Bardzo ważna wygrana
Górnik jest blisko podium, pierwszego od 1994 roku!
Maksym Chłań trafia na 1:0. Fot. PAP/Marian Zubrzycki
Zaraz po przerwie soczyste uderzenie z ponad dwudziestu metrów solenizanta (w sobotę obchodził 27. urodziny) Patrika Hellebranda, ale najlepszy w zespole gospodarzy Rafał Leszczyński sparował piłkę na korner. Najlepsze okazje Nafciarzy to 72 minuta, kiedy po strzale Krystiana Pomorskiego i dobrym bloku Rafała Janickiego futbolówka obiła górną część poprzeczki, a potem, po rożnym, w obramowanie trafił nożycami Giannis Niarchos. Szczęście też trzeba mieć, bo wkrótce było 1:0 dla zdobywcy Pucharu Polski! Lukas Ambros odebrał rywalowi piłkę i popędził na bramkę miejscowych. Świetnie podał do aktywnego od początku Chłania, a Ukrainiec przymierzył tak, że Leszczyński nie miał szans.
Górnik znowu zagrał solidnie w defensywie, Marcel Łubik zachował 9. czyste konto w 13 ostatnich grach, a w ataku wystarczył jeden skuteczny cios, żeby na finiszu rozgrywek w walce o pierwsze podium ekstraklasy od ponad 30 lat wyjechać z Płocka z bezcennym kompletem punktów. W grę wchodzi nawet wicemistrzostwo. Druga lokata w lidze to gra w eliminacjach Ligi Mistrzów od drugiej rundy (w najgorszym razie Górnik, jako zdobywca PP zagra od trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy). Stawka na finiszu jest wysoka!
(zich)
OCENA MECZU⭐ ⭐
◼ Wisła Płock – Górnik Zabrze 0:1 (0:0)
0:1 – Chłań, 75 min (asysta Ambros)
WISŁA: Leszczyński 6 – Mijusković 5, Kamiński 5, Lecoeuche 5 – Gallapeni 4, Nowak 5, Kun 5, Pomorski 4 (77. Sarapata niesklas.), Rogelj 5 – Jurić 4 (60. Hamulić 3), Sekulski 4 (67. Niarchos 3). Trener Mariusz MISIURA. Rezerwowi: Burek, Custović, Hiszpański, Djalo, Bokhno, Salvador, Tavares.
GÓRNIK: Łubik 6 – Olkowski 6, Janicki 6, Josema 6, Zmrzly 5 (70. Janża 3) – Ikia Dimi 5 (85. Massimo niesklas.), Kubicki 5, Hellebrand 6 (70. Podolski 3), Sadilek 5 (70. Ambros 4), Chlań 7 (78. Lukoszek niesklas.) – Liseth 5. Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Pietryga, Loska, Bochniewicz, Szcześniak, Donio, Rakoczy, Rupanow.
Sędziował Wojciech Myć (Lublin) – 7. Asystenci: Bartosz Heinig (Gdańsk) i Maciej Kosarzecki (Opole). Czas gry 94 min (46+48). Widzów 10244. Żółte kartki: Sekulski (24. faul), Mijusković (70 faul), Lecoeuche (90+2. faul) – Ambros (84. faul).
GŁOS TRENERÓW
Michal GASPARIK: - Graliśmy o spokój w ostatnim meczu wdomu. Cieszymy się na to spotkanie na naszym stadionie. Możemy zagrać jeszcze o Ligę Mistrzów. Co do wypożyczonego do Wisły Wiktora Nowaka, to po sezonie wraca do nas.
Mariusz MISIURA: - Żałuję, że sytuacji, które sobie stworzyliśmy, nie udało się wykorzystać, żeby się pożegnać z naszymi kibicami zwycięstwem. Gratuluję Górnikowi trzech punktów i tylko tyle mam do powiedzenia.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| WISŁA | GÓRNIK | |
| 45 | posiadanie piłki | 55 |
| 1 | strzały celne | 5 |
| 5 | strzały niecelne | 9 |
| 7 | rzuty rożne | 4 |
| 1 | spalone | 0 |
| 12 | faule | 12 |
| 3 | żółte kartki | 1 |
W końcu wpadło
Rozmowa z Maksymem Chłaniem, skrzydłowym Górnika
Zacznijmy od gratulacji za gola. Tak chciał pan uderzyć?
- (śmiech) Oczywiście, tak chciałem, bo nad tym elementem pracuję na treningach i staram się, żeby wychodziło. Jestem szczęśliwy że w Płocku się udało, że piłka wpadła do siatki. Odbiła się od słupka i nie wiem, który to już raz w tym sezonie piłka po moim strzale na nim wylądowała! Najważniejsze że wpadła.
To był taki mecz, że kto pierwszy trafi to wygra?
- W końcówce rozgrywek jest bardzo trudno o jakikolwiek punkt. Drużyny skupiają się na tym, żeby nie stracić bramki. Tak to wyglądało w naszych trzech ostatnich meczach. Trudno jest znaleźć przestrzeń za plecami rywali, ale z Wisłą się udało. Trafiamy po pięknej akcji i jest zadowolenie, bo przecież takich bramek w ekstraklasie za wiele ostatnio nie pada. Raczej decydują stałe fragmenty gry. Tutaj gratulacje dla naszych trenerów, bo pracujemy nad tym i jak pokazał sobotni mecz, są efekty.
Macie już Puchar Polski, a walczycie o drugą rundę eliminacji Ligi Mistrzów...
- Po zdobyciu pucharu była euforia, feta, emocje. Po czymś takim jest u każdego spadek mocy, to normalne. Teraz chcę powiedzieć wszystkim kibicom i dziennikarzom, że już bez emocji, bez jakiegoś uniesienia podchodzimy do tego, co będzie w ostatnim meczu z Radomiakiem u nas. Zapominamy już o tym co było, ja zapominam o mojej bramce, a kibiców, całe Zabrze zachęcam do kibicowania nam, żeby pociągnąć Górnika jak najwyżej na koniec rozgrywek.
Zaraz po bramce zszedł pan z boiska. Zmęczenia czy uraz?
- Zmęczenie. Gramy co trzy dni, to widać po naszej dyspozycji. Mam jeszcze kłopot z łydką, pracuję ze sztabem medycznym. Gram na środkach przeciwbólowych, muszę uważać, bo jeden moment i może się pogorszyć. Lepiej było, żeby ktoś za mnie wszedł i wspierał zespół w defensywie. Tak zrobiliśmy.
Czy może pan w ostatnim meczu sezonu nie zagrać?
- Myślę, że jeden, dwa dni i powinno być dobrze. Jestem takim zawodnikiem, że wszystko się na mnie szybko goi (uśmiech).
Rozmawiał Mariusz Rajek
