Bezradni Biało-czerwoni

Nie mieliśmy wiele do powiedzenia w starciu z Portugalią w Warszawie i przegrywamy 1:3. Kolejną bramkę dla „Nawigatorów” zdobył CR7.

Fot. PAP

Selekcjoner Michał Probierz, który dokładnie rok temu w meczu w Thorshavn z Wyspami Owczymi zaczął pracę z kadrą, ponownie zaskoczył. W wyjściowym składzie Biało-czerwonych znalazł się debiutant Maximillian Oyedele. 19-latek dopiero co zaczął grać w Legii, a już dostał swoją szansę w dorosłej reprezentacji. Debiutant był też w jedenastce „Nawigatorów”. Na środku obrony w podstawowym składzie zaczął 21-letni Renato Veiga z Chelsea.

Zaczęliśmy nieźle, z animuszem, ale szybko piłkę przejęli Portugalczycy i… nie chcieli jej oddać. W 9 minucie futbolówkę po strzale z dystansu Diogo Dalota sparował Łukasz Skorupski. Kilkadziesiąt sekund później w poprzeczkę trafił Cristiano Ronaldo. Następnie Ruben Neves uderzył głową w boczną siatkę, a zaraz potem „Skorup” świetną interwencją po strzale Bruno Fernandesa uratował nas od straty gola. Było gorąco pod naszą bramką.    

My dobre okazje stwarzaliśmy po wejściach Sebastiana Walukiewicza. W 20 minucie wstrzelił on piłkę w pole karne, musnął ją Karol Świderski, ale futbolówka minęła cel. Kilka minut później bramka dla Portugalczyków. Bruno Fernandes zagrał głową do Bernardo Silvy, a ten z kilku metrów strzelił tak, że Skorupski nie miał nic do powiedzenia.    

Pod koniec I połowy znakomity rajd przez kilkadziesiąt metrów w wykonaniu Rafaela Leao. Biegł z piłką, a naszych zawodników mijał jak chciał. Trafił w słupek, do piłki doskoczył Cristiano Ronaldo i zdobył 133. gola w narodowych barwach. Byliśmy bezradni, zostawiając przeciwnikowi wiele miejsca i będąc tłem dla dobrze grającej drużyny Roberto Martineza.

Drugą połowę rozpoczęliśmy ze zmianą. W miejsce Walukiewicza wszedł Jakub Kiwior. Zmiany nie było w obrazie gry. Nasz zespół nie miał pomysłu na to, co ma robić i jak ma grać. W 54 minucie Ronaldo mógł zdobyć kolejną bramkę, ale zamiast strzelać, podał do Fernandesa, który na nasze szczęście chybił. Pięć minut później pomocnik Manchesteru United trafił, ale dobrze interweniował Skorupski. Znowu wszystko po efektownym rajdzie niesamowitego Leao. Po niewiele ponad godzinie, chcąc oszczędzać swoje gwiazdy, trener Martinez ściągnął z murawy Ronaldo i wspomnianego zawodnika Milanu.

Próbowaliśmy kreować ataki. Celny strzał oddał Sebastian Szymański. W końcu, na kilkanaście minut przed końcem, po akcji rezerwowego Kacpra Urbańskiego gola zdobył Piotr Zieliński. W końcówce na boisku zobaczyliśmy innego debiutanta, Michaela Ameyawa. W 88 minucie piłkarz Rakowa padł w polu karnym i nie podnosił się z murawy. Rywal nie przerwał gry i… zdobył kolejnego gola. Pechowo interweniował Jan Bednarek, zaliczając samobójcze trafienie. Nie pomogły protesty naszych zawodników, bo niepewnie prowadzący mecz Holender Serdar Gozubuyuk wskazał na środek boiska. Przy okazji żółte kartki za protesty zobaczyli Skorupski oraz Krzysztof Piątek. 

Portugalia wygrała już trzeci mecz w grupie i prowadzi z 9 punktami. Chorwacja po zwycięstwie ze Szkocją ma 6 „oczek”, a my 3. Na ostatnim miejscu z trzema porażkami sąSzkoci. We wtorek w Warszawie gramy z Chorwatami.

Michał Zichlarz, Warszawa    


Liga Narodów

Polska – Portugalia 1:3 (0:2)

0:1 – B. Silva, 26 min, 0:2 – Ronaldo, 37 min, 1:2 – Zieliński, 78 min, 1:3 – Bednarek, 88 min (samobójcza)    

POLSKA: Skorupski – Walukiewicz (46. Kiwior), Bednarek, Dawidowicz – Frankowski, Oyedele (66. Moder), Szymański (84. Piątek), Zieliński, Zalewski (76. Ameyaw) – Świderski (76. Urbański), Lewandowski. Trener Michał PROBIERZ. 

PORTUGALIA: D. Costa – Dalot, Dias, Veiga, Mendes – Fernandes (90+1. Otavio), Neves, B. Silva (90+1. S. Costa) – Neto (82. Semedo), Ronaldo (63. Jota), Leao (63. Trincao). Trener Roberto MARTINEZ.  

Sędziował Serdar Gozubuyuk (Holandia). Widzów 56 854. Żółte kartki: Walukiewicz, Frankiewicz, Piątek, Skorupski – Neto.  

 

Podziękowania dla Szczęsnego i „Krychy”

Przed meczem na PGE Narodowym rozwinięto dwie olbrzymich rozmiarów płachty z białą koszulką numer 100 i nazwiskiem Krychowiak oraz 84 Szczęsny. To liczba meczów w narodowych barwach, w których wystąpili Grzegorz Krychowiak oraz Wojciech Szczęsny. Podziękowali im kibice oraz władze PZPN, prezes Cezary Kulesza oraz sekretarz Łukasz Wachowski.

(zich)