego Phila Knighta, a w głównej roli Sonny’ego obsadził swojego przyjaciela Matta Damona. Uczta.

Ciężki cios i los emigranta z Bytomia

BOKSER

Film fabularny, Polska 2024, Netflix

„Film inspirowany losami wielu ludzi, którzy w pogoni za marzeniami uciekli z komunistycznej Polski” – czytamy na początku projekcji. Nie są to losy usłane różami, choć film pokazuje to często w krzywym zwierciadle. Rok 1995, Bytom. Jędrzej (Eryk Kulm jr) powraca wspomnieniami do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło - klubu wujka Cześka (Eryk Lubos w karykaturalnej peruce żywcem wyjętej z planu Akademii Pana Kleksa). Nie chcąc powtórzyć błędów ojca, jako obiecujący młody bokser ucieka z komunistycznej Polski do Anglii, gdzie zamierza rzucić świat do swoich stóp. Jedynie z żoną u boku „Jędrula” szybko zdaje sobie sprawę, że walka o marzenia będzie trudniejsza, niż się spodziewał. Po miesiącach mierzenia się z niełatwym życiem emigranta polski bokser zgadza się wziąć udział w ustawionym pojedynku, który zmieni jego życie… Film się nieco dłuży, choć jest opowiedziany z przekąsem, ale brakuje w nim solidnych zwrotów akcji i z tonacji komedii w pierwszej części, w drugiej wpada w dramat o upadku. Atutem obrazu są realistyczne sceny walk i imponujący występ Kulma, który do roli przygotowywał się ponad pół roku, żeby wypaść jak najbardziej wiarygodnie - ze świetnym efektem. Nie zawodzą obsadzeni „po klasyce” „godający po ślunsku” Michał Żurawski i demoniczny londyński menago Jędrka Adam Woronowicz; z ciekawostek w epizodach widzimy Mariusza Jakusa - w postaci inspirowanej Jerzym Kulejem, a także uwielbianego w Katowicach szefa „Korezu” Mirosława Neinerta. Niektóre zdjęcia do filmu były kręcone w Bytomiu, w tym w niezwykłych wnętrzach szkoły, której sam jestem absolwentem - IV Liceum Ogólnokształcącego przy placu Sikorskiego, a obraz promowano w mieście ogromnym muralem.


W taki sposób zachęcano do oglądania filmu „Bokser” na ulicach Bytomia… Fot. x.com/UM Bytom

Tancerz na ringu i w życiu

KULEJ. DWIE STRONY MEDALU

Film fabularny, Polska 2024, w kinach

Problem z tym filmem jest jeden – po ponad dwóch miesiącach od premiery, obrazu Xaverego Żuławskiego („Wojna polsko-ruska”) o legendzie polskiego boksu w kinach praktycznie już nie uświadczymy, a na platformy streamingowe jeszcze nie trafił… To wartka, wielowymiarowa, choć klasyczna biografia sportowa, opowiedziana dwutorowo. Oglądamy wielowymiarową historię sportowca, jego triumfów na ringu, ale także opowieść o burzliwych losach małżeństwa Kulejów, w którym wielka miłość była wystawiona na próbę radzenia sobie z wielkim sukcesem. Film koncentruje się na okresie między 1964 a 1968 rokiem, kiedy Kulej – w tej roli bardzo dobry Tomasz Włosok - zdobył złoto na igrzyskach w Tokio, by następnie powtórzyć ten wyczyn w Meksyku. I choć nigdy nie leżał na deskach, to w życiu upadał nie raz. Helena (Michalina Olszańska) to silna i mądra kobieta, która niezmiennie stała u boku męża, nieraz ratowała go z opresji, ale nie chciała na zawsze pozostać w jego cieniu. Mamy świetnie oddany koloryt epoki, jej powab, ale i ponury polityczny klimat końca lat 60.; Kulej to świetny tancerz na parkiecie i w ringu, ale przydaje się też umiejętność „tańca z władzami”, bo komunistyczny aparat traktuje sportowców jak swoich poddanych… W roli „Papy” Stamma świetny Andrzej Chyra. Film ma styl, dryg i dobre tempo, więc dwie i pół godziny mijają jak z bicza trzasł.


Pół wieku po medalu - bez „chłopców” Górskiego

O KROK OD TYTUŁU - MISTRZOSTWA ŚWIATA 1974

Film dokumentalny, Polska 2024, Canal+

Dokument Rafała Nahornego na 50-lecie pierwszego medalu polskich piłkarzy w mistrzostwach świata. W 1974 roku w RFN wspaniała drużyna pod wodzą Kazimierza Górskiego zajęła trzecie miejsce, mając szansę na złoto – w półfinale przegrała pamiętny „mecz na wodzie” we Frankfurcie, który nie powinien się odbyć. Oglądamy dobrze znane materiały archiwalne z mistrzostw, w tym wszystkie bramki Polaków, a ówczesną absurdalną specyfikę życia w PRL-u połowy lat 70. oddają zdjęcia z kronik filmowych i tytuły artykułów z gazet.

