Ban dla Baniowskiego
Mariusz Jop nie zabrał do Turcji młodego skrzydłowego, który nie pali się do przedłużenia umowy z liderem 1. ligi.
Młody piłkarz musi się mocno zastanowić nad swoją przyszłością. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
WISŁA KRAKÓW
Niespełna 19-letni Filip Baniowski jesienią był w kadrze pierwszego zespołu, ale nie grał wiele. Chciałby więcej, ale rywalizacja jest duża i nikt mu nie zagwarantuje minut. Utalentowany zawodnik nie chce przedłużyć kontraktu wygasającego za niespełna pół roku.
Powtórka z 2025
Rok temu także ważyła się przyszłość zawodnika powoływanego do juniorskich reprezentacji. Wówczas miał na stole oferty z innych klubów i razem z otoczeniem – rodzicami i agentem – zastanawiał się, czy nie spróbować swoich sił w klubie ekstraklasy. Ostatecznie pozostał w Białej Gwieździe, podpisując umowę na rok, z opcją przedłużenia. Od tego czasu zadebiutował w I lidze. Wystąpił w dziewięciu spotkaniach, jednak nigdy nie były to długie występy, ani razu od początku. Opcja weszłaby w życie, gdyby w tym sezonie osiągnął zapisaną w kontrakcie liczbę minut. Nie zanosi się jednak, by na wiosnę miało się to stać, bo w pierwszej rundzie przegrywał rywalizację m.in. z Maciejem Kuziemką. W związku z tym Wisła rozpoczęła z nim rozmowy o przedłużeniu kontraktu. Przełom nie nastąpił i w klubie zdecydowali, że jeżeli zawodnik nie wiąże z Wisłą przyszłości, to nie będą zabierali go na zimowy obóz w Turcji.
Włączą się do rywalizacji?
W 27-osobowej kadrze znaleźli się dwaj zawodnicy rezerw, 17-letni bramkarz Dawid Krysa i 23-letni ofensywny pomocnik Wiktor Szywacz. Drugi ma bardzo dobrą technikę, przegląd pola i strzał z dystansu. Odstaje jednak motorycznie i na I ligę bądź ekstraklasę to za mało. Mimo to Jop zdecydował się dać mu szansę w czasie dwutygodniowego zgrupowania nad Bosforem. Z zespołem polecieli także wracający po ciężkich kontuzjach obrońcy Rafał Mikulec i Alan Uryga oraz skrzydłowy Piotr Starzyński. Ofensywny zawodnik bez wątpienia skorzystał na braku miejsca dla Baniowskiego i otrzymał kolejną szansę, by zaistnieć w zespole. W kraju zostali Bartosz Jaroch i Kacper Talar, którzy także mają za sobą duże problemy zdrowotne.
W środy i soboty
W Turcji zaplanowane zostały cztery sparingi. Przeciwnikami Wisły będą mistrz Uzbekistanu, a także przedstawiciele serbskiej, ukraińskiej i czeskiej ekstraklasy. – Nie jest tak, że bierzemy w ciemno każdego rywala, którego nam zaproponują. Zależy nam na drużynach, które prezentują dobry poziom, najlepiej z najwyższej klasy rozgrywkowej w swoim kraju. Ten warunek w przypadku drużyn zagranicznych na obozie w Turcji będziemy mieli spełniony. Rywale są zróżnicowani, jakościowi. Mecze z nimi pozwolą nam przećwiczyć elementy taktyczne i być może nowe rozwiązania, jeżeli klub kogoś pozyska do drużyny – mówi trener Mariusz Jop.
Zdradza też nieco obozowej kuchni. – Planując obóz, najczęściej wybiera się pośrednika, który zajmuje się m.in. organizacją meczów kontrolnych. My jasno określamy dni, w których chcemy grać. Mamy tak zaplanowaną pracę, że gramy w środy i soboty. Pośrednik mówi, że w tych dniach może zaproponować takich i takich rywali. Jeżeli któryś nam odpowiada, to go wybieramy - opowiada Jop.
Michał Knura
