Błysk bliźniaków i Polonistów!
Odmłodzona reprezentacja nie zawiodła, wygrywając dwa z trzech meczów i ustępując jedynie Ukrainie.
Bartłomiej Stolarski (z lewej) i Jonasz Hofman to współautorzy pierwszego w reprezentacji gola Jakuba Hofmana. Fot. PAP / Jarek Praszkiewicz
EUROPEJSKI PUCHAR NARODÓW
Jonasz i Jakub Hofmanowie, napastnicy GKS-u Katowice, przed sosnowieckim turniejem ucieszyli się z nominacji do kadry. Występy na Stadionie Zimowym były dla bliźniaków udane i z tarczą wrócili do domu. Obaj mieli swój błysk i zaliczyli po golu. Mają przed sobą ciekawe perspektywy, ale muszą jeszcze sporo pracować. Nie tylko oni mają powody do zadowolenia i satysfakcji, bo ich koledzy spisywali się więcej niż poprawnie. Ostatecznie Biało-czerwoni zajęli drugie miejsce, ustępując jedynie Ukrainie, grającej w najsilniejszym składzie. To była udana impreza zespołu Pekki Tirkkonena i są powody do zadowolenia.
Krótki sen
Tyski duet Bartłomiej Jeziorski – Szymon Kiełbicki błyszczał w meczu z Włochami (3:2), który zakończył się w piątek późnym wieczorem, a w sobotę wczesnym popołudniem trzeba było rozegrać ostatnie spotkanie, z Brytyjczykami.
- Dla mnie noc z piątku na sobotę była koszmarem, bo nie mogłem się uspokoić i zasnąłem dopiero około 6 rano - wyjawił Szymon Kiełbicki. - W ostatnim meczu brakowało mi paliwa, ale moi koledzy wykonali swoją pracę wzorowo. Najważniejsze, że wygraliśmy, choć wbrew pozorom nie był to najłatwiejszy mecz.
Jakub Hofman nie miał problemu ze snem i wraz z bratem Jonaszem oraz Bartłomiejem Stolarskim w meczu z Brytyjczykami przeprowadzili wręcz filmową akcję zakończoną pierwszym, jakże ważnym golem. Stolarski podał do Jonasza, który dojrzał wjeżdżającego pod bramkę brata i natychmiast oddał mu krążek. Jakub, niewiele się namyślając, uderzył i bramkarz Lucas Brine był bez szans.
- Z Bartkiem graliśmy w Szkole Mistrzostwa Sportowego i coś nam zostało z tamtych lat – śmiał się po meczu Jakub Hofman. - Zwycięstwa z Włochami i Brytyjczykami smakują nadzwyczajnie, ale porażka z Ukrainą mnie zabolała. Pewnie będzie okazja do rewanżu.
Pierwsze trafienie
Liczna kolonia Polonistów też pokazała się w Sosnowcu z jak najlepszej strony. Druga formacja strzeliła Wyspiarzom trzy gole. W 30. występie w reprezentacji pierwszego gola zdobył Dominik Jarosz i miał powody do dumy.
- Dość długo czekałem na to trafienie, ale najważniejsze, że jest – podkreślił z satysfakcją wychowanek JKH GKS-u Jastrzębie. - W klubie nigdy nie graliśmy w takim zestawie, ale na tym turnieju rozumieliśmy się doskonale. Mateusz Bepierszcz z Christianem Mroczkowskim doskonale rozegrali akcję, a mnie tylko trzeba było dostawić kij. Cieszę się, że Poloniści dołożyli cegiełkę do wygranych. To była pierwsza impreza reprezentacyjna w tym sezonie i jestem przekonany, że kolejne będą jeszcze lepsze.
Mroczkowski dobrą grę uświetnił golem i dwoma asystami. Mile zaskoczył powracający po siedmiu latach do reprezentacji Mateusz Bepierszcz, pracujący na całej szerokości i długości lodowiska. W 57 min trener Brytyjczyków wycofał bramkarza i jego podopieczni za wszelką cenę chcieli odwrócić losy meczu. „Bepi” przy bandzie w strefie neutralnej wywalczył krążek i podał do Mroczkowskiego. Obaj popędzili na pustą bramkę rywali. „Mroczek” mógł strzelać, ale oddał krążek koledze i tym samym Bepierszcz zdobył 7. gola w 40. występie w reprezentacji. Ta sytuacja doskonale ilustruje: moc drużyny! Między słupkami stanął inny Bytomianin, Tobiasz Jaworski, i na pewno nie zawiódł. Pokonał go jedynie Carter Hamill podczas gry w przewadze, gdy na ławie kar przebywał Maksymilian Dawid.
Przed turniejem mieliśmy problemy kadrowe, bo kilku powołanych zawodników jest kontuzjowanych. Baliśmy się o defensywę złożoną w większości z hokeistów o niewielkim stażu reprezentacyjnym, a tymczasem gra obronna była więcej niż poprawna.
Kolejny turniej z tego cyklu 10-13 grudnia w Miszkolcu, gdzie oprócz gospodarzy rywalami Biało-czerwonych będą ponownie Włosi oraz Francja.
Włodzimierz Sowiński
◼ Polska – Wielka Brytania 4:1 (2:0, 1:1, 1:0)
1:0 - Jakub Hofman – Jonasz Hofman – Stolarski (5:19), 2:0 – Jarosz – Mroczkowski – Bepierszcz (17:29), 2:1 – Hamill – Neilson – Hazledine (35:57, w przewadze), 3:1 – Mroczkowski – Jarosz – Jonasz Hofman (37:45, w przewadze), 4:1 - Bepierszcz – Mroczkowski (59:11, do pustej).
Sędziowali: Paweł Kosidło i Wojciech Czech – Mateusz Kucharewicz i Piotr Kot. Widzów 2200.
POLSKA: Jaworski; Florczak (2) – Naróg, Kurnicki – Biłas, Zieliński – Schafer, Kacper Maciaś; Jeziorski – Kiełbicki – Gościński, Mroczkowski – Jarosz (2) – Bepierszcz, Jakub Hofman – Stolarski (2) – Jonasz Hofman, Krzemień – Dawid (2) – Bernacki, Syty. Trener Pekka TIRKKONEN.
WLK. BRYTANIA: Brine; Hazledine – Inglis, Kelly (2) – Jenion (2), Kaariainen- Rimok; Bjorkly-Noirdstrom – Vengis – Harewood, Betterindge - McBean – Hamill, Neilson – Capps – Watson, Sacratini – Lee – Misins. Trener Pete RUSSELL.
Kary: Polska – 8 min, Wlk. Brytania – 4 min.
◼ Włochy – Ukraina 2:3 (0:1, 2:0, 0:2)
|
1. Ukraina |
3 |
9 |
10:4 |
|
2. Polska |
3 |
5 |
8:5 |
|
3. Włochy |
3 |
4 |
7:6 |
|
4. Wlk. Brytania |
3 |
0 |
2:12 |
12. ZWYCIĘSTWO odnieśli Biało-czerwoni w 39. spotkaniu z Brytyjczykami; dwa mecze zakończyły się remisami, 25 przegraliśmy. Bilans bramkowy – 111:137.
23 STRZAŁY oddali Polacy na bramkę Lucasa Brine'a. Rywale zrewanżowali się 22 uderzeniami.