Nahorny nie przepytał po raz enty członków drużyny Górskiego, lecz obrał inną perspektywę na opowiedzenie dobrze znanej historii. Poza wielkim nieobecnym tamtego mundialu kontuzjowanym wówczas Włodzimierzem Lubańskim i mającym wówczas 12 lat późniejszym reprezentantem Dariuszem Dziekanowskim, narratorami i komentatorami wydarzeń są dziennikarze sportowi Stefan Szczepłek i Dariusz Szpakowski, były sędzia i dziś felietonista „Sportu” Michał Listkiewicz, lecz także znane postacie z innych dziedzin życia publicznego, ale kibice i pasjonaci futbolu: aktor i dyrektor Teatru Narodowego Jan Englert, reżyser filmowy Janusz Zaorski, piosenkarze Wojciech Gąssowski i Andrzej Dąbrowski oraz dziennikarz muzyczny Hirek Wrona. Wszystko wiemy, wszystko widzieliśmy, ale ta klasyka chyba nigdy się nie znudzi.

Mundial wymazany z historii

COPA ‘71

Film dokumentalny, W. Brytania 2023, Canal+

Na fali sukcesu piłkarskiej reprezentacji kobiet, która całkiem niedawno po raz pierwszy awansowała na mistrzostwa Europy, warto wzbogacić swoją wiedzę, tym bardziej, że to prawdziwy rarytas. Film opowiada historię wręcz niewiarygodną, ale jak najbardziej prawdziwą - Pucharu Świata w piłce nożnej kobiet, który ściągał na trybuny słynnego stadionu Azteca w Mexico City ponad 100 tysięcy widzów, a następnie... został praktycznie wymazany z historii na ponad 50 lat! Dlaczego? Bo nie był w smak mężczyznom rządzącym futbolem... Turniej zorganizowano i rozegrano w blasku fleszy oraz kamer telewizyjnych, z udziałem sponsorów, w kraju, w którym rok wcześniej odbyły się mistrzostwa świata mężczyzn. Podczas imprezy zawodniczki traktowane były przez media jak gwiazdy rocka... A mimo to pierwsze oficjalne mistrzostwa świata kobiet zorganizowano dopiero 20 lat później, w 1991 roku! Fakt, że zdecydowana większość fanów piłki nożnej nie wie nic o Copa 71 świadczy o tym, jak niewygodnym wydarzeniem był dla władz światowego futbolu. Film odkrywa bogactwo archiwalnych materiałów dotyczących turnieju, w którym wzięły udział zespoły z Argentyny, Meksyku, Danii, Włoch, Anglii i Francji. Poznajemy bohaterki tamtych meczów, które do tej pory nie miały okazji do podzielenia się wspomnieniami z szeroką publicznością. Zdradzają, co działo się na boisku i poza nim. Często, w swoich miastach i rodzinach, spotykały się z seksizmem i lekceważeniem. Pomimo dyskryminacji, spełniły swoje marzenia na oczach całego świata. W filmie występują również złote medalistki igrzysk olimpijskich w piłce nożnej: Brandi Chastain i Alex Morgan, a za jego produkcję odpowiadają między innymi tenisistki Venus i Serena Williams.

Hałaśliwy, niegrzeczny, ambitny rudzielec

NARODZINY MISTRZA – BORIS BECKER

Film fabularny, Niemcy 2021, Canal+

Ciekawa historia początków burzliwej kariery najmłodszego (wówczas) zwycięzcy turnieju wielkoszlemowego – gdy w 1985 roku Becker wygrał Wimbledon, miał ledwie 17 lat, rok później powtórzył ten sukces. Akcja zaczyna się w roku 1982 w Leimen w Niemczech. Uwagę rumuńsko-niemieckiego trenera tenisa Guenthera Boscha przykuwa pewien hałaśliwy, niegrzeczny i wyśmiewany przez rówieśników rudzielec, ale z godną naśladowania wolą walki i piekielną ambicją. Bosch postanawia wziąć niepokornego młodzieńca pod swoje skrzydła, co stanie się dla niego odkryciem życia. Po kolejnych sukcesach przed Beckerem świat staje otworem, młody sportowiec nie zawsze potrafi stawić czoła pokusom, a jego karierą coraz bardziej zaczyna kierować bezwzględny menadżer, inny emigrant z Rumunii i były tenisista Ion Tiriac…

Film, inkrustowany fragmentami autentycznych zdjęć młodego Beckera, kończy się happy endem, ale życie Niemca to pasmo klęsk – kilkukrotnie skazywany był przez sądy w Niemczech, Francji i Anglii za niepłacenie podatków, został uznany za bankruta winnego 55 milionów funtów, a w 2022 roku trafił nawet do więzienia za oszustwa podatkowe i pranie brudnych pieniędzy; po ośmiu miesiącach został zwolniony z aresztu i wydalony z Wielkiej Brytanii. W swojej biografii z 2004 otwarcie przyznał się do uzależnienia od alkoholu i leków. Ale ta historia dopiero czeka na swoją filmową opowieść.

