Badosa wróciła z zaświatów

Iga Świątek o 3. w nocy polskiego czasu grała o półfinał Australian Open z Amerykanką Emmą Navarro. W ćwierćfinale pod górkę miały faworytki – nie weszła na nią Coco Gauff, Aryna Sabalenka przetrwała.

Paula Badosa jeszcze pół roku temu była poza Top 100, teraz zagra o pierwszy finał Wielkiego Szlema. Fot. PAP / EPA

Sabalenka, liderka rankingu celująca w trzeci z rzędu triumf w Melbourne, przegrała pierwszego seta w Australian Open od finału sprzed dwóch lat (z Jeleną Rybakiną). We wtorek twarde warunki postawiła Białorusince 33-letnia Rosjanka Anastazja Pawliuczenkowa (rozstawiona z nr 27.).

Sabalenka świetnie zaczęła spotkanie i gładko wygrała pierwszego seta 6:2, ale w drugim Pawliuczenkowa prezentowała się rewelacyjnie – ograniczyła do maksimum liczbę błędów (tylko cztery!), punktowała świetnymi forehandami i dwukrotnie przełamała Białorusinkę, rewanżując się także 6:2. Rosjanka, która nigdy w Melbourne nie przebrnęła ćwierćfinału, niespodziewanie doprowadziła do wyrównania.

Aryna się modli

Sabalenka problemy miała także w trzeciej partii – dwukrotnie została przełamana, ale za każdym razem natychmiast odrabiała stratę. Gdy wreszcie poprawiła podanie, po raz trzeci w secie przełamała Pawliuczenkową na 5:3 i nie zmarnowała już okazji, by zakończyć spotkanie już pierwszym meczbolem.

– Nie zachowywałam spokoju. Naprawdę cieszę się, że w pewnym momencie udało mi się pozbierać i odwrócić losy meczu. Modliłam się. Szukałam rytmu, rozwiązaniem było po prostu oddanie kolejnej piłki z powrotem, pozostanie skupionym i gra z dyscypliną – analizowała Aryna.

Coco nie serwuje

O finał Białorusinka powalczy ze swoją przyjaciółką Paulą Badosą (11.), która w ćwierćfinale niespodziewanie pokonała rozstawioną z „trójką” Coco Gauff. Hiszpanka zakończyła serię 13 zwycięstw Amerykanki, rozpoczętej jeszcze w poprzednim sezonie, które zapewniły 21-latce triumf w WTA Finals, a następnie wspólnie z reprezentacją USA w United Cup w Sydney. W Melbourne Gauff była obok Sabalenki główną faworytką, trzy tygodnie temu pokonała w dwóch setach Igę Świątek.

Z Badosą miała więcej piłek wygrywających – 31:15, ale popełniła aż 41 niewymuszonych błędów – przy 23 Hiszpanki – i słabiej serwowała. Amerykanka wybroniła sześć break pointów, ale i tak cztery razy straciła podanie. – Nie jestem załamana, ale oczywiście źle się czuję, gdy gram świetnie na początku roku, a potem przegrywam. Wrócimy do pracy, ale jest wiele rzeczy, z których mogę być dumna, wiele rzeczy, na które można czekać – pocieszała się Gauff.

Paula się zachwyca

Trudno uwierzyć, ale to dopiero pierwszy wielkoszlemowy półfinał 27-letniej Badosy, w kwietniu 2022 roku wiceliderki listy WTA. Latem 2023 musiała wycofać się z gry – kontuzja pleców wręcz zagrażała jej dalszej karierze. Wróciła po pół roku, praktycznie z zaświatów. Ale w Melbourne odpadła już w 3. rundzie, wiosną wypadła z pierwszej setki rankingu, wzbudzała zainteresowanie bardziej jako dziewczyna Greka Stefanosa Tsitsipasa. Rok jednak zakończyła na miejscu 12., a w poniedziałkowym notowaniu wróci do Top 10 listy WTA.

– Rok temu grałam tutaj z kontuzją pleców i nie wiedziałam, czy aby nie muszę przejść na emeryturę. Za to teraz gram najlepiej na świecie, jestem w półfinale i nigdy nie pomyślałabym, że rok później będę w tym miejscu – zachwycała się sobą urodzona w Nowym Jorku Hiszpanka.

Druga para półfinałowa zostanie wyłoniona w środę. Tego dnia w ćwierćfinałach zagrają Amerykanka Madison Keys (19.) i Ukrainka Elina Switolina (28.), a następnie wiceliderka rankingu Iga Świątek z Amerykanką Emmą Navarro (8.).

Tomasz Mucha

10 PÓŁFINAŁÓW

Wielkiego Szlema osiągnęła Aryna Sabalenka. Białorusinka jest pierwszą tenisistką, która to osiągnęła od 2008 roku i Rosjanki Marii Szarapowej. Z rywalizujących tenisistek 9 półfinałów mają w dorobku Białorusinka Wiktoria Azarenka i Rumunka Simona Halep; Iga Świątek – podobnie jak Amerykanka Madison Keys – mają szansę w Melbourne na siódmy.


Ivanisević spasował

Goran Ivanisević poinformował, że nie jest już trenerem Jeleny Rybakiny. Reprezentująca Kazachstan rozstawiona z „szóstką” 25-letnia tenisistka odpadła w Melbourne w 1/8 finału po porażce z Amerykanką Madison Keys. Ich współpraca trwała niespełna trzy miesiące. „Po naszym okresie próbnym, który zakończył się na Australian Open, życzę Jelenie i jej zespołowi wszystkiego najlepszego” – napisał na Instagramie 53-letni Ivanisević, w latach 2018-24 szkoleniowiec Novaka Djokovicia.

Urodzona w Moskwie triumfatorka Wimbledonu 2022 już na początku stycznia poinformowała, że do jej sztabu wraca Stefano Vukov, z którym pracowała przez pięć lat, do września 2024. 37-letni Chorwat został niedawno zawieszony przez WTA w związku z poufnym dochodzeniem dotyczącym naruszenia tzw. Kodeksu Postępowania, nie otrzymał akredytacji na Australian Open, nie mógł wejść na korty treningowe ani do loży Rybakiny podczas turnieju.

(t)