Bez kalkulowania
Jest 1-1 i jedziemy do Rzeszowa. Kto wygra, jest w finale. Chcemy w nim być – podkreśla Bartłomiej Piekarczyk, trener BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała.
Zatrzymanie Taylor Bannister będzie kluczowe w walce o finał. For Marta Badowska/PressFocus
Bielszczanki w drugim meczu półfinałowym postarały się o sporą niespodziankę, pokonując we własnej hali DevelopRes Rzeszów 3:2. W klubie wynik przyjęto z euforią. „Niemożliwe nie istnieje! Dziś razem z kibicami, którzy stworzyli niesamowitą atmosferę, wygraliśmy z mistrzem Polski, który ogrywał nas w ostatnich 10 meczach! Przerwaliśmy tę serię i zachowaliśmy szansę na finał! Brawo Drużyna! Brawo Kibice! Brawo BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała!” – taki post na Facebooku tuż po meczu zamieścił klub.
– Sensacja to nie jest i niespodzianka też nie. Wiedziałyśmy, że BKS potrafi grać dobrą siatkówkę. To zespół, który zawsze walczy i nie odpuszcza – przyznała Jelena Blagojević, trenerka mistrzyń Polski. – To jest właśnie play off – dodała.
Dla BKS-u był to pierwszy triumf w półfinale od 5 kwietnia 2013 roku; wówczas wygrał w Dąbrowie Górniczej z MKS-em, ale do finału nie awansował. Ostatnie występy półfinałowe w 2024 i 2025 roku z DevelopResem kończyły się natomiast po 0-2.
Wtorkowe zwycięstwo dodało Bielszczankom mnóstwo pewności siebie. Zobaczyły, że mogą prowadzić równą grę nawet z tak mocną drużyną, jaką jest DevelopRes. Wygrały raz, więc czemu nie miałyby dokonać tego i kolejny raz? Do Rzeszowa na decydujące starcie (sobota, 20.00) udały się w bojowych nastrojach. - Wracamy do Rzeszowa. Rywalki z pewnością wyjadą na boisko mocno zmotywowane, więc łatwo nie będzie. Zobaczymy, co się wydarzy. Gramy o finał. Musimy dać z siebie wszystko. Zrobimy wszystko, by w Rzeszowie stworzyć fajne widowisko. Niech wygra lepszy – podkreśliła Martyna Borowczak, przyjmująca bialskiego zespołu.
Wiary w sukces nie brakuje też szkoleniowcowi BKS-u, Bartłomiejowi Piekarczykowi. – Wiemy, że potrafimy grać siatkówkę na dobrym poziomie. Jeszcze wyższym niż przeciwko DevelopResowi. To nie był wcale nasz najlepszy mecz. Było kilka momentów, w których mogliśmy jeszcze mocniej odskoczyć. Dziewczyny nie pękły. Walczyły o każdą piłkę. Tego oczekuję w Rzeszowie. To trudny teren, ale pokazaliśmy, że możemy z nimi wygrywać – powiedział trener.
W Rzeszowie również panuje wielka mobilizacja. Dla miejscowych ewentualna porażka byłaby katastrofą. Celem jest bowiem obrona mistrzowskiego tytułu. Klub, chcąc wypełnić halę, obniżył ceny biletów i liczy na wsparcie fanów w tym trudnym momencie. - Będziemy grać w domu, przy własnych kibicach, którzy - mamy nadzieję - poprowadzą nas do sukcesu. Będziemy robić co do nas należy i postaramy się wygrać – zapewniła Aleksandra Szczygłowska, libero DevelopResu.
(mic)
