Będzie z niego pożytek!

Dwaj beniaminkowie staną naprzeciw siebie, szukając pierwszego tej wiosny zwycięstwa. Bramki gospodarzy strzec będzie zapewne niemal 42-letni Paweł Kieszek. Goście mają golkipera... dwukrotnie młodszego.

Jakub Rajczykowski ma zapewnić Polonii równie wielką pewność w tyłach, co jego poprzednik. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus

POLONIA BYTOM

W Bytomiu zasadę, że między słupkami stoi młodzieżowiec, przyjęto już dawno. Jeszcze niedawno pewniakiem był Axel Holewiński. Prezentował się na tyle dobrze, że szczecińska Pogoń skróciła jego wypożyczeni na Górny Śląsk. Ale... mocno poróżnił się ze swym pracodawcą i w Piłkarskim Sądzie Polubownym leży już jego wniosek o rozwiązanie umowy z winy klubu!

Poloniści bardzo liczyli na to, że Holewiński wiosnę spędzi przy Piłkarskiej. Kiedy jasnym stało się, że tak nie będzie, „za pięć dwunasta” poszukali jego następców – oczywiście młodzieżowców. Błyskawiczną walkę o miejsce w składzie wygrał – wypożyczony na kilka wiosennych miesięcy z Rakowa – Jakub Rajczykowski. – Będą z niego w Bytomiu mieć wielki pożytek! – z mocą podkreśla Jacek Gorczyca.

Ścieżka wypożyczeń

Były golkiper m.in. Polonii właśnie, od wielu lat pracuje w Częstochowie, wypuszczając z „departamentu szkolenia bramkarzy” (utworzonego przez Karola Kuczerę) kolejnych solidnych golkiperów. Rajczykowski jest jednym z nich, a potwierdzeniem jego talentu były nie tylko lata powołań do juniorskich reprezentacji Śląska, ale także do kadry Polski rocznika 2005! Pod Jasną Górą też od paru lat trenował i jeździł na zgrupowania z pierwszym zespołem. Miał więc okazję do wspólnych zajęć m.in. z Vladanem Kovaceviciem.

– Dla jego rozwoju wybrano w klubie ścieżkę wypożyczeń, by mógł w grze zbierać doświadczenia – tłumaczy nam Gorczyca. Rajczykowski był więc już piłkarzem częstochowskiej Skry, potem Wieczystej (gdzie naciskał na... reprezentacyjnego kolegę, Antoniego Mikułkę), wreszcie Świtu Szczecin.

Zima zła

W Bytomiu wskoczył wreszcie na poziom pierwszoligowy. I... na razie puścił siedem goli w trzech spotkaniach. – Stres? Nie sądzę. Zawsze był na niego odporny. Miał 17 lat, gdy w rezerwach Rakowa zagrał przeciwko faworyzowanej Polonii właśnie. I to zagrał świetnie, wygraliśmy wtedy 3:1 – wspomina nasz rozmówca. A przyczyn pokaźnych strat szuka w zupełnie innym miejscu. – Zarówno domowy mecz z ŁKS-em, jak i wyjazdowy ze Stalą, rozgrywane były w fatalnych warunkach, w śnieżycy. Z kolei w potyczce z Pogonią Siedlce na polu bramkowym stała woda, co też mocno utrudniało robotę bramkarzowi – analizuje Jacek Gorczyca.

Czekając na ósmy

Ubiegłoroczne gry Polonia zakończyła wygraną 2:0 z Chrobrym. To był siódmy ligowy mecz bez straty gola. Wiosną tej statystyki jeszcze poprawić się nie udało. Czy w sobotę – również dzięki Rajczykowskiemu w bramce – uda się nawiązać do jesiennych gier na zero z tyłu?

Dariusz Leśnikowski

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się