Bliżej tenisowych gwiazd

BREAK POINT

Serial dokumentalny, 2 serie, USA/W. Brytania 2023-24, Netflix

CZTERY PORY ROKU IGI

Serial dokumentalny, 2 serie, Polska 2023-24, Canal+

To tutaj pod koniec pierwszej serii zobaczymy głośną i analizowaną już na setki sposobów scenę u fryzjera w Nowym Jorku, gdy dochodzi do różnicy zdań między Igą Świątek a jej psycholog Darią Abramowicz na temat długości włosów ówczesnej numer 1 na świecie. Na jej podstawie i wygłoszonych dwóch zdań powstały już najbardziej spiskowe teorie o tym, co łączy obie panie poza relacją zawodową. W styczniu 2023 zrodziła się też jeszcze jedna hipoteza na temat całego serialu, o „klątwie Netflixa” – bo większość bohaterów pierwszej serii, śledzącej na wielkoszlemowych turniejach w 2022 roku kilka gwiazd rozgrywek ATP i WTA, albo odpadło w pierwszym tygodniu Australian Open (m.in. Ons Jabeur, Matteo Berretini, Taylor Fritz czy Casper Ruud), albo musiało wycofać się w Melbourne z powodu kontuzji (Paula Badosa, Ajla Tomljanović, Nick Kyrgios); turniej wygrała jednak Aryna Sabalenka, inna z wiodących postaci serialu, przełamując własną klątwę Wielkiego Szlema. Za produkcję odpowiadają autorzy sukcesu serii o Formule 1 i dla wszystkich fanów tenisa chcących wniknąć w świat herosów tego sportu, „Break Point” to rzecz absolutnie obowiązkowa. Odcinek z Igą jest akurat najsłabszy – nie dowiadujemy się w nim niczego o ówczesnej liderce światowego rankingu, czego byśmy już nie wiedzieli, prawdopodobnie sztab Świątek nie pozwolił na zbytnią ingerencję w prywatną sferę tenisistki, nic dziwnego, że w drugim sezonie jej postać zniknęła. Ale smaczków w serialu nie brakuje, dostarcza ich zwłaszcza Nic Kyrgios, „zły chłopak” światowego tenisa, który nie kreuje się na lepszego niż jest naprawdę, a twórcy zapewniają nam pełny przegląd najbardziej burzliwych scysji Australijczyka z sędziami i kibicami. Widzimy też, jak tenisiści spędzają czas między meczami, z kim się spotykają, zaglądamy im na talerze, a nawet do hotelowych łóżek. Mikrofony wychwytują ich cierpkie odzywki z trenerami, wzajemne docinki z rywalami na korcie, obserwujemy ich ambicjonalną rywalizację, a także ich często perfidne zachowania i prowokacje, byle rywala wybić z rytmu (Miedwiediew!). Oglądamy wreszcie sportowców niemal obnażonych chwilę po porażce, przybitych, sfrustrowanych i bezradnych – jak choćby Maria Sakkari, która po kolejnych klęskach chce kończyć karierę. Serial dobitnie unaocznia jak bezwzględnym sportem jest tenis, co świetnie oddaje sentencja: wygranym jest tylko zwycięzca turnieju, cała reszta to przegrani. Mnie pozwolił łaskawszym okiem spojrzeć na tych podróżujących po całym świecie „milionerów”, widząc, jak zżera ich ambicja, z jak wielką presją muszą zmagać się na co dzień i jak bardzo są w tym autentycznie bezradni.

Dla głodnych wiedzy o Idze Świątek, uzupełnieniem serialu może być seria przygotowana przez Canal+, w której w chronologicznym porządku wracamy do występów Polki w kolejnych turniejach 2022 roku, komentowana przez samą tenisistkę oraz członków jej sztabu, w tym tatę Tomasza, ówczesnego trenera Tomasza Wiktorowskiego i psycholog Darię Abramowicz – ale to dokument bardziej dla zagorzałych niż przeciętnych kibiców. W pierwszy dzień świat Bożego Narodzenia platforma zapowiada pierwszy odcinek drugiej serii poświęconej wydarzeniom z 2024 roku, a potem jeszcze trzy w kolejne środy.

