Bohater z przypadku
Kędzierzynianie w trzecim secie mieli dwie piłki meczowe, w czwartym jedną, prowadzili też w tie-breaku i... przegrali. Gospodarzy do sukcesu powiódł heros zupełnie nieoczywisty
Bartosz Krzysiek (z prawej) wyszedł z cienia i odwrócił losy meczu! Fot. PAP/Marian Zubrzycki.
PLUSLIGA
Zespoły z Bełchatowa i Kędzierzyna-Koźla zapisały piękną kartę w historii polskiej siatkówki - wywalczyły po dziewięć tytułów mistrza Polski. W bieżących rozgrywkach nie należą jednak do faworytów, ale mają spore ambicje i marzy im się powrót na szczyt. W ich składach nie brakuje też świetnych siatkarzy, jak w ZAKSIE Kamil Rychlicki, mistrz świata z reprezentacją Włoch, czy reprezentanci Polski, Szymon Jakubiszak i Rafał Szymura. O sile Skry z kolei decydują wicemistrz olimpijski z Paryża Jakub Łomacz, solidny Bartłomiej Lemański oraz młodzi i zdolni: Antoine Pothron i Daniel Chitigoi.
ZAKSA grała na maksa
Kibice spodziewali się wielkich emocji i się nie zawiedli. ZAKSA, która w poprzednich kolejkach zebrała pochlebne recenzje, ale przegrała z Bogdanką i Aluronem, tym razem wyszła na parkiet z mocnym postanowieniem przełamania złej passy. Długo spotkanie układało się po jej myśli. Kędzierzynianie grali spokojnie, rozważnie i konsekwentnie. Popełniali mało błędów. Precyzyjnie serwowali. W ataku poziom trzymali na skrzydłach Igor Grobelny i Rafał Szymura, a na środku siatki Karol Urbanowicz. Rozgrywający Quinn Isaacson nie musiał nawet zbyt często sięgać po Rychlickiego, który i tak nie zawsze był skuteczny.
Skra(dzione) meczbole
Gospodarze grali dobrze, gdy mieli dobre przyjęcie. Łomacz, mając dokładnie dograną piłkę, stawiał na Lemańskiego. Mierzący 217 cm środkowy był nie do zatrzymania. Nie szukał technicznych zagrań, do każdego ataku szedł z pełną mocą. Gdy jednak goście mocniej nacisnęli na zagrywce, bełchatowianie mieli problemy. Seryjnie tracili punkty i po dwóch setach przegrywali, a w trzecim musieli bronić piłek meczowych (22:24). Wyszli z opresji. Pomogli im w tym… kędzierzynianie. Rychlicki, mając piłkę w górze na 25. punkt, nie trafił w pole gry.
Krzysiek to jest gość!
To był przełomowy moment. Miejscowi uwierzyli w siebie. Grali coraz lepiej. Kilka razy byli w opałach – w czwartej partii stracili sześć punktów przewagi i znów musieli bronić piłki meczowej – ale cały czas wierzyli w sukces. Zadziałały zmiany. Świetne wejście zaliczył zwłaszcza Bartosz Krzysiek. Atakujący trafił do Skry przez przypadek, zastępując kontuzjowanego Alana Sousę. Podpisał krótki kontrakt do momentu powrotu Brazylijczyka do zdrowia. Wzmocnił siłę ofensywną i zagrywkę. Kędzierzynianie nie mieli pomysłu na jego zatrzymanie.
Tie-break rozstrzygnął się w końcówce. Gospodarze wywalczyli dwa punkty przewagi 12:10. Po chwili było jednak równo 12:12. Przy stanie 13:13 najpierw Krzysiek przebił się przez blok ZAKSY, a w kolejnej akcji Pothron zakończył mecz.
(mic)
◼ PGE GiEK Skra Bełchatów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2 (21:25, 21:25, 26:24, 27:25, 15:13)
BEŁCHATÓW: Łomacz, Pothron (13), Szalacha (5), Żakieta (8), Chitigoi (3), Lemański (14), K. Szymura (libero) oraz Kędzierski (libero), Szymendera, Kubicki (1), Krzysiek (15), Wiśniewski (8), El Graoui (11). Trener Krzysztof STELMACH.
KĘDZIERZYN-KOŹLE: Isaacson, Grobelny (10), Urbanowicz (16), Rychlicki (10), R. Szymura (16), Jakubiszak (13), Czunkiewicz (libero) oraz Krawiecki, Szymański (2), Rećko (2). Trener Andrea GIANI.
Sędziowali: Damian Lic (Żołynia) i Mariusz Gadzina (Strzyżów). Widzów 1457.
Przebieg meczu
I: 9:10, 12:15, 16:20, 21:25.
II: 9:10, 10:15, 15:20, 21:25.
III: 10:8, 13:15, 19:20, 26:24.
IV: 10:7, 15:10, 20:17, 24:25, 27:25.
V: 3:5, 10:9, 15:13.
Bohater – Bartosz KRZYSIEK.
◼ Barkom Każany Lwów – Indykpol AZS Olsztyn 1:3 (25:21, 19:25, 25:27, 23:25)
LWÓW: Kampa, Pope (22), Szczurow (2), Tupczij (16), Kowalow (18), Gueye (6), Pampuszko (libero) oraz Firkal (1), Rogożyn, Nakano, Kuts (4). Trener Ugis KRASTINS.
OLSZTYN: Tille (2), Karlitzek (18), Majchrzak (11), Hadrava (14), Halaba (16), Lipiński (5), Ciunajtis (libero) oraz Kozub, Siwczyk, Borkowski. Trener Daniel PLIŃSKI.
Sędziowali: Piotr Skowroński (Gdańsk) i Maciej Maciejewski (Szczecin). Widzów 960.
Przebieg meczu
I: 10:6, 15:11, 20:17, 25:21.
II: 8:10, 11:15, 14:20, 19:25.
III: 10:7, 15:12, 20:19, 25:24, 25:27.
IV: 10:8, 14:15, 20:18, 23:25.
Bohater – Moritz KARLITZEK.
|
1. Warszawa |
3 |
9 |
3/0 |
9:0 |
|
2. Lublin |
3 |
8 |
3/0 |
9:2 |
|
3. Rzeszów |
3 |
8 |
3/0 |
9:3 |
|
4. Gdańsk |
3 |
6 |
2/1 |
8:5 |
|
5. Bełchatów |
3 |
6 |
2/1 |
8:5 |
|
6. Zawiercie |
3 |
6 |
2/1 |
6:4 |
|
7. Olsztyn |
3 |
6 |
2/1 |
8:6 |
|
8. Jastrzębie |
3 |
5 |
2/1 |
6:5 |
|
9. Lwów |
3 |
3 |
1/2 |
6:8 |
|
10. Chełm |
3 |
2 |
1/2 |
3:8 |
|
11. Kędzierzyn |
3 |
2 |
0/3 |
5:9 |
|
12. Gorzów |
3 |
1 |
0/3 |
2:9 |
|
13. Częstochowa |
3 |
1 |
0/3 |
2:9 |
|
14. Suwałki |
3 |
0 |
0/3 |
1:9 |
1-8 play off, 14 spadek do I ligi
Następne mecze: 4.11.: Gorzów Wlkp. – Zawiercie; 6.11.: Olsztyn – Gdańsk, Warszawa – Rzeszów; 8.11.: Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębie, Zawiercie – Chełm; 9.11.: Lublin – Bełchatów, Częstochowa – Suwałki.
