Awansować bez baraży

Rozmowa z Nikodemem Leśniakiem-Paduchem, obrońcą Niebieskich

Radosław Majewski obserwuje 20 lat młodszego Nikodema Leśniaka-Paducha. Fot. Sebastian Sienkiewicz/PressFocus

Na ostatni mecz w roku pojedziecie w dobrych humorach, bo ostatnio, z Puszczą Niepołomice, wygraliście bezdyskusyjnie.

– Od pierwszych minut było widać, jak weszliśmy w ten mecz. Każdy był pewny siebie, tworzyliśmy sytuacje, posiadaliśmy piłkę i ostatnie spotkanie u siebie w tym roku wygraliśmy 2:0.

Minione dni były bardzo mgliste, czy na boisku to przeszkadzało?

Początkowo było trochę trudno, były problemy z widocznością. W drugiej części pierwszej połowy już się jednak rozjaśniło i było widać więcej.

Gracie z Tychami, macie nerwową końcówkę. Gracie z Miedzią – totalna kontrola po przerwie i pewne zwycięstwo. Gracie ze Zniczem i słabszy mecz, porażka. Z Puszczą znowu panowaliście nad sytuacją, rywal był bez okazji. Skąd taka sinusoida?

– Wydaje mi się, że w meczu ze Zniczem jako drużyna trochę zlekceważyliśmy rywali. Źle weszliśmy w mecz, łatwo straciliśmy bramkę, potem oni strzelili na 2:0... Trudno powiedzieć, dlaczego tak jest – że raz jest lepiej, a raz gorzej. Najważniejsze jest jednak to, aby po dobrym, wygranym spotkaniu zagrać tak samo w niedzielę. Chcemy zakończyć rok 3 punktami.

Z Puszczą zachowaliście też trzecie czyste konto w tym sezonie.

– …trzecie?

Tak, z Polonią Warszawa 0:0, ze Stalą Rzeszów 4:0 i ostatnio z Puszczą.

– To prawda, nie mieliśmy ich za dużo. Nie jest tak łatwo, aby wybronić każdą sytuację. Cieszymy się z każdego czystego konta i w każdym następnym meczu będziemy robić wszystko, aby je zachowywać.

Jedziecie do Łęcznej, aby poszukać pierwszego wyjazdowego zwycięstwa. Oprócz was okrągłe zero w delegacji ma... właśnie Górnik. Dlaczego tak się dzieje?

– Wiadomo, że na wyjazdach gra się trochę trudniej. Możemy podać przykład Puszczy Niepołomice, która u siebie gra słabo, a dobrze punktuje na wyjazdach. Natomiast u nas jest odwrotnie. Trudno ocenić, dlaczego tak się dzieje.

Z Górnikiem zagracie jako 9. drużyna 1. ligi, a po ewentualnym zwycięstwie możecie się jeszcze trochę podnieść. Ile wam jeszcze brakuje do pokazania pełni swojego potencjału?

– Trochę nam jeszcze brakuje. Nie wiem ile procent, ale za każdym razem staramy się poprawiać naszą grę, stawać się lepszymi. Liczę, że na początku drugiej rundy poprawimy się na tyle, aby skończyć w barażach – a najlepiej od razu na dwóch pierwszych miejscach, by awansować bez baraży.

Rozmawiał Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się