Balans na lidera

Egzaminów ciąg dalszy – czy Ruch ogra najlepszą drużynę ekstraklasowego zaplecza?

Andrej Lukić liczy na czwarte czyste konto z rzędu. Fot. Sebastian Sienkiewicz/Press Focus

RUCH CHORZÓW

To na pewno duża niespodzianka, że Pogoń Grodzisk Mazowiecki jest liderem 1. ligi – nie ukrywał trener Niebieskich Waldemar Fornalik, który do hitu weekendu przygotował swój zespół w myśl prostej zasady: trzeba zapomnieć o tym, co było. A było dobrze, by nie powiedzieć świetnie. Ruch po przerwie reprezentacyjnej jest wyróżniającą się drużyną rozgrywek. Ale udowadniać to trzeba kolejkę w kolejkę, szczególnie gdy przyjeżdża najlepsza drużyna.

Bardzo podekscytowani

– Gdy przyjeżdża lider, to zawsze jest dodatkowa motywacja. Drużyna ma powód, by coś jeszcze udowodnić. Oprócz tego, że chce się zagrać dobrze i wygrać, to z tyłu głowy jest myśl, że trzeba być tym bardziej mocno skoncentrowanym i zaangażowanym. Wiemy, że ten zespół dobrze punktuje, gra skutecznie i nie rywalizuje się z nim łatwo. Poprzeczka jest zawieszona wysoko – szanuje przeciwnika Fornalik, który - jak wszyscy przy Cichej - liczy na kontynuację dobrej serii. – Jesteśmy bardzo podekscytowani, że zarówno wyniki, jak i nasza gra są bardzo dobre – stwierdził pomocnik Jakub Kristan. – Nie możemy się tym jednak zadowolić i wciąż musimy ciężko pracować, koncentrować się na sobie, by pokazywanie takiej gry było powtarzalne. W pierwszej części sezonu mieliśmy dobre momenty w fazie ataku, ale złe w fazie obrony. Czasami... było też odwrotnie. Teraz, mogę powiedzieć, że byliśmy drabi... dobrzy po obu stronach boiska – podkreślił zdobywca Pucharu Czech.

Rozmawiali o tym

– Zawsze cieszy, jeżeli jest zachowany balans – dodał Fornalik. – Gdy z jednej strony stwarza się sytuacje i zdobywa bramki, a z drugiej strony się ich nie traci. W grze chodzi o to, aby być skutecznym i do przodu, i do tyłu – przyznał szkoleniowiec, bo jego piłkarze wreszcie zaczęli wykorzystywać tworzone sytuacje. A tworzą ich bardzo dużo. Do tego wyeliminowali pomyłki defensywne, bo pojedyncze wpadki często decydowały o braku kompletów punktów. – Możemy być z tego powodu bardzo zadowoleni – stwierdził stoper Andrej Lukić. – Dużo rozmawialiśmy o takich sytuacjach, gdzie możemy i musimy lepiej zareagować. Pracowaliśmy też nad tym na treningach i to przyniosło efekty. Zanotowaliśmy kilka czystych kont i cieszy nas to. Bardzo pomaga, gdy cała drużyna pracuje i do przodu, i do tyłu. To poskutkowało dobrymi rezultatami. Musimy iść krok po kroku i patrzeć przed siebie – podkreślił Chorwat.

Mocniej niż do tej pory

Na Pogoni to jednak wrażenia nie robi, bo... ma najskuteczniejszą obronę zaplecza, która wpuściła tylko 9 goli. Potem w tej hierarchii jest Miedź (10), a następnie Ruch (11). Chorzowianie notują serię trzech spotkań z czystym kontem, jaką ostatnio widzieli na początku 2023 roku. Grodziszczanie mają też jednak... drugi najlepszy atak w 1. lidze, więc Lukić i spółka muszą uważać jeszcze mocniej niż do tej pory!

Piotr Tubacki

Trochę się naczekał

Jedną z twarzy poprawy sytuacji kadrowej Ruchu jest Denis Ventura. Słowak dopiero w ostatnim meczu z Odrą Opole zanotował pierwszy występ w tym sezonie, bo od okresu przygotowawczego narzekał na przeciągające się problemy zdrowotne. – Bardzo się z tego powodu cieszę. Jestem szczęśliwy i wdzięczny, że mogłem wrócić na boisko i pomóc chłopakom. Trochę się naczekałem, ale jestem zadowolony, że to się wydarzyło – tym bardziej na naszym stadionie, przed naszymi kibicami, bo atmosfera była świetna. Teraz przede mną ciężka praca, by złapać rytm meczowy – mówił słowacki środkowy pomocnik. Do dyspozycji trenera będą też Agustin Coscia i Krystian Wachowiak.


3 GOLE strzelał w trzech ostatnich meczach na Stadionie Śląskim Ruch Chorzów. Jego ofiarami były Unia Skierniewice, Podbeskidzie Bielsko-Biała oraz Odra Opole.

4 MECZE rozegrały ze sobą Ruch i Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Padły aż trzy remisy, a jedyne zwycięstwo to łup Niebieskich. Chorzowianie wygrali (4:1) 12 marca 2022 roku w 2. lidze, a z obecnego zespołu tamten mecz pamiętają Daniel Szczepan, Patryk Sikora, Jakub Bielecki oraz dziś dyrektor sportowy, a wtedy kapitan Tomasz Foszmańczyk.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się