Hołd dla ubóstwianego kierowcy

SENNA

Miniserial fabularny, Brazylia 2024, Netflix

Filmowy pomnik dla legendarnego kierowcy, powstały we współpracy z jego rodziną. W tym roku minęło 30 lat, odkąd Brazylijczyk zginął podczas Grand Prix San Marino na torze Imola we Włoszech (oficjalnie zmarł w szpitalu w Bolonii w wyniku obrażeń mózgu). Ayrton Senna to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci Formuły 1, przez wielu uważany za najlepszego kierowcę F1 wszech czasów, ceniony w świecie, kochany w ojczystej Brazylii – co w tym obrazie czuć. Był trzykrotnym mistrzem świata, 81 razy stawał na podium, z czego 41 na najwyższym jego stopniu, 65 razy zdobył pole position. Sześcioodcinkowy serial ukazuje podróż Senny pełną triumfów i rozczarowań, od przeprowadzki do Anglii i rywalizacji w Formule Ford, aż po fatalny zakręt Tamburello 1 maja 1994, skupiając się na stronie technicznej i sportowej, a osobiste wątki biografii traktuje pobieżnie i dość sztampowo. Ale fani F1 będą zadowoleni, pełno tu detali dotyczących bolidów, dużo kulis podejmowanych decyzji, choć sceny samego ścigania nie dorastają do tych z głośnych ostatnio filmów, jak „Wyścig” (2013) o rywalizacji Niki Laudy z Jamesem Huntem czy „Le Mans” (2019). Warto też sięgnąć po pasjonujący i wielokrotnie nagradzany dokument „Senna” z 2010 roku, także na Netflixie, w którym pada wiele mówiąca sentencja „Ayrton Senna zawsze będzie szybki. Ayrton Senna zawsze będzie młody”.

Dzień przed tym jak zginął, podczas kwalifikacji na Imoli śmierć poniósł inny kierowca, Austriak Roland Ratzenberger. Obaj mieli 34 lata. Tragiczne wydarzenia doprowadziły do reaktywacji po 12 latach związku zawodowego kierowców (GPDA), do zmian w budowie nowych samochodów i modyfikacji torów, by spowolnić samochód przed ewentualnym uderzeniem w ścianę – przez kolejne 20 lat nie było śmiertelnego wypadku na torze F1.

W rolę Senny wcielił się brazylijski aktor Gabriel Leone, który rok wcześniej w kinowym „Ferrarim” Michaela Manna zagrał inną tragiczną postać wyścigów samochodowych - Hiszpana Alfonsa de Portago, który zginął w 1957 roku w makabrycznym wypadku podczas wyścigu Mille Miglia: z powodu pękniętej opony wypadł z prostej drogi przy prędkości 240 km na godzinę, zabijając siebie, pilota i 9 widzów.


Amerykański sen bez happy endu

DROGA POWROTNA

Film fabularny, USA 2020, m.in. Amazon Prime/Apple TV

Zaczęliśmy od fabuły o koszykówce w reżyserii Bena Afflecka, kończymy obrazem o koszykówce z Affleckiem w roli głównej. Gra tutaj Jacka Cunninghama, byłą gwiazdę licealnej drużyny, który w niejasnych okolicznościach rezygnuje z dalszej kariery. Obecnie tkwi w bezsensownej pracy i topi smutki w alkoholu, przez co rozwalił małżeństwo i nadzieje na lepsze życie. Pewnego dnia zostaje jednak poproszony o poprowadzenie podupadającej drużyny w swojej dawnej szkole. Niespodziewanie, nawet dla samego siebie, Jack podejmuje się tego wyzwania. Nie jest tylko pewien, czy wytrwa w swoim postanowieniu i czy uda mu się odmienić los… Amerykańskie kino pełne jest zawsze wdzięcznych w oglądaniu historii sportowych nieudaczników, którzy pod kierunkiem styranego życiem, ale charyzmatycznego trenera zbierają się w garść, z chłopców do bicia przeistaczają się w głodne wilki i łoją kolejnych rywali aż miło. Tu mamy jej interesujący wariant z „zapuszczonym” Affleckiem i dalekim od happy endu finałem – choć pociecha i światło w tunelu są wyraźne, a jakże! Po drodze mamy katalog postaw i problemów w drużynie, z którymi coach musi sobie radzić – jest niesforny talent, który wraca skruszony i podporządkowuje się dobru drużyny, jest zespołowy pracuś, któremu brak pewności siebie i akceptacji ze strony ojca, wreszcie jest sam trener niepotrafiący panować nad emocjami, a problemy, które go trawią są głębsze niż się zdawało i wcale nie znikają wraz z sukcesami podopiecznych… Widzieliśmy to już kilka razy, ale świetnie się ogląda, Hollywood to potrafi.

Filmy i seriale proponował

Tomasz Mucha