Będzie z czego docisnąć!
Przebudowany PGE MKS El-Volt Lublin przygotowuje się do nowego sezonu Orlen Superligi Kobiet. Najbardziej utytułowana siódemka w kraju zamierza odzyskać tytuł i awansować do fazy grupowej Ligi Europejskiej.
Sylwia Matuszczyk jak zawsze jest pełna wiary i optymizmu w swój zespół. Fot. Wojciech Szubartowski / Press Focus
MKS EL-VOLT LUBLIN
Pierwszy miesiąc treningów to przede wszystkim ciężka praca bazowa, kondycyjna i wytrzymałościowa. Lublinianki zaczęły od testów, treningów biegowych i siłowych. - Za nami testy i siłownia – potwierdza doświadczona obrotowa Sylwia Matuszczyk. - Rozpiskę treningów indywidualnych otrzymałyśmy od naszego trenera przygotowania motorycznego Konrada Szczukockiego dużo wcześniej. Wszystkie dziewczyny solidnie przepracowały okres przed właściwym okresem przygotowań. Teraz mamy już dobrą bazę do tego, by przycisnąć, jeszcze ciężej popracować przed meczami sparingowymi.
Najtrudniejszy czas
Trener Paweł Tetelewski potwierdza, że jego dziewczyny wykonały plan w 100 procentach. - To czas najtrudniejszy dla zespołu – podkreśla. - Wykonaliśmy ciężką pracę na stadionie i w siłowni. W hali też sporo biegaliśmy, nawet w terenie było dużo motoryki i biegania z piłkami. Jeszcze tydzień i już zaczniemy serię meczów kontrolnych. Jak już jest granie, to się całkiem inaczej wszystko znosi. Na dziś jesteśmy w tym miejscu, w którym chcieliśmy być.
Warto jeszcze oddać głos wywołanemu do tablicy trenerowi od motoryki, który pracuje z zespołem w nowoczesnym formacie. - Zwróciłem drużynie uwagę na kilka ważnych aspektów, jak regeneracja okołotreningowa, okołomeczowa, czy nasze wymagania przed i po treningu – opowiada Konrad Szczukocki. - Zapoznałem zespół z moimi pomysłami związanymi z przygotowaniem fizycznym, motoryką i tym, co systematycznie testujemy. Pojawia się forma rywalizacji, motywacji, system nagród, by pobudzić chęć stawania się lepszą wersją siebie. Chcemy, by wzajemna motywacja napędzała do ciężkich treningów i wspomagała proces budowy drużyny. Jest przecież z nami kilka nowych zawodniczek. Iberyjska krew pozwalała mieć nadzieję, że będą to zawodniczki dobrze wybiegane. Trochę obawiałem się o trening siłowy, bo wiem, że w Portugalii czy Hiszpanii wygląda on inaczej niż w Europie czy za oceanem. Po testach siłowych wiem jednak, że są na dobrym poziomie. Nie odbiegają od reszty zespołu i jestem zadowolony z ich dyspozycji. Mamy jeszcze niecałe cztery tygodnie do startu ligi. Jest więc jeszcze sporo czasu, by popracować nad tymi elementami.
Tomczyk wraca do zdrowia
Z drużyny odeszły reprezentantki Polski skrzydłowa Magda Balsam i obrotowa Aleksandra Olek (obie do ligi rumuńskiej), austriacka bramkarka Antonija Mamić, holenderska rozgrywająca Anouk Nieuwenweg i chorwacka środkowa Stela Posavec. W pierwszych meczach zabraknie środkowej Aleksandry Tomczyk, która dochodzi do siebie po zerwaniu więzadła bocznego oraz uszkodzeniu łąkotki. - Rehabilitacja przebiega pomyślnie i niedługo będę wchodziła do treningów z drużyną, ale raczej nie będę gotowa do gry na pierwszy mecz sezonu. Na razie biegam i odwiedzam siłownię. Niedługo zacznę trenować w hali, ale w pełni gotowa do gry będę pewnie bliżej października. Mamy bardzo fajną ekipę. Nowe dziewczyny bardzo fajnie się wpasowały, uczą się polskiego - mówi „Tomek”.
