Bezcenne punkty

Paweł Halaba (z lewej) w kluczowych momentach boleśnie przekonał się, jak trudne jest ogranie kędzierzynian. Fot. PAP/Artur Reszko
Bezcenne punkty
Kędzierzynianie, ogrywając w Suwałkach Ślepsk Malow, przerwali serię porażek. Cenny triumf beniaminka z Częstochowy w Lublinie.
PLUSLIGA
Grupa Azoty ZAKSA od początku rozgrywek zmaga się z plagą kontuzji. To przekłada się na wyniki. Zamiast walczyć o czołowe miejsca, musi drżeć o awans do czołowej ósemki i przede wszystkim do Pucharu Polski. Wystąpi w nim bowiem tylko sześć czołowych drużyn PlusLigi po zakończeniu pierwszej rundy fazy zasadniczej. Tymczasem kędzierzynianie ostatnio zanotowali trzy kolejne porażki i starcie w Suwałkach było dla nich o być albo nie być.
Perfekcja w końcówkach
Tuomas Sammelvuo, trener ZAKSY, co już stało się tradycją, nie mógł wystawić najsilniejszego zestawiania. Z podstawowych zawodników brakowało Aleksandra Śliwki, który leczy złamany palec dłoni. Dobrą informacją jest natomiast coraz wyższa dyspozycja Bartosza Bednorza, Łukasza Kaczmarka oraz Marcina Janusza.
Gospodarze nie zamierzali przyjezdnym ułatwiać zadania. Mocno im się przeciwstawili i choć przegrali do 0:3, w każdym z setów byli o krok od sukcesu. Najbliżej w drugim, gdy prowadzili już 24:22. W sumie nie wykorzystali aż czterech piłek setowych. W pozostałych partiach gracze z Suwałk też mieli szanse, bo długo wygrywali. Za każdym razem w końcówkach górę brało jednak większe doświadczenie kędzierzynian. Bednorzowi i Kaczmarkowi w kluczowych momentach nie zadrżała ręka w odróżnieniu od Pawła Halaby, Bartosza Filipiaka i przede wszystkim Zigi Sterna.
- Wynik nie oddaje tego, jak mecz wyglądał. Suwałczanie zagrali bardzo dobrą siatkówkę. W końcówkach stów to my byliśmy jednak silniejsi. Jestem szczęśliwy, że zwycięsko kończymy rok, bo ten sezon jest dla nas koszmarny - przyznał Łukasz Kaczmarek, atakujący ZAKSY.
Gospodarze mocno przeżyli porażkę, ale też szukali pozytywów. - Z pewnością weszliśmy na lepszy poziom niż w poprzednich spotkaniach. Finalnie nie urwaliśmy nawet seta, ale nasza lepsza gra dobrze rokuje na dalszą część rozgrywek. Po prostu po drugiej stronie siatki był klasowy rywal, który rozegrał już wiele stykowych końcówek. Zagrał wtedy wręcz perfekcyjnie. Mimo wszystko jestem zadowolony, że potrafiliśmy nawiązać walkę - stwierdził Bartosz Filipiak, atakujący Ślepska.
Nie dali się złamać
Exact Systems Hamarpol przed spotkaniem w Lublinie z Bogdanką LUK stawiany był w roli „chłopca do bicia”. Gospodarze po letnich wzmocnieniach spisują się bowiem więcej niż przyzwoicie i walczą o miejsce w czołowej szóstce, które uprawniać ich będzie do gry w Pucharze Polski. Do tego występowali przed własną publicznością, a halę w Lublinie zdołali w bieżących rozgrywkach zdobyć tylko Jastrzębski Węgiel i sensacyjnie Barkom Każany Lwów.
Częstochowianie poszli w ślady ekipy z Ukrainy. Do meczu przystąpili bez kompleksów. Od początku dominowali, wygrywając nadspodziewanie łatwo. - Zwycięstwo w Lublinie przy pełnej hali za trzy punkty, to coś! Dla nas to bardzo cenne punkty. Brawa, szacun dla chłopaków, którzy podnieśli się po ostatnich meczach. Pokazaliśmy charakter. To nasza cecha. Trudno nasz złamać. Tylko się cieszyć - tłumaczył Leszek Hudziak, szkoleniowiec beniaminka z Częstochowy.
