Awansować do ekstraklasy!

Daniel Rumin jesienią pięć razy trafiał do siatki rywali. Fot. Łukasz Sobala/Pressfocus.pl
Awansować do ekstraklasy!
Pięć goli Daniela Rumina to jego najlepszy dorobek w jednej rundzie w tyskiej jedenastce.
Po rundzie jesiennej GKS Tychy zajmuje drugie miejsce w tabeli I ligi, mając tyle samo punktów co liderująca Arka Gdynia.
Skupiają się na sobie
Ten układ w czołówce tabeli nie do końca jednak oddaje jesienną dyspozycję drużyn walczących o awans do ekstraklasy. Wszak tyszanie mają rozegrany o jeden mecz mniej niż gdynianie, a przełożone z powodu złego stanu boiska w Łęcznej spotkanie z Górnikiem rozegrają dopiero wiosną.
To jednak nie zmienia opinii, że zespół Dariusza Banasika wykonał od początku tego sezonu bardzo dobrą pracę, której efektem są aż 34 punkty zdobyte w 18 meczach. W 11 zwycięstwach, podbudowanych remisem, swój spory udział ma najlepszy strzelec zespołu Daniel Rumin. Jego trafienie w ostatnim w tym roku występie przeciwko Stali Rzeszów było piątym ligowym golem w rundzie. To - obok zwycięstwa 2:0 na zamknięcie 2023 roku - także stanowi powód do dumy wychowanka Lotnika Kościelec. Do tej pory w koszulce z trójkolorowym trójkątem na piersi strzelił 3 gole w 14 spotkaniach wiosną 2022 roku i zdobył 5 bramek w 31 występach w całym sezonie 2022/23. Teraz jest znacznie lepiej.
- Bramka w meczu ze Stalą była efektem składnej akcji drużyny - podkreślił w klubowych mediach 26-letni napastnik tyszan. - „Żyto” Wiktor Żytek – przyp. red. fajnie podciął piłkę do Jakuba Budnickiego, który wyłożył mi futbolówkę przed pustą bramkę i szybko otworzyliśmy wynik spotkania. Na pewno od tego momentu grało się lepiej. Były też jednak w tym meczu momenty, w których Stal trochę nas przycisnęła i miała sytuacje na zdobycie wyrównującej bramki, ale ostatecznie w końcówce strzeliliśmy gola na 2:0 i zamknęliśmy mecz.
Zwycięstwem w ostatnim tegorocznym spotkaniu tyszanie udowodnili, że potrafią wygrywać także wtedy, kiedy otwiera się przed nimi szansa na awans na szczyt tabeli. Wcześniej, i to kilka razy, gdy mieli takie okazje, nie potrafili ich wykorzystać. Pojawiła się nawet pogłoska, że tyscy piłkarze nie potrafią sobie poradzić z presją wyniku, bo za bardzo wpatrują się w wyniki rywali.
- Nie patrzymy na wyniki innych drużyn - zapewnił Daniel Rumin. - Skupiamy się na sobie, na ciężkiej pracy i chcemy wygrać każdy mecz, a wiemy, że jeżeli będziemy to robić, to nie będziemy się musieli oglądać na innych. Było to także widać w spotkaniu ze Stalą, bo dzięki szybko strzelonej bramce łatwiej się nam grało. Mieliśmy troszkę więcej luzu i z perspektywy meczu wydaje mi się, że mieliśmy grę pod kontrolą, a zdobycie drugiej bramki było kwestią czasu i tak się stało w 86 minucie.
Jest nad czym pracować
Zamykając rozgrywki rundy jesiennej dodajmy jeszcze, że GKS Tychy, choć w tabeli znajduje się w strefie bezpośredniego awansu, to po rozbiciu jego dorobku na „składowe” widać wyraźnie, że zespół Dariusza Banasika ma jeszcze nad czym pracować. 25 strzelonych goli daje dopiero 9 miejsce w klasyfikacji strzeleckiej, a 20 straconych bramek stawia tyszan na 5 pozycji najlepiej broniących drużyn I ligi.
- Kończenie roku na pierwszym miejscu ex aequo z Arką jest na pewno przyjemne - stwierdził snajper GKS-u Tychy. - Daje też dużo motywacji do ciężkiej pracy przed rundą rewanżową. Dobrze wiemy, że będziemy chcieli mieć minimum baraże, choć oczywiście chcemy bezpośrednio awansować do ekstraklasy. Jednak podstawą tego wszystkiego musi być ciężka praca. Na pewno jest to przyjemne, że jesteśmy teraz na drugim miejscu i cieszymy się z tego, ale nie patrzymy na to tylko skupiamy się na…. świętach. To jest fajny czas dla nas, dla naszych rodzin, by spędzić go z najbliższymi. Z piłkarskiego punktu widzenia po trzech zwycięstwach z rzędu chciałoby się od razu iść za ciosem i już teraz rozegrać ten zaległy mecz z Górnikiem Łęczna, ale też zmęczenie tym sezonem troszkę już się nam daje we znaki. Dlatego cieszymy się, że zaczęliśmy przerwę świąteczną i mogliśmy się rozjechać do domów.
Jerzy Dusik