Dobrze się czują
Nasza reprezentacyjna rozgrywająca ma na myśli zagraniczny zaciąg. Maria Preto O'Mullony z Hiszpanii to 27-letnia leworęczna, prawa rozgrywająca, która należała do czołowych snajperek w krajowej lidze, zdobywając nawet tytuł królowej strzelczyń w sezonie 2017/18, z dorobkiem 228 goli, co jest najlepszym wynikiem ostatnich lat na Półwyspie Iberyjskim. W kadrze seniorek rozegrała 40 meczów, zdobywając 76 bramek. 30-letnia środkowa rozgrywająca (178 cm wzrostu) Patricia Lima z Portugalii po zdobyciu dwóch mistrzostw i krajowych pucharów sześć ostatnich sezonów spędziła w lidze hiszpańskiej i z zespołami Mecalia Atletico Guardes oraz Costa del Sol Malaga występowała w europejskich pucharach. Regularnie gra w reprezentacji kraju - w 58 meczach zdobyła 95 bramek. Do tego dochodzi pochodząca z Brazylii, ale mająca portugalskie obywatelstwo bramkarka Caroline Martins. - Czuję się dobrze w Lublinie. Wszyscy są bardzo mili. Podoba mi się klub i miasto. Słyszałam wiele dobrego o sztabie oraz samym klubie i to się potwierdziło. Mamy silną drużynę, której cele pokrywają się z moimi ambicjami. Liczę, że zdobędziemy złoto mistrzostw Polski i awansujemy do fazy grupowej Ligi Europejskiej – powiedziała Martins.
Nie zastąpi Magdy
Biało-zielone wzmocniły także reprezentantki Polski, prawoskrzydłowa Adrianna Górna i rozgrywająca Daria Przywara z mistrzowskiego Zagłębia Lubin oraz obrotowa Julia Owczaruk z pierwszoligowych rezerw. Razem z zaciągiem z Półwyspu Iberyjskiego mają wzmocnić zespół na tyle, by odzyskać tytuł. Co ciekawe, 29-letnia Górna w reprezentacji rozegrała 71 spotkań, zdobywając 73 bramki i rywalizuje w niej z... Balsam. - Nie przyszłam tu, by zastąpić Magdę, a dać swoją jakość drużynie - uśmiecha się doświadczona zawodniczka, mająca za sobą 277 meczów w ekstraklasie i prawie 1200 goli. - Każdy, kto mnie zna, wie, jak funkcjonuję jako sportowiec. Wciąż szukam czegoś nowego, chcę więcej wymagać od siebie i od koleżanek z drużyny. Wydaje mi się, że jestem bardzo ambitna. Jestem pewna, że w Lublinie odnajdę to, czego jeszcze pragnę od sportu. Przede wszystkim gram dla siebie, bo daje mi to ogromną radość. Lubię jednak, gdy ludzie wokół mnie cieszą się moją grą i mam nadzieję, że tak będzie w Lublinie, gdzie są wspaniali kibice – dodaje Górna.
Działamy!
Z kolei niespełna 24-letnia Przywara jest jedną z najbardziej obiecujących rozgrywających w kraju, a miniony sezon był jej drugim w ekstraklasie. W debiutanckim zdobyła 90 bramek, zaliczając 50 asyst i uhonorowana została Gladiatorem w kategorii „Odkrycie sezonu”. Jej dobra dyspozycja nie umknęła selekcjonerowi reprezentacji Polski i w lutym ubiegłego roku Arne Senstad powołał ją do kadry. Rozegrała w niej dotychczas 5 spotkań. - Większość dziewczyn znałam, więc nie było wielkiego przeskoku i dobrze się tu czuję. Widać pełen profesjonalizm. Atmosfera jest super, został nam przedstawiony plan treningowy, nie tylko na okres przygotowawczy, ale też na rozgrywki ligowe. Wszyscy jesteśmy pełni motywacji i działamy!
Lublinianki niebawem rozegrają pierwsze mecze w nowym składzie. Przed nimi 3. Memoriał Edwarda Jankowskiego (8-9 sierpnia). W lubelskiej hali MOSiR im. Zdzisława Niedzieli rywalizować będą z mistrzyniami Słowacji, Iuventą Michalovce oraz Energą Start Elbląg i Sośnicą Gliwice.
Zbigniew Cieńciała
