Bardzo bolesny upadek
Kibice Odry Wodzisław w ostatnich latach przeżywają wyjątkowo ciężkie chwile.
Najpierw szuranie o dno po spadku z ekstraklasy, potem kolejne kryzysy. Teraz znowu osiedli na dnie i w ostatni weekend sierpnia wystartują od B-klasy. Była szansa na V ligę, ale - jak to w Wodzisławiu - nie dogadano się, każdy ciągnie w swoją stronę, zwyciężają małostkowe interesiki. Oczywiście ze szkodą dla klubu z ponadstuletnią już historią. W uszach dźwięczą mi słowa wypowiedziane lata temu przez Pawła Sibika, jednej z legend Odry, który jako zawodnik wodzisławskiego klubu pojechał na mistrzostwa świata w 2002 roku do Azji. Na pytanie co zrobić, żeby w Wodzisławiu uzdrowić sytuację, żeby wszyscy się w końcu dogadali, odpowiedział, że to niemożliwe, i że trzeba... wrzucić granat, dokonać resetu i działać dalej. Niestety, słowa byłego reprezentanta Polski oraz jednego z najlepszych zawodników Odry w jej historii są dalej aktualne. W Wodzisławiu,jeżeli chodzi o futbol, nic się nie zmienia...
Michał Zichlarz
