Bilans nie musi być na zero!

POLONIA BYTOM

Zasada sportowej sprawiedliwości, czyli równych warunków dla wszystkich rywali, stanowi, że w rozgrywkach ligowych w każdym sezonie drużyny grają ze sobą dwa razy - u siebie i na wyjeździe. Pewne innowacje regulaminowe powodują jednak, iż nie zawsze tak jest.

W niedzielny wieczór (19.35) w Bytomiu odbędzie się mecz Polonii z KKS-em 1925 Kalisz, co prawda pierwszy w tym sezonie, ale... już trzeci w tym roku. W kwietniu, również przy Piłkarskiej 8, „Niebiesko-czerwoni” w 85 minucie zdobyli gola, gdy najwięcej zimnej krwi w „szesnastce” zachował obrońca Adrian Piekarski, lecz w... mocno doliczonym czasie Mateusz Żebrowski zapracował na „bramkę życia” (wolej zza pola karnego), po której sędzia już nie wznawiał gry. Co ciekawe, dla rezerwowego w tamtym spotkaniu 29-letniego napastnika był to przedostatni występ w kaliskich barwach i w ogóle, bo dziś pozostaje bez klubu. Bytomianie zakończyli sezon na 6. miejscu i stworzyli parę barażową (o awans do 1. ligi) z... KKS-em Kalisz, ale gdyby wcześniej z tym rywalem utrzymali 1:0, byliby na 3. miejscu i rozdawaliby barażowe karty na swoim boisku, niekoniecznie zaczynając od półfinału z kaliszanami, ponieważ KKS, Stal Stalowa Wola i Chojniczanka miałyby po 54 punkty i o miejscach barażowych 4-6 decydowałaby mała tabelka! I tak jedno szczęśliwe (z punktu widzenia tracących - nieszczęśliwe) trafienie kompletnie zmieniło bieg wydarzeń. Fakty są jednak takie, że pod koniec maja Polonia w Kaliszu miała lepsze... statystyki - dwa razy tyle strzałów, w tym trzy razy tyle celnych - niż gospodarze i tzw. optyczną przewagę, ale przegrała 0:1. Najlepszą okazję dla gości miał wówczas Kamil Wojtyra, który dobrze podaną piłkę na 16 metrze sprytną podcinką przerzucił nad obrońcami, zostawił ich z tyłu i sam na sam był już chyba zbyt blisko bramkarza, więc szukał rogu bramki i nie znalazł...

KKS nie wykorzystał jednak życiowej szansy i decydujący o awansie finał barażowy przegrał u siebie ze Stalą Stalowa Wola 1:2. Zarówno z Polonią, jak i ze Stalą do siatki trafił Hubert Sobol, który jednak już nie straszy drugoligowych rywali, bo przeszedł do Widzewa Łódź. Raczej na pewno kaliszan znów postraszy Wojtyra - z 8 golami współlider strzelców tego sezonu - który w Puławach odcierpiał karę za żółte kartki. Nie będzie chyba nadużyciem stwierdzenie, iż w Bytomiu czekają na 10. kolejne zwycięstwo w sezonie...

(b)