Goście od pierwszej piłki zaskoczyli rywali nieustępliwością. Grali ofiarnie i z wielką wiarą w sukces. Świetnie prezentowali się na skrzydłach Damian Kogut i Dawid Dulski. Ten pierwszy wraz z Rafałem Sobańskim oraz libero Sho Takahashim na odpowiednim poziomie trzymali tez przyjęcie. Nie dali się złamać, choć miejscowi w polu serwisowym nie wstrzymywali ręki. W pewnym momencie siła gospodarzy wzięła jednak górę. Odskoczyli na kilka punktów (11:8) i choć gracze z Częstochowy grali bardzo ambitnie, w końcówce zdołali wygrać pierwszą partię.
Miejscowi kibice liczyli, że ich zawodnicy pójdą za ciosem, że w kolejnych setach będzie im łatwiej. Spotkał ich srogi zawód. To goście wznieśli się na wyższy poziom. Lublinianie byli bezradni. Do tego mieli słabszy dzień. Seryjnie się mylili. Wyznacznikiem ich niemocy była akcja Alexandre Ferreiry. Portugalczyk choć miał „czystą” siatkę fatalnie przestrzelił. Jego koledzy byli równie nieskuteczni. Częstochowianie każdy ich błąd bezwzględnie wykorzystywali, zdając sobie sprawę z wagi ewentualnej wygranej. Triumf w Lublinie bowiem mocno przybliżył ich do utrzymania w ekstraklasie.
(mic)
Ślepsk Malow Suwałki - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (23:25, 30:32, 22:25)
SUWAŁKI: Sanchez, Stern (12), Stajer (8), Filipiak (18), Halaba (14), Gallego (5), Czunkiewicz (libero) oraz Macyra, Buculjević. Trener Dominik KWAPISIEWICZ.
KĘDZIERZYN-KOŹLE: Janusz (3), Bednorz (18), Takvam (8), Kaczmarek (25), Szymański (4), Paszycki (4), Shoji (libero) oraz Wiltenburg. Trener Tuomas SAMMELVUO.
Sędziowali: Tomasz Janik (Warszawa) i Magdalena Niewiarowska (Ludwinowo Zegrzyńskie). Widzów 1850.
Przebieg meczu
I: 8:10, 15:14, 20:18, 23:25.
II: 10:6, 15:13, 20:17, 25:24, 29:30, 30:32.
III: 10:8, 15:14, 19:20, 22:25.
Bohater - Łukasz KACZMAREK.
Bogdanka LUK Lublin - Exact Systems Hemarpol Częstochowa 1:3 (25:23, 25:27, 20:25, 18:25)
LUBLIN: Komenda (3), Ferreira (15), Nowakowski (3), Schulz (22), Brand (4), Kania (6), Hoss (libero) oraz Krysiak (5), Malinowski (1), Wachnik (2), Nowosielski, Hudzik (8). Trener Massimo BOTTI.
CZĘSTOCHOWA: Kowalski (4), Kogut (16), Hain (8), Dulski (21), Sobański (11), Schmidt (10), Takahashi (libero) oraz Borkowski, Espeland, Keturakis (1). Trener Leszek HUDZIAK.
Sędziowali: Grzegorz Janusz (Jasło) i Mariusz Gadzina (Strzyżów). Widzów 1610.
Przebieg meczu
I: 10:8, 15;13, 20:19, 25:23.
II: 5:10, 11:15, 17:20, 24:25, 25:27.
III: 4:10, 10:15, 16:20, 20:25.
IV: 7:10, 12:15, 16:20, 18:25.
Bohater - Damian KOGUT.
Enea Czarni Radom - PGE GiEK Skra Bełchatów 1:3 (23:25, 25:22, 19:25, 26:28)
RADOM: Todorović (2), Hofer (19), Ostrowski (8), Meljanac (24), Buszek (6), Rajsner (6), Nowowsiak (libero) oraz Gniecki, Gomułka, Piotrowski (3). Trener Waldo KANTOR.
BEŁCHATÓW: Łomacz (1), Aciobanitei (21), Poręba (7), Konarski (24), Lipiński (17), Lemański (10), Diez (libero) oraz W. Nowak, Kupka, Petkow, M. Nowak. Trener Andrea GARDINI.
Sędziowali: Marcin Weiner (Mysłowice) i Marek Budzik (Rybnik). Widzów 1655.
Przebieg meczu
I: 9:10, 13:15, 18:20, 23:25.
II: 10:7, 15:11, 20:17, 25:22.
III: 9:10, 13:15, 16:20, 19:25.
IV: 10:8, 14:15, 20:19, 24:25, 26:28.
Bohater - Grzegorz ŁOMACZ.
Trefl Gdańsk - Indykpol AZS Olsztyn 3:0 (29:27, 25:22, 25:21)
GDAŃSK: Droszyński (2), Sawicki (14), Niemiec (8), Sasak (15), Orczyk (12), Gałązka (5), Koykka (libero) oraz Nasewicz. Trener Igor JURICIĆ.
OLSZTYN: Jankiewicz, Karlitzek (4), Jakubiszak (8), Souza (12), Armoa (12), Sapiński (9), Hawryluk (libero) oraz Ciunajtis (libero), Tuaniga, Szymendera (3), Siwczyk. Trener Javier WEBER.
Sędziowali: Piotr Skowroński (Gdańsk) i Agnieszka Michlic (Bydgoszcz). Widzów 2900.
Przebieg meczu
I: 9:10, 13:15, 19:20, 24:25, 29:27.
II: 7:10, 14:15, 20:18, 25:22.
III: 10:8, 15:11, 20:16, 25:21.
Bohater - Mikołaj SAWICKI.
PSG Stal Nysa - KGHM Cuprum Lubin 3:1 (25:20, 25:19, 23:25, 25:16)
NYSA: Jankowski (6), El Graoui (22), Abramowicz (6), Kapica (16), Włodarczyk (18), Szczurek (2), Szymura (libero) oraz Zerba (3), Gierżot, Żukouski, Kosiba. Trener Daniel PLIŃSKI.
LUBIN: Kubicki (1), Ferens (19), Pietraszko (9), Hanes (11), Kwasowski (12), Strulak (5), Masłowski (libero) oraz Granieczny (libero), Berger, Lorenc (2), Lipiński (1). Trener Paweł RUSEK.
[ędziowali: Marek Lagierski (Czeladź) i Marek Budzik (Rybnik). Widzów 1800.
Przebieg meczu
I: 10:7, 15:12, 20:15, 25:20.
II: 10:7, 15:13, 20:15, 25:19.
III: 10:7, 15:11, 20:19, 23:25.
IV: 10:6, 15:9, 20:11, 25:16.
Bohater - Zouheir EL GRAOUI.

Następne mecze 29.12.: Lubin - Rzeszów, Warszawa - Nysa; 30.12.: Zawiercie - Jastrzębie, Olsztyn - Bełchatów, Lwów - Katowice.
(mic)
TAURON I LIGA
MKS Będzin - BBTS Bielsko-Biała 3:1 (25:17, 25:21, 25:27, 25:20), SMS Spała - MCKiS Jaworzno 0:3 (21:25, 19:25, 28:30), Arka Chełm - Lechia Tomaszów Maz. 3:0 (25:23, 25:21, 25:23), Chrobry Głogów - Avia Świdnik 0:3 (20:25, 21:25, 20:25), BAS Białystok - AZS AGH Kraków 3:0 (25:21, 25:15, 25:18), KPS Siedlce - Mickiewicz Kluczbork 3:2 (32:34, 25:17, 25:18, 22:25, 15:13), Astra Nowa Sól - Gwardia Wrocław 3:0 (25:16, 25:20, 25:20), Olimpia Sulęcin - Visła Bydgoszcz 3:0 (25:23, 26:24, 25:22).

Następna kolejka (6.01.2024 r.): Bielsko-Biała - Jaworzno, Tomaszów Maz. - Będzin, Spała - Bydgoszcz, Wrocław - Sulęcin, Nowa Sól - Kluczbork, Siedlce - Kraków, Białystok - Świdnik, Głogów - Chełm.
(s)
