Bohater nieoczywisty

Na występ w pierwszym zespole Michał Barć czekał blisko 3,5 roku. Za zaufanie odwdzięczył się dwoma golami w meczu z Wartą Poznań, przyczyniając się do zdobycia cennego punktu.

Michał Barć wykorzystał szansę, jaką dał mu trener Grzegorz Bąk. Fot. FB/Zagłębie Sosnowiec

ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC

Historia Michała Barcia jest niezwykła. Potwierdza, że zamiast szukać po kraju i za granicą, wartościowych zawodników można znaleźć pod ręką. Oczywiście, trudno po jednym meczu 22-latka obwieszczać zbawcą Zagłębia, ale piłkarz, który wiele ostatnich miesięcy spędził w drugiej drużynie, swoją postawą w niedzielnym meczu z Wartą Poznań, powinien dać zarządzającym klubem wiele do myślenia.

„Oczko” w drugim zespole

Barć do Akademii Zagłębia trafił jako 15-latek, a było to wiosną 2019 roku, a wcześniej był związany juniorskimi zespołami Stadionu Śląskiego, Wisły Kraków i Czarnych Sosnowiec. W sezonie 2019/20 zaliczył pierwsze występy w drugim zespole Zagłębia. Przed startem kampanii 2022/23 podpisał nową umowę i zarazem został włączony do kadry pierwszego zespołu, którego trenerem był Artur Skowronek. 30 września 2022 roku zaliczył debiut na zapleczu ekstraklasy, wchodząc na końcówkę wyjazdowego starcia z ŁKS-em Łódź (1:1) i... tyle go widzieli. Regularnie grywał za to w drużynie rezerwowej, by latem 2023 roku trafić na wypożyczenie do trzecioligowca z Legionowa; w jego barwach wystąpił 17 meczach, zdobywając 2 bramki. Zimą wrócił jednak do Zagłębia i zakotwiczył w drugiej drużynie. W zeszłym sezonie strzelił 13 goli i zapisał 14 asyst, a w obecnym zanotował 21 trafień na boiskach 5. ligi, natomiast w niedzielę dorzucił 2 debiutanckie gole w 2. lidze.

Zdrowie jest najważniejsze

- Wiedzieliśmy, że Michał jest w świetnej dyspozycji. Znam go dobrze, od dłuższego czasu na co dzień z nim pracuję. Zasługiwał na szansę i ją wykorzystał. Musiał jednak opuścić boisko przed czasem. W zeszłym tygodniu miał uraz, przez który nie mógł zagrać w Skierniewicach. Dokonując zmiany na kwadrans przed końcem, trzeba było myśleć o tym, żeby kontuzja się nie pogłębiła. Zdrowie jest najważniejsze, ale to też był dobry moment, by wprowadzić drugiego napastnika, który mógł być w polu karnym i zdobyć zwycięską bramkę - chwalił Barcia trener Grzegorz Bąk. Szkoleniowiec cieszył się z postawy zawodnika, ale docenił też postawę innych. Punkt z Wartą (2:2), która walczy o 1. ligę, trzeba uszanować. Śmiało można również dodać, że był to najlepszy tegoroczny występ Zagłębia, a to dobry prognostyk przed meczami, w których powalczy o zachowanie drugoligowego bytu. - Nie tylko Barć zasłużył na dobre słowo. Świetne zawody rozegrał też Patryk Gogół. Nie można więc mówić, że to był mecz jednego zawodnika. Zespół przeprowadził kilka ciekawych akcji, choćby tą, po której Michał zdobył drugą bramkę. Błędy też były, ale kto obecnie ich nie popełnia. Pracujemy, wiemy o co gramy - dodał szkoleniowiec Zagłębia.

Kolejni czekają

Zapytany, czy da szansę kolejnym graczom drugiej drużyny, tylko się uśmiechnął, ale niczego nie wykluczył. - Spokojnie, mam plan na Zagłębie. Jest Michał, są Kacper Wołowiec, Kacper Mironowicz, a w kolejce inni, jak na przykład Szymon Krawiec, który w Skierniewicach był w meczowej kadrze - powiedział trener Bąk.

Krzysztof Polaczkiewicz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się