Bardzo duże wyzwanie

Z DRUGIEJ STRONY - Michał Zichlarz

W dzisiejszej aplikacji „Sportu” poświęcamy stronę futbolowym mistrzostwom świata, które za dwa miesiące będą już trwały. W poniedziałek 15 czerwca będziemy mieli kolejne mecze grupowe. W grupie G Belgia zmierzy się z Egiptem, a Iran – jeśli piłkarze tego kraju otrzymają wizy wjazdowe do Stanów – z Nową Zelandią. Przypadek perskiej narodowej jedenastki jest skomplikowany. Zagra czy nie w Ameryce? To pytanie zadają sobie nie tylko kibice „Team Melli”, ale wielu fanów na całym świecie, w tym ci, którzy już kupili bilety na mecze Irańczyków na stadionach w Los Angeles i Seattle. Prezydent FIFA Gianni Infantino jest przekonany, że Iran zagra w czerwcu za oceanem, ale czy tak faktycznie będzie, o tym się dopiero przekonamy.

W drugim rzędzie siedzą ci, którzy mają jeszcze nadzieję, że może jednak uda się zagrać w elicie, jak… Włosi! Możliwość kolejnego barażu o miejsce w XXIII mistrzostwach świata nie jest wykluczona. Też o tym piszemy, podobnie jak o Estadio Azteca, na którym 11 czerwca od starcia Meksykanów z RPA rozpocznie się mundial. Po raz trzeci ten monumentalny obiekt gościć będzie najlepszych piłkarzy świata. To byłoby coś, polecieć tam, ale jak to zrobić, skoro ceny biletów szaleją?

Planuję wyjazd na mistrzostwa do Ameryki. Przez kilkanaście dni mam rezydować w Nowym Jorku, gdzie wiele meczów będzie rozgrywanych nie tylko na pobliskim MetLife Stadium usytuowanym w East Rutherford w stanie New Jersey. Stamtąd jest niedaleko do Filadelfii (150 km) i Bostonu (ponad 300 km). Tam też odbędzie się wiele innych ciekawych gier i można tam pojechać pociągiem, a nie lecieć samolotem.

Ponoć te w Stanach są tanie. Być może tak, nie wiem, bo za oceanem jeszcze nie byłem, ale chyba tanie na mistrzostwa świata nie będą. Na Estadio Azteca niezwykle ciekawy mecz – przyznaję, z mojego punktu widzenia – szykuje się na koniec grupowych zmagań 24 czerwca wieczorem. Meksykanie zagrają z Czechami. Z Nowego Jorku lot tam i z powrotem kosztuje… drożej niż połączenie Katowice – Nowy Jork z powrotną trasą! Wczoraj za bilet na 24 czerwca do stolicy Meksyku z Nowego Jorku trzeba było zapłacić aż 2,5 tysiąca złotych!

Tegoroczny mundial to w ogóle ogromne wyzwanie dla wszystkich. FIFA i organizatorzy wiadomo – liczą zyski. Bilety kosztują po 1,8 tys. zł i wszystkie schodzą, a stadiony ogromne. Weźmy wspomniany Metlife Stadium, który jest siedzibą drużyn amerykańskiego futbolu (nie mylić z naszym futbolem, za Atlantykiem to soccer). Grają tam New York Giants i New York Jets. Ma pojemność 82,5 tysięcy miejsc. Rozegrany zostanie tam nie tylko finał, ale też siedem innych meczów, z grupowymi starcami Francuzów, Niemców i Anglików na czele.

Fani zjadą do USA szeroką falą. Wielkim wyzwaniem będzie, jak to wszystko zorganizować – większym niż na mundialu w Rosji przed ośmiu laty. Mecze w naszej niedoszłej grupie F porozrzucane są pomiędzy meksykańskim Guadalupe, Teksasem i stanem Kansas. Jak to ogarnąć? To wyzwanie, a do tego oczywiście dochodzą koszty.

Dla tych mniej bogatych to będzie twardy orzech do zgryzienia, ale z nie takimi problemami radzili sobie miłośnicy futbolu i tak też będzie pewnie za dwa miesiące. Oby wszystko udało się zorganizować w czasie i w komplecie z udziałem 48 drużyn, które w sportowej rywalizacji wywalczyły awans na amerykańskie mistrzostwa